Dziś otrzymaliśmy list otwarty, którego nadawcą jest wieloletni prezes Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej "Przyjezierze", Mieczysław Szabliński. Ponieważ zbliża się termin Walnego Zgromadzenia, a list zdaje się dotyczyć ważkich dla spółdzielców spraw, publikujemy go w całości.
LIST OTWARTY DO MIESZKAŃCÓW SPÓŁDZIELNI BUDOWLANO-MIESZKANIOWEJ „PRZYJEZIERZE” W SZCZECINKU
Niebawem odbędzie się Walne Zgromadzenie Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej „Przyjezierze” w Szczecinku. Z tą spółdzielnią jestem związany od samego początku, kiedy ją zakładałem i przez pierwszych 17 lat byłem jej prezesem lub członkiem Rady Nadzorczej i po prostu członkiem spółdzielni. Dlatego nie mogę pogodzić się z niezdrową sytuacją jaka tam panuje od sześciu lat i dlatego też na znak protestu złożyłem rezygnację z członkostwa w Radzie Nadzorczej i zawiadomiłem o nieprawidłowościach prokuraturę. Niestety, ale jestem zmuszony napisać znów list otwarty (poprzedni w 2009 roku).
Głównymi problemami spółdzielni są niepotrzebne i kosztowne podwójne docieplenia budynków oraz rozrzutność finansowa władz niewspółmierna do wielkości spółdzielni.
Całe zło zaczęło się w 2010 roku, już po moim odejściu na emeryturę, gdy rozpoczęto fasadowe przetargi na docieplenia według kosztownej technologii pod jednego wykonawcę. Przetargi były farsą, bo według przyjętej technologii wygrać je mógł tylko jeden wykonawca... Wszystkie ściany budynków w tej spółdzielni mają grubość 50 cm, (tj. 24 cm – pustak ceramiczny plus 8 cm styropian plus 12 cm ściany podłużne – cegła dziurawka plus tynk, a na ścianach szczytowych 12 cm gazobetonu) a dodatkowe docieplenie o 15 cm styropianu plus tynk jest absurdem i musi powodować degradację budynku co zagraża zdrowiu mieszkańców. Dla przykładu obecnie buduje się budynki wg. obowiązujących norm o grubości 40 cm (tj. 24 cm – pustak silka plus 15 cm styropianu plus tynk). Dla dobrze ocieplonego mieszkania w bloku wystarczająca izolacja cieplna ścian zewnętrznych to 24 cm silka plus 12 cm styropianu plus tynk.Dodatkowe warstwy styropianu to tylko nieuzasadniony koszt i skutki w postaci wilgoci, pleśni, grzyba, następnie stęchlizny mebli tapicerowanych i w konsekwencji skrócenie życia lokatorów. Podstawą bowiem nie są docieplenia zewnętrzne lecz prawidłowe ogrzewanie i wentylacja mieszkań. Na dopcieplenia zarząd spółdzielni znajduje pieniądze drenując opłatami lokatorów, w części emerytów i rencistów, niesłusznie pobierając pieniądze z funduszu remontowego innych budynków oraz zaciągając bankowy kredyt preferencyjny z niezgodnym z prawem zabezpieczeniem kredytu. Wystarczy zapytać mieszkańców bloków, które wyodrębniły się ze spółdzielni we wspólnotę, jakie tam mają opłaty? W przypadku dociepleń największej spółdzielni mieszkaniowej w Szczecinku, docieplenia tą technologią mogą mieć pewne uzasadnienie, gdyż tam budynki są starsze co najmniej o 15 lat od budynków spółdzielni „Przyjezierze”.
Moim zdaniem, w wyniku patologicznego procederu docieplono już 6 budynków na łączna kwotę 3 398 373 zł tj. zawyżając poprzez absurdalną technologię koszty o 40 % tj. o kwotę 1 360 000 zł wyrzuconą w błoto. Do docieplenia pozostały 3 budynki wcześniej już ocieplone (ul. Armii Krajowej 2-8, ul. Kopernika 5, ul. Wodociągowa 13). Czas najwyższy, by władze spółdzielni opamiętały się i zrezygnowały z tych ostatnich dociepleń. Trzeba tu wspomnieć, że zanim doszło do realizacji dociepleń to wcześniej wydano niepotrzebnie kilkadziesiąt tysięcy złotych na zmiany dokumentacyjne pod jednego wykonawcę, audyty, kilkukrotne wyceny biura spółdzielni (coraz to wyższe) pod zabezpieczenie hipoteczne. Robiąc priorytet z docieplania budynków i zabierając na to pieniądze z funduszy remontowych innych budynków spowodowano zanik remontów i konserwacji doprowadzając do świadomej degradacji pozostałych budynków.
Przeraża mnie fakt, że środowisko fachowych techników, inżynierów i architektów oraz nadzór budowlany toleruje taki proceder. Aby przekonać się, że jako inżynier budownictwa mam rację, to wystarczy powołać niezależnego biegłego rzeczoznawcę,
Druga sprawa to niegodziwość i pogarda dla lokatorów niewielkiej spółdzielni poprzez przyznawanie sobie dużych dochodów i przywilejów przez władze spółdzielni. Zarobki zarządu są tu większe od niejednego burmistrza czy wójta (a z każdym rokiem mają otrzymywać podwyżki w wysokości 450% wzrostu minimalnej płacy krajowej) zagwarantowane kuriozalną umową. Księgowa, która tkwi w całym ”układzie” także nie może narzekać na zarobki wielotysięczne. Zarobki wyżej wymienione wynikają z dodatkowej trzynastej pensji, kilometrówek, „wczasów pod gruszą”, talonów przedświątecznych, nagród pieniężnych. A na dodatek stały się już tradycją spotkania przedświąteczne zakrapiane alkoholem na koszt lokatorów.
Według mojej oceny, obecnie opłaty są co najmniej o 25 % zawyżone, zaś rośnie kolejka zadłużonych lokatorów z komornikiem na karku. Grupka osób robi niezły interes na nieświadomych spółdzielcach posługując się: niegospodarnością, niegodziwością, protekcjami, drenażem kieszeni lokatorów i arogancją. I oni będą się bronić rękami i nogami! Wynajmują np. za duże pieniądze lustratorów, którzy wypisują laurki pokontrolne dla władz spółdzielni. Dla przykładu cytat z lustracji z 2013 r. ”Lustracja nie obejmowała badań sprawozdań finansowych w rozumieniu art. 89 Prawo spółdzielcze jak również weryfikacji rozliczeń kosztorysowych”. To co bada w takim razie lustracja, bada przepisy BHP i czystość klatek schodowych...? Rada Nadzorcza absolutnie nie spełnia swoich kontrolnych i nadzorczych obowiązków, pomimo mojego zgłaszania odrębnego stanowiska. Dość powiedzieć, że przewodnicząca RN nie znalazła czasu na obecność na dwóch ostatnich Walnych Zgromadzeniach. Dobrze płatne posiedzenia RN w sprawach największej wagi zwoływane były niezgodnie z regulaminem przez sms-y.
Nawet przed obecnym Walnym Zgromadzeniem zarząd posługuje się manipulacją. Opublikował bowiem kluczowe sprawozdania i projekty uchwał w ostatnim statutowym dniu, tak, aby spółdzielcy nie mogli się z nimi wcześniej zapoznać i złożyć w terminie swoje projekty uchwał do porządku obrad Walnego Zgromadzenia.
Przepraszam tych Spółdzielców, których zawiodłem jako członek Rady Nadzorczej, a którzy pytali mnie, co się dzieje w spółdzielni. Nie byłem w stanie przebić głową muru, bo jestem już emerytem i nie sposób już dalej znosić ciągłych obelg, oszczerstw i nękania mnie. Tym bardziej, że nie aspiruję do żadnych funkcji zarządczych w spółdzielni. Dlatego też zachęcam Spółdzielców do przyjścia na Walne Zgromadzenie dla dobra spółdzielni i zadecydowanie w głosowaniu według własnego sumienia o przyjęciu lub odrzuceniu wszystkich sprawozdań oraz udzieleniu lub nieudzieleniu absolutorium zarządowi. Przygotowane na Walne Zgromadzenie sprawozdania, moim zdaniem są manipulacją, samochwalstwem zarządu i Rady Nadzorczej oraz... szkalowaniem mojej osoby. W rzeczywistości spółdzielnia znajduje się na równi pochyłej ku upadłości, choć na zewnątrz wygląda pięknie.
Mieczysław Szabliński
Niestety, rewelacji byłego prezesa nie udało nam się potwierdzić ani w Spółdzielni Przyjezierze, ani w wydziale Przestępstw Gospodarczych szczecineckiej policji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze