Reklama

Marcin Bedka: Każdy, kto mówi niepochlebne rzeczy na pana burmistrza, będzie tak kończył

26/04/2019 10:59

W październiku 2018 były radny miejski prowadził kampanię wyborczą między innymi przy pomocy dźwiękowych spotów, odgrywanych z jeżdżącego ulicami miasta samochodu. Trafił za to do sądu, ponieważ odmówił przyjęcia mandatu.

  • Zakładałem, że może się tak stać. To jest koszt tego, że człowiek mówi prawdę. A jak trzeba znaleźć jakiś sposób, to się do tego używa straży.

Każdy kto będzie mówił niepochlebne rzeczy na temat pana burmistrza tak będzie kończył -

przestrzega i komentuje wyrok sądowy w sprawie, którą wytoczyła mu szczecinecka straż miejska Marcin Bedka. Zapadł w czwartek (25.04) w Szczecinku.

W październiku 2018 były radny miejski prowadził kampanię wyborczą między innymi przy pomocy dźwiękowych spotów, odgrywanych z jeżdżącego ulicami miasta samochodu. Kandydatem szybko zainteresowała się Straż Miejska w Szczecinku, która wezwała go na komisariat i zaproponowała przyjęcie mandatu w wysokości 300 zł. Marcin Bedka odmówił, wskazując na mało czytelne tło sprawy. W trakcie jesiennej kampanii komendant straży miejskiej Grzegorz Grondys również startował z list wyborczych, ale z krytykowanej przez Marcina Bedkę Koalicji Obywatelskiej. 

Reklama
  • O tym, że jeżdżę po mieście komendanta miał poinformować jeden z mieszkańców, dzwoniąc na jego prywatny numer telefonu. Przed sądem okazało się, że był to Krzysztof Zawada, kolejny kandydat na radnego z tego samego ugrupowania, co komendant - relacjonuje Marcin Bedka. - Zeznał też, że wtedy nie miał świadomości, że popełniam jakieś wykroczenie. Więc moim zdaniem zadzwonił, żeby poinformować, że mówię coś na burmistrza. I haczyk się znalazł.

Zastosowanie znalazł art 156 Prawa Ochrona Środowiska:

Zabrania się używania instalacji lub urządzeń nagłaśniających na publicznie dostępnych terenach miast, terenach zabudowanych oraz na terenach przeznaczonych na cele rekreacyjno-wypoczynkowe.

Reklama

Sąd przyznał niewielką szkodliwość społeczną czynu. Wskazał jednocześnie, że szczecinecka straż miejska nie działała prawidłowo, ignorując latami jeżdżące ulicami miasta przyczepy reklamowe, ciągnięte za samochodami, z których przez głośniki emitowane były głośne reklamy.

Do mojej sprawy sądowej jakoś nikomu to w Szczecinku nie przeszkadzało. Moim zdaniem to wyraźnie wskazuje na cel działania Straży Miejskiej w Szczecinku

- mówi Marcin Bedka. - I z przyjemnością teraz poniosę koszt, który wynosi dokładnie tyle, co mandat.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-04-26 11:36:48

    Rzucał pomówienia, szukał dziury w całym, robił hałas wokół siebie, wiec ludzie go nie wybrali. Zdaje się, że z tego powodu ta frustracja. A przy okazji- Bardzo dobrze, że nie będzie jeżdżących głośników.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-04-26 12:02:36

    "Wskazał jednocześnie, że szczecinecka straż miejska nie działała prawidłowo," to nie jedyne nieprawidłowości w SM 1. nie potrafią ustalić kto odpowiedział mi z służbowego maila, wprowadzając mnie w błąd (podając nieprawdziwą odpowiedź na pytanie). 2. Na swojej www publikują artykuł łamiący prawo (własności intelektualnej)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-04-26 13:39:29

    Jeśli sprawa odbywała się w Szczecinku to nie trzeba większego komentowania. Na smyczy straż i sąd.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama