Reklama

Jerzy Gasiul: Albo pojedynek, albo rzeźnictwo

No i poszli na noże. Tak można powiedzieć o dwóch kandydatach na burmistrza mających tą samą partyjną legitymację. Wszystko za przyczyną obecnego burmistrza kandydującego po raz kolejny na tę funkcję. Tenże stara się o relegowanie z partii zaprzeszłego burmistrza, który po przerwie na posłowanie postanowił ponownie powalczyć o ten sam fotel. Jeśli do tego dodamy, że był niegdyś jednym z członków założycieli tutejszej „uśmiechniętej Polski” – ba, jej szefem - zapowiada się całkiem niezłe widowisko.

 

Będzie grubo, zważywszy, że były burmistrz rządził naszym grodem znacznie dłużej niż obecny. Czy wiek, jak również doświadczenie w aparacie partyjnym zadecyduje o zwycięstwie w wyborczym pojedynku? Potężnym atutem może być przede wszystkim nieporównanie lepsza niż u konkurenta znajomość samego „ukochanego przywódcy”, a nawet możliwość zwracania się do niego na „ty”. 

W bardzo dawnych czasach bratobójczy konflikt mógł rozstrzygnąć pojedynek na ubitej ziemi. Jedynym warunkiem była przynależność do tej samej, ściśle określonej społecznej sfery. Byle ciura nie mógł się pojedynkować z wysoko urodzonym, nawet gdyby go mianowali koniuszym księcia. Jedynie szlachetnie urodzony mógł stanąć do walki jak równy z równym. Akurat w naszym przypadku wszystkie tego rodzaju warunki zostały spełnione.

Reklama

W takich przypadkach kiedyś się mówiło, że obaj walczą o swój honor, inaczej - o dumę i ambicję. Problem w tym, że dzisiaj liczą się pieniądze, a jeszcze więcej wpływy i możliwości. Ta dawna obyczajowość została skutecznie wypleniona, bo co dzisiaj znaczy honor? Ambicję i jak kto woli honor można sobie wsadzić w buty, bo najważniejsze jest osiągnięcie celu. W naszych czasach należne miejsce w szeregu partyjnej hierarchii wyznacza: sekretarz – wódz – prezes lub ukochany przywódca. To on rozstrzyga i decyduje „czyja racja jest racjejsza?”.

Bratobójczą walkę ze względu na partyjną przynależność obu kandydatów świetnie obrazują dzieje dwóch sąsiadów Domeyki i Doweyki. Kto choć raz przeczytał „Pana Tadeusza”, ten wie co i kogo mam na myśli. Oni również znaleźli się w podobnej sytuacji: Bo gdy w czas sejmików/ Przyjaciele Doweyki skarbili stronników,/ Szepnął ktoś do szlachcica: "Daj kreskę Doweyce!",/A ten nie dosłyszawszy dał kreskę Domeyce.

Reklama

W tamtym przypadku do pojedynku nie doszło, a konflikt zakończył się nawet „dozgonną przyjaźnią”. Tyle że to tylko literacka fikcja. W naszym przypadku tak jak to w życiu bywa, stało się zupełnie odwrotnie — najpierw była „dozgonna przyjaźń” a teraz rzeźnictwo.

Owszem, niezgodę może wykorzystać trzeci kandydat, byleby był z otwartą głową i spoza partyjnego czadu. Problem w tym, że w naszym grodzie będzie to niezwykle trudne zadanie.

O powodzeniu w wyborach – sądząc po tym co się działo do tej pory – nie decyduje logiczne myślenie, prawda, racja i realny program, co raczej wielkość powierzchnia i ilość bilbordów na mieście. Tajemnicą poliszynela jest, jak są opłacane i to kwotami, których na próżno szukać w finansowych sprawozdaniach komitetów wyborczych. Kandydaci dobrze wiedzą, że większość wyborców ma pamięć rozwielitki i gotowa jest postawić kreskę (znak X) nawet przy beczce po kapuście, byleby była od nas.

Reklama

Jerzy Gasiul

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/02/2024 19:57
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gosc - niezalogowany 2024-02-16 11:37:03

    Jednemu dziękujemy za spalarnie, a drugiemu za nieróbstwo i wysokie koszty utrzymania. Zostaje Pani, albo nowy Pan kandydat. Niestety ale dalej to jest wybór mniejszego zła, może w następnych wyborach będzie to świadomy wybór.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • anal fabeta - niezalogowany 2024-02-18 15:45:40

    Tutaj rządzi kronobyl, a Ten od spalarni to chce głęboko wejść w lisią... norę .

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Reakcjonista - niezalogowany 2024-02-16 12:50:46

    Jak zwykle tzw. opozycja prawicowa myśli, że organizując sie na kilka miesięcy przed wyborami może coś ugrać ????. To dzięki ich nierobstwu mamy pojedynek wyborczy PO-PO.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama