Reklama

Było tanio. I co z tego?

10/02/2016 13:45

O tym, że czasami warto zapłacić więcej i mieć święty spokój przekonał się nasz Czytelnik w sklepie z tanią elektroniką. - W jednym z azjatyckich sklepów w Szczecinku kupiłem sobie adapter kart micro SD - mówi nam pan Adam. - Fakt, że bardzo tani, bo kosztował raptem 3,50 zł. Niestety, po podłączeniu do komputera okazało się, że w ogóle nie działa. Postanowiłem wrócić do sklepu z towarem oraz paragonem i wymienić na inny lub po zwrot gotówki. Odpowiedź sprzedawczyni była zaskakująca: “Zwrotów nie przyjmujemy, takie jest postanowienie szefa”. Więc zostałem z niedziałającym czytnikiem i paragonem na pamiątkę...
- Rozpatrywanie tego drogą administracyjną nie ma przecież sensu, ale chodzi przecież o zasadę, prawda?

Tymczasem roszczenie składane w ramach pierwszej reklamacji powinno polegać na naprawie lub wymianie wadliwego towaru, chyba że wiąże się to z nadmiernymi kosztami - można wyczytać w Ustawie o Prawach Konsumenta. Przy wadzie "istotnej" (załóżmy, że niedziałający czytnik kart sd jest taką) możliwe jest obniżenie ceny lub odstąpienie od umowy. 

Reklama

Tyle ustawa, a życie… toczy się dalej.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama