Reklama

Czy „betonoza” jest też obecna w Szczecinku?

14/07/2021 07:29

Betonoza, zwłaszcza w czasie upału, to jedno z bardziej popularnych określeń, oddających rzeczywistość zabetonowanych miast. Czy “betonoza” jest także wizytówką szczecineckiej przestrzeni miejskiej?

Pozbywanie się drzew, skrupulatne przycinanie trawników, przeznaczanie wolnej przestrzeni na parkingi czy przykrywanie placów betonowymi płytami lub polbrukową kostką... To tylko niektóre “grzechy” coraz większej liczby polskich miast. Właśnie latem, kiedy temperatura gwałtownie idzie do góry, można najbardziej odczuć, czy przebywanie w takim zabetonowanym i pozbawionym naturalnej zieleni miejscu jest przyjemne lub w ogóle możliwe. Czy betonoza opanowała także Szczecinek?

Nie tylko park...

Najłatwiej przekonać się o tym, ale nie w parku miejskim, który w naturalny sposób sąsiaduje z jeziorem Trzesiecko i nadal w dużej części (choć nie bez wyjątków) jest prawdziwą oazą, kiedy temperatura w mieście zaczyna przekraczać 25 stopni Celsjusza. Więc gdzie? Choćby w ścisłym centrum Szczecinka, czyli na placu Wolności, który niedawno, za rządów Jerzego Hardie-Douglasa (PO-KO) przeszedł prawdziwą metamorfozę. 

Reklama

“Luksusowy” plac

Miało być prestiżowo i nowocześnie. Plac wraz z przyległymi uliczkami został wyłożony specjalnym rodzajem betonu i kamiennymi płytami, w których zamontowano oświetlenie i tryskające fontanny. Zieleń stanowią tu idealnie dopasowane platany oraz nasadzenia znajdujące się głównie w wielkich, drewnianych donicach. Całość dopełniają cztery “kosmiczne” ławki, za bagatela 31 tys. zł (każda), które zgodnie z planem władz miasta “przełamują i strukturyzują przestrzeń”. Czy ta iście “luksusowa” przestrzeń z roślinami w doniczkach zachęca do wypoczynku i daje ochłodę w upalne letnie dni?

Reklama

Bo zasłaniały widok

Plac Wolności nie jest jednak jedynym miejscem, gdzie górę wzięła idea “betonozy”. Przykładów, w których mieszkańcy Szczecinka już wiele lat temu zwracali uwagę na groźne w skutkach pozbywanie się drzew z przestrzeni miasta, można by mnożyć. 

Od kilku lat przy wyremontowanym skrzydle szczecineckiego zamku można na znajdującym się tam, nowoczesnym dwupiętrowym pomoście wypić piwo, posiedzieć na równo przyciętym trawniku lub na sztucznej plaży. Mało kto pamięta, jak to miejsce wyglądało dekadę temu, zanim wycięto znajdujące się przy brzegu aż 24 drzewa. 

Reklama

Oficjalnie były to drzewa “obumarłe”, a ich pozostawienie zagrażało bezpieczeństwu przechodniów. Mniej oficjalnie mówiło się o tym, że dorodne drzewa musiały zniknąć, żeby kilkuwiekowy wyremontowany budynek zamku prezentował się efektowniej. 

Hotel, ul. Mickiewicza, Sójcze Wzgórze i…?

Inne miejsca, w których nagle z powierzchni ziemi zniknęła spora liczba drzew to m.in. teren po byłym kempingu na os. Zachód. Obecnie znajduje się tam hotel, który od czasu wybudowania kilkakrotnie wystawiany był na sprzedaż i zmieniał właścicieli. Kolejna głośna wycinka dotyczyła kilkudziesięciu drzew na nowoczesnym osiedlu ulokowanym na Sójczym Wzgórzu.

Reklama

Czasem wycinka jest rzeczywiście konieczna. Tak było m.in. w przypadku charakterystycznych topoli czy mocno schorowanych drzew na ul. Kościuszki czy Warcisława IV. 

Bywa, że o wycięcie drzew proszą sami mieszkańcy konkretnych ulic, co również budzi wiele emocji. Tak było m.in. w przypadku wiekowych drzew rosnących na ul. Limanowskiego. Wycinki domagali się również mieszkańcy ul. E. Plater. Podobnie było na ul. Matejki.

Dorodne świerki ugięły się pod toporem na skwerze przy rondzie Soderhamn. Z powodu budowy obwodnicy S11 bezpowrotnie z krajobrazu zniknęła też wiekowa aleja lip na ul. Leśnej. 

Reklama

Nie wszędzie w miejscu wyciętych drzew pojawiły się nowe nasadzenia. Tam jednak, gdzie zatroszczono się o posadzenie młodych drzew, na to, by wyrosły i dawały przyjemny chłód, będzie trzeba poczekać jeszcze trochę czasu. Czy podążamy właściwą ścieżką?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Olaf - niezalogowany 2021-07-14 09:43:38

    Plac Wolności to betonowa porażka. Druga, to żyzne i gnijące jezioro.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Krackenwoolf - niezalogowany 2021-07-14 10:09:23

    Jak betonoza? Proszę policzyć platany posadzone w gruncie oraz klony w donicach! Wyjdzie przeszło 18 sztuk - wraz z częścią ul. Zamkowej. Do tego należy dodać derenie i kosodrzewiny oraz wielką wierzbę przy wylocie ul. 1 Maja. Tylu drzew nie było na placu Wolności od 1974 roku. Za dwa lata korony platanów będą dawały upragniony cień, więc nie widzę najmniejszych powodów do bicia na larum. Chyba, że ktoś służbowo, dla zasady, bo przeczytał, że zagraża nam kolejna pandemia, tym razem betonoza.

    • Zgłoś wpis
  • Stefek - niezalogowany 2021-07-14 12:58:07

    Zaszalałeś Kraken z tym doniczkowym cieniem. U nas to zamiast sadzić drzewa, to maluje się je na blokach.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama