W czwartek (22 stycznia) na zamku spotkali się szczecineccy przedsiębiorcy z władzami miasta. Rozmawiano o inwestycjach, przetargach i przyszłości. Ale to, co mówili sami biznesmeni, było równie ciekawe i słodkie jak prezentowane kolorowe slajdy z ratusza.
Miejskie Śniadania Biznesowe mają być tradycją. Pierwsze odbyło się rok temu. Teraz, po dwunastu miesiącach, można było sprawdzić, co się ewentualnie zmieniło na przykład w tym, co miasto biznesowi ma do zaoferowania.
Relacjonując.
Jerzy Hardie-Douglas przedstawił ramy finansowe na ten rok. Przypomnieć warto, że miasto planuje wydać na inwestycje około 30 milionów złotych. Lista jest długa: finał remontu dworca, ukończenie projektu planetarium i start przetargu na jego budowę, modernizacja strefy spa na basenie, rewitalizacja stawów na Świątkach i tzw. Wapien przy Narutowicza. Do tego modernizacje ulic i rond, budowa Centrum Opiekuńczo-Mieszkaniowego. Ważą się też losy dotacji na podziemny schron – od tego zależy, czy parking wielopoziomowy zlokalizowany koło CH Aria powstanie w wersji ze schronem czy bez. Ratusz zleci projekt rewitalizacji drewnianej plaży i kąpieliska nad Trzesieckiem.
Tomasz Piesik z wydziału nieruchomości przedstawił harmonogram przetargów na miejskie działki. Ta część wzbudziła spore zainteresowanie.
Burmistrz ujawnił plany budowy przez prywatna firmę wielkiej fabryki e-metanolu w Drzonowie. E-metanol to alternatywa dla paliw kopalnych, produkowana z prądu i wychwyconego węgla przy wykorzystaniu odnawialnej energii. Już dziś stosuje się go w transporcie morskim i lotniczym.
Krzysztof Aleksandrowicz, dyrektor Kronospanu, przybliżył stan przygotowań do budowy fabryki papieru zespolonej z elektrociepłownią. W tym roku mają być uzyskane zgody środowiskowe, budowa powinna ruszyć w 2027 roku. Inwestycja może kosztować nawet 500 mln euro, ma dać ponad 150 miejsc pracy i przy okazji zapewnić tanie ciepło dla całego Szczecinka. O tym już pisaliśmy niejednokrotnie.
Zapytałem uczestników śniadania, jakim miejscem do robienia interesów jest Szczecinek.
„Coraz lepszym, ciekawszym, perspektywicznym. Zależy jakie biznesy."
- powiedział mi Tomasz Wrzeszcz. - "Są biznesy, które nie wymagają wielkiej ilości klientów, a tylko umiejscowienia w tym rejonie. I jest miejscem dobrym, spokojnym, bezpiecznym dla prowadzenia biznesu, bezpiecznym do życia."
A czym Szczecinek się wyróżnia?
„Przepięknym parkiem, to wszystkich zawsze zachwyca. Czystością – przyjeżdżają Polacy i zagraniczni, wszyscy są zachwyceni tym, jak jest u nas czysto."
„Jest miejscem bardzo dobrym. Miasto dobrze zarządzane i widać, że się bardzo ładnie rozwija przez ostatnie lata."
- powiedzieli Małgorzata i Jarosław Kuś, którzy już od 15 lat prowadzą sklepy Intermarché. I nie są ze Szczecinka.
„Generalnie taka przyjazność. Przyjazność urzędów, burmistrza, starostwa. Tak odnosimy wrażenie, że tu jest tak." odpowiadają na pytanie, czym Szczecinek różni się od innych miejsc.
Paweł Włoch: „Szczecinek jest miejsce bardzo dobrym, pozytywnym. Dużo daje możliwości, tylko trzeba chcieć. Miasto Szczecinek ma duże możliwości, duże szanse na rozwój."
A co można zmienić?
„Nastawienie społeczeństwa, żeby byli bardziej otwarci na to, że można, że się da." - wskazuje.
Oczywiście, nie wszystko jest cukierkowe.
Krzysztof Aleksandrowicz z Kronospanu: „Mamy w tej chwili mały problem ze stanem demograficznym, z odpływem ludzi z tego miasta. Jest coraz mniej rąk do pracy, coraz mniej chętnych na pracę w produkcji, na pracę w zmianach. My pracujemy 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu."
Kronospan już importuje pracowników z Piły, Koszalina, z Ukrainy, nawet z Filipin.
„Bez tych ludzi ciężko byłoby nam sobie poradzić. Są ciężkie zawody i trzeba jednak takiego zacięcia. Niestety szczecinecczanie niechętnie do takiej pracy się garną, pomimo że jest bardzo dobrze płatna." - powiedział mi dyrektor.
Krzysztof Siatkowski potwierdza: „Może troszeczkę obniżyć podatki, też jest trochę problem z ludźmi, żeby były ręce do pracy. A tak poza tym uważam, że jest wszystko jak należy."
„To jest miejsce takie, jakie sobie stworzymy. To my wpływamy na to, jakim miejscem jest Szczecinek do robienia biznesu. Myślę, że już wpłynęliśmy, wpływamy i będziemy wpływać." - powiedział Paweł Dołębski.
Marcin Pączka dodaje perspektywę pokoleniową: „Ten biznes tutaj to jest taki, że dziedziczymy. Jakby jesteśmy następnym pokoleniem, który ten biznes prowadzi. I to jest nasze miejsce."
„Musi być ścisłe współdziałanie samorządu. Nie da się wszystkiego zrobić ani za pieniądze unijne, ani za pieniądze budżetowe. Musi być taka synergia między miastem a przedsiębiorcami"
- podsumowuje burmistrz. - "Pieniądze są głównie w prywatnych rękach i to, gdzie one są potem lokowane, zależy od stopy zwrotu tych inwestycji."
I dodaje: „Chcę ludzi przekonywać, że tutaj warto budować, warto swoje inwestycje lokować. Że Szczecinek, mimo że są osoby które w to wątpią, ma naprawdę bardzo świetlaną przyszłość."
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To sobie pokadzili...
Jacy ci prywaciarze są super dla pracowników ,kuźwa wszędzie wyzysk naturalny a tu gadają głupoty aż oczy bolą od czytania Każdy dobrodziej ile to oni płacą
To sobie pokadzili...
Jacy ci prywaciarze są super dla pracowników ,kuźwa wszędzie wyzysk naturalny a tu gadają głupoty aż oczy bolą od czytania Każdy dobrodziej ile to oni płacą