Ratusz ogłasza kolejny przetarg na dokumentację wyciągu narciarskiego na Górce Rynkowej. Trzeci podejście do tematu, który krąży po szczecineckim urzędzie od prawie dekady. Burmistrz Jerzy Hardie-Douglas wierzy w projekt, przyznaje jednak, że „nie ma szczęścia".
Tegoroczna zima przypomniała o tym, że podczas trwania tej pory roku po prostu jest bardzo zimno. W Szczecinku cały styczeń z temperaturami poniżej zera. MEC sprzedaje rekordowe ilości ciepła, PGK zużywa takie ilości soli i piachu, jak nigdy w ostatnich latach. A burmistrz Jerzy Hardie-Douglas żałuje, że w mieście wciąż nie ma wyciągu narciarskiego.
„Co roku jest przynajmniej 20-30 dni, gdzie temperatura spada poniżej zera. No to by nam się przydał ten wyciąg"
– mówi mi dziś w podcaście burmistrz Szczecinka.
Pomysł wyciągu na Górce Rynkowej pojawił się oficjalnie w 2015 roku. Miał powstać zamiast planowanej wcześniej kolejki linowej nad Trzesieckiem. Wtedy brzmiało to dość abstrakcyjnie, ale... czy nadal tak jest? W 2017 roku ratusz ogłosił pierwszy przetarg na dokumentację projektową i zarezerwował w budżecie na 2018 rok 800 tysięcy złotych na budowę. Potem kwota rosła – w budżecie na 2019 rok zapisano już 1,8 miliona złotych.
Wyciąg jednak nie powstał. Przetargi nie przynosiły rozstrzygnięć, projekt utknął. Pod wyciąg splantowano nawet zbocze górki. Teraz miasto próbuje po raz trzeci ozywić pomysł.
„Ten projekt nie ma szczęścia, tak bym powiedział. Teraz po raz trzeci przystępujemy do przetargu. Mam nadzieję, że wyłonimy wykonawcę"
– przyznaje burmistrz.
Założenie jest takie, żeby Górka Rynkowa działała przez cały rok. Zimą – nartostrada z dwoma wyciągami: taśmowym dla małych dzieci i orczykiem dla tych, którzy chcą zjechać „lekkim slalomem" kilkaset metrów w dół. Latem – zjeżdżanie na kołach gumowych albo mini bobslejach. Burmistrz odrzuca pomysł igielitu.
„To jest taki ersatz, na który po prostu szkoda pieniędzy" – tłumaczy i podaje przykład Malty w Poznaniu.
Stok miałby uczyć dzieci jazdy na nartach. W środkowej Polsce dość trudno o góry, ale bakcyla narciarskiego można złapać na lokalnej górce – przynajmniej takie jest założenie. Górce w Szczecinku, zachodniopomorskie.
Na to pytanie burmistrz nie odpowiada. Mówi, że najpierw potrzebna jest dokumentacja, potem kosztorys, potem szukanie pieniędzy. Liczy na dofinansowanie z Ministerstwa Sportu, ale przyznaje, że na razie „nikt się do tego nie kwapi".
Jedno jest pewne – wyciąg nie będzie się utrzymywał sam.
„To jest jedno z przedsięwzięć, do którego też będziemy dopłacać, tak jak dopłacamy do wielu innych rzeczy" – mówi mi Jerzy Hardie-Douglas.
Ile wyniosą obecne szacunki? Dowiemy się, gdy powstanie dokumentacja. Jeśli tym razem przetarg się uda.
Przez lata pojawiały się różne pomysły. Projektant i budowlaniec Kazimierz Błaszczyński proponował na przykład alternatywną lokalizację – stare wyrobisko przy osiedlu Marcelin, gdzie powstałby stok o długości nawet 500 metrów. Miasto pomysł odrzuciło.
Górkę Rynkową planowano profilować ziemią z budowy obwodnicy Szczecinka. Mieszkańcy bloków przy ulicy Winniczej protestowali – obawiali się hałasu i korków w wąskiej uliczce. Woleli wybieg dla psów. Ratusz tłumaczył, że ich opinia nie była brana pod uwagę, bo inwestycja „nie będzie dla nich uciążliwa".
Czy trzeci przetarg przyniesie wreszcie dokumentację? Ile będzie kosztować budowa przy obecnych cenach? Skąd miasto weźmie pieniądze, skoro dofinansowania zewnętrznego na razie nie ma? Czy wówczas wyciąg w ogóle ma szansę powstać? I wreszcie – czy ilość bardzo zimnych lub mroźnych dni w roku jest w stanie uzasadnić inwestycję?
„Część ludzi uważa, że to jest dobry pomysł, część uważa że głupi, bo jest ocieplenie i nie ma zimy. No to jak nie ma zimy, to proszę wyjrzeć za okno"
– odpowiada na to burmistrz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jezus Maria! Co tam mieszkańcy, On znowu wie lepiej! A przy okazji - jak tylko sąd uzna Raka winnym, JHD będzie mógł złożyć rezygnację. I napisać kolejną książkę.
Nie stać nas na darmową komunikację, a na wyciąg stać! Co za bzdury!
Kłamstwo w sprawie ocieplania klimatu, nie wybaczę dziadersowi, planeta płonie. Zamiast budować mieszkania dla ludzi i robić dzieci będzie dopłacał do niewiadomoczego.
Jezus Maria! Co tam mieszkańcy, On znowu wie lepiej! A przy okazji - jak tylko sąd uzna Raka winnym, JHD będzie mógł złożyć rezygnację. I napisać kolejną książkę.
Nie stać nas na darmową komunikację, a na wyciąg stać! Co za bzdury!
Kłamstwo w sprawie ocieplania klimatu, nie wybaczę dziadersowi, planeta płonie. Zamiast budować mieszkania dla ludzi i robić dzieci będzie dopłacał do niewiadomoczego.