Reklama

"Ja bym ją najchętniej przez to okienko wyciągnęła", czyli hejt po szczecinecku

16/01/2019 13:27

Wydawać by się mogło, że po okrutnym ataku na Pawła Adamowicza, w czasie, gdy w wielu miastach w Polsce trwa jeszcze żałoba, wszystkie media choć na chwilę zatrzymają się w pogoni za krzykliwą sensacją. Nic takiego jednak się nie stało. Podczas gdy jedni wciąż próbują otrząsnąć się po tragedii, jaka miała miejsce w Gdańsku, inni jak gdyby nigdy nic, nie stronią od tekstów, pod którymi przeciw konkretnemu człowiekowi rozlewa się fala hejtu. I chodzi o Szczecinek.

Czy da się walczyć z obecną w mediach od lat, mową nienawiści? Moment, w którym został zaatakowany prezydent Gdańska, sprawił, że w całym kraju rozgorzała dyskusja na temat przyzwolenia na różnego rodzaju hejterskie teksty, prowokujące do agresywnych wpisów czy też nawet do nagonki na konkretną osobę.

Wydawać by się mogło, że po okrutnym ataku na Pawła Adamowicza, w czasie, gdy w wielu miastach w Polsce trwa jeszcze żałoba, wszystkie media choć na chwilę zatrzymają się w pogoni za krzykliwą sensacją. Nic takiego jednak się nie stało. Podczas gdy jedni wciąż próbują otrząsnąć się po tragedii, jaka miała miejsce w Gdańsku, inni jak gdyby nigdy nic, nie stronią od tekstów, pod którymi przeciw konkretnemu człowiekowi rozlewa się fala hejtu. I chodzi o Szczecinek.

Reklama

 Właściciel jednego z lokalnych portali zamieścił “informację od czytelniczki”. Ta skarży się, że nie może odebrać paczki z kiosku Ruchu, ponieważ kioskarka akurat wyszła do lekarza. Kiosk był zamknięty, a w okienku została wywieszona kartka z taką właśnie informacją. Zdjęcie kartki zostało umieszczone na stronie internetowej oraz Facebooku oczywiście opatrzone “problemowym” tekstem.

 Szybko się okazało się, że inni “czytelnicy” mają wyrobioną, niekoniecznie dobrą opinię na temat obsługującej punkt kioskarki. Wypłynęła fala uwag, że  jest “nieuprzejma”, “robi problemy”, że potrafi zwracać uwagę w niewybredny sposób. I dalej: “Nie jest chyba zupełnie zdrowa psychicznie”, “caryca RUCHu rodem z Barei”, "okropna baba", "straszna baba", "baba masakra". Są też komentarze, które są nawoływaniem do czegoś więcej: "czy nikt nie może zrobić z nią porządku", albo wreszcie

Reklama

"ja to bym ją najchętniej przez te okienko wyciągnęła, ale za dużo kamer jest w Szczecinku"...

Do kiosku Ruchu przy Miejskiej Bibliotece Publicznej w Szczecinku wchodzi się przez stertę paczek. W środku grzejniczek elektryczny i tyle miejsca, co zajmuje krzesło. Obok dwie wielkie butle z wodą mineralną na herbatę.

  Kioskarka, pani Krystyna, zna sprawę. Pytana, mówi że nie jest jej z tym lekko.

- To kwestia charakteru - mówi. - Mój może się podobać, albo nie.

Widzę przez szyby “wycieczki”, które oglądają mnie jak w zoo, pokazują palcami. To średnio miłe.

Reklama

Pani Krystyna we wrześniu miała wypadek, cały czas leczy jego skutki. To wymaga częstych wizyt u lekarza.

- Każde kilkuminutowe wyjście muszę raportować przełożonemu. Na dłuższe wyjścia, na przykład do lekarza, muszę mieć pozwolenie.

Kioskarka pokazuje cały zestaw karteczek, które czasem się przydają: “Wyszłam do lekarza, nie wiem o której wrócę”, “wracam za chwilę”, “wyszłam na 10 minut”.

Ludzie myślą, że im się wszystko i szybko należy, a to tak nie działa.

Najgorsi są ci młodzi, tacy do 35 lat. Wszystkiego żądają, są bezczelni, rzucają uwagi.

Reklama

- Od starszych klientów dostaję czekolady - pokazuje pudełko wypełnione słodkościami.

Pytana czy czytała komentarze na swój temat odpowiada: - Nie miałam okazji, żeby zajrzeć na Facebooka wczoraj.

W kiosku siedzę po jedenaście godzin dziennie. Mam więc po zakończeniu pracy jedynie dwie godziny wolnego i w tym czasie muszę się jeszcze zaopiekować obłożnie chorą mamą, mam co robić…

W poniedziałek, po niedzielnej tragedii w Gdańsku, o godzinie 20.00 w większości miast odbyły się wiece przeciwko fali nienawiści, która wylewa się codziennie w mediach społecznościowych oraz na portalach internetowych. To tu przecież każdy “anonimowo” może skrytykować, obrazić, a czasami zniesławić kogo tylko chce. Nawet starszą, ciężko pracującą sprzedawczynię w kiosku. W poniedziałek na wiecu pod szczecineckim kinem solidarnie stali ludzie niezależnie od politycznych opcji. Panowała cisza i zaduma. Wszyscy Polacy w tym dniu byli zgodni, że tak nie powinno być, że trzeba z tym coś zrobić. Że hejterzy powinni ponosić odpowiedzialność za swoje słowa.

Reklama

Ale to było w poniedziałek. We wtorek, jak widać, wszystko znów wróciło do “normy”. 



 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-01-16 13:56:41

    Nie przepadam za panią Krystyną, ale w tym mieście każdego zaszczują. Są szczególnie jedni specjaliści od tego i wcale nie udają że jest inaczej. Ta kioskarka to nie jest pierwszy przypadek

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-01-16 14:23:14

    Pani prowadząca kiosk jest bardzo niemiła. Klienci jej przeszkadzają, bo zawracają głowę i żądają szybkiej obsługi. Nie interesują mnie prywatne problemy tej pani. Jeśli jest chora lub przemęczona niech zmieni zajęcie na takie które nie wymaga kontaktu z ludźmi. Polecam za to pobliski kiosk na ul. Bohaterów Stalingradu (pod tą nazwą ul. funkcjonuje w firmach pocztowych), tam nikt nie odreagowuje swoich stresów na klientach. I zaznaczam - opinia o marnej obsłudze w kiosku nie jest hejtem, tylko informacją konsumencką!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-01-16 14:36:58

    "a to bym ją najchętniej przez te okienko wyciągnęła, ale za dużo kamer jest w Szczecinku" to nie jest groźba karalna?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama