Ruiny pałacu rodu von Kleist w Juchowie doczekały się stalowych wzmocnień i oczyszczenia murów. Powiat szuka pieniędzy na kolejne etapy ratowania XIX-wiecznej rezydencji. Jaka jest jej historia i historia dewastacji?
Powiat Szczecinecki przejął ruiny pałacu od Skarbu Państwa w 2019 roku. Wcześniej nieruchomość miała prywatnego właściciela, który kupił ją w latach 90. od Gminy Borne Sulinowo i doprowadził do stanu całkowitej destrukcji. Co ciekawe, konserwator zabytków przez ten czas zupełnie nie interweniował. Dopiero po przejęciu przez powiat samorząd mógł przygotować dokumentację i zacząć rozmowy z konserwatorem, projektantami i nadzorem budowlanym.
Z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków powiat pozyskał środki na pierwszą umowę – opiewała na niespełna 980 tys. zł. Wojewoda zachodniopomorski przyznał dodatkowe 100 tys. zł, które początkowo miały sfinansować ogrodzenie terenu. Po oględzinach i ocenie skali zniszczeń pieniądze przekierowano na bezpośrednie wzmacnianie murów – ogrodzenie mogło poczekać, ściany nie.
Prace zaczęły się od oczyszczania. Przez lata w mury wrosły drzewa i krzewy, korzenie rozsadzały cegły, roślinność zasłaniała całe fragmenty ścian. Samosiewy wycięto, gruz wywieziono, dziedziniec odzyskał kontury. Pod warstwą zieleni odsłoniły się partie murów niewidoczne od dekad.
Potem przyszła kolej na decyzje konstrukcyjne. Elementy grożące zawaleniem – i zagrażające reszcie budynku – w kontrolowany sposób zostałozebrane. Fragmenty, które jeszcze trzymały stabilność, oczyszczono i wzmocniono. Fundamenty zostały ustabilizowane, ściany podparto stalowymi konstrukcjami i rusztowaniami. To ma wystarczyć, żeby pałac przetrwał do następnego etapu prac. Niech tak się stanie.
Pałac powstał w latach 1864–1874, kiedy Juchowem władał Wilhelm von Kleist z żoną hrabiną Idą Seydewitz. Eklektyczna rezydencja z dwoma cylindrycznymi wieżami w skrzydle środkowym stanęła nad rynnowym jeziorem, w którego wodach do dziś odbijają się ceglano-kamienne mury pobliskiej gorzelni. Romantycznie.
Po wojnie majątek przejęła Armia Czerwona, choć w Juchowie jej obecność trwała krótko – zaledwie kilkanaście miesięcy. Do 1960 roku w pałacowych murach działała szkoła podstawowa. Potem całość wchłonął PGR i rozpoczął się proces systematycznej dewastacji. Mieszkańcy traktowali budynek jak darmowy magazyn materiałów budowlanych – wynosili stal, drewno na opał, wszystko, co dało się oderwać. Dyrekcja PGR dołożyła swoje: tuż przed główną fasadą, na miejscu dawnego dziedzińca, postawiła bloki mieszkalne.
Na terenie powiatu szczecineckiego to nie był odosobniony przypadek. Podobny los spotkał pałace w Suchej, Radaczu, Lubogoszczy i Nosibądach. Dwór w Godzimierzu rozebrano do fundamentów. W latach 90. Gmina Borne Sulinowo sprzedała juchowskie ruiny – nowy właściciel dokończył dzieło zniszczenia.
Pałac otaczał park krajobrazowy o XVIII-wiecznych korzeniach, przebudowany w XIX wieku według projektu księcia Hermana Pücklera-Muskau – pruskiego arystokraty i projektanta ogrodów, w swoich czasach równie głośnego ze skandali obyczajowych co z talentu. Prace przy parku trwały dziesięć lat.
Dziś to zwarte zarośla, powalone drzewa i morze pokrzyw. Granicę między parkiem a zabudowaniami gospodarczymi wyznacza strumyk łączący jezioro z dawnym terenem dworskim. O przyszłości parku na razie nikt nie rozmawia – priorytetem pozostają mury pałacu. Powiat szuka finansowania na kolejne etapy, ale ani harmonogram, ani kwoty nie są jeszcze znane.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Utworzenie Wspomaganej Społeczności Mieszkaniowej (WSM) w pałacu sąsiadującym z Juchowo Farm Kluczowe argumenty (tzw. "samograje" dla urzędników): Gotowy rynek pracy: Inwestycja nie generuje problemu bezrobocia. Juchowo Farm to uznany pracodawca osób z niepełnosprawnościami. Lokalizacja mieszkań „płot w płot” z zakładem pracy to modelowy przykład aktywizacji zawodowej, który PFRON punktuje najwyżej. Finansowanie zewnętrzne (Program „Samodzielność – Aktywność – Mobilność!”): Powiat nie musi dźwigać 60 mln zł sam. Program „Wspomagane Społeczności Mieszkaniowe” pozwala uzyskać potężne dofinansowanie na stworzenie infrastruktury (zespoły mieszkalne do 6 osób, standard pokój + łazienka + aneks). Rozwiązanie problemu „Białego Słonia”: Wielki pałac do remontu to dla powiatu kula u nogi. Przekształcenie go w mieszkania wspomagane i Dom Samotnej Matki pozwala sfinansować remont z funduszy celowych na cele społeczne, których nie można wykorzystać na zwykłą komercję. Komplementarność programów: Remont obiektu z programu WSM (PFRON). Dofinansowanie dla lokatorów (absolwentów i pracowników) z programu „Mieszkanie dla absolwenta” oraz „Dostępne mieszkanie”. W ten sposób „doimy” system legalnie i efektywnie: powiat ma wyremontowany zabytek, a niepełnosprawni mają dom i pracę w jednym miejscu.
Utworzenie Wspomaganej Społeczności Mieszkaniowej (WSM) w pałacu sąsiadującym z Juchowo Farm Kluczowe argumenty (tzw. "samograje" dla urzędników): Gotowy rynek pracy: Inwestycja nie generuje problemu bezrobocia. Juchowo Farm to uznany pracodawca osób z niepełnosprawnościami. Lokalizacja mieszkań „płot w płot” z zakładem pracy to modelowy przykład aktywizacji zawodowej, który PFRON punktuje najwyżej. Finansowanie zewnętrzne (Program „Samodzielność – Aktywność – Mobilność!”): Powiat nie musi dźwigać 60 mln zł sam. Program „Wspomagane Społeczności Mieszkaniowe” pozwala uzyskać potężne dofinansowanie na stworzenie infrastruktury (zespoły mieszkalne do 6 osób, standard pokój + łazienka + aneks). Rozwiązanie problemu „Białego Słonia”: Wielki pałac do remontu to dla powiatu kula u nogi. Przekształcenie go w mieszkania wspomagane i Dom Samotnej Matki pozwala sfinansować remont z funduszy celowych na cele społeczne, których nie można wykorzystać na zwykłą komercję. Komplementarność programów: Remont obiektu z programu WSM (PFRON). Dofinansowanie dla lokatorów (absolwentów i pracowników) z programu „Mieszkanie dla absolwenta” oraz „Dostępne mieszkanie”. W ten sposób „doimy” system legalnie i efektywnie: powiat ma wyremontowany zabytek, a niepełnosprawni mają dom i pracę w jednym miejscu.