Reklama

Młody Ukrainiec w Szczecinku mówi, jak jest. „Putin to ku..a. Oby zdechł”

Wojna w Ukrainie trwa od lutego. Rosjanie niszczą budynki i zabijają ludność cywilną.Wielu Ukraińców przyjechało do Polski, także do Szczecinka. Jednego z nich udało mi się spotkać na pomoście przy zamku. Dima wcześniej mieszkał w Mariupolu - mieście, które dziś jest jednym wielkim gruzowiskiem i miastem najbardziej zniszczonym przez Rosjan.

Jest to historia o tyle ciekawa, ale i jednocześnie smutna, że warto ją opowiedzieć. Dima, bo tak na niego mówią znajomi w Szczecinku, do naszego miasta przyjechał prawie cztery miesiące temu. Bardzo dobrze mówi po polsku, choć czasem brakuje mu słów, to dobrze rozumie.

- Nauczyłem się polskiego tutaj na miejscu. Nie jest to trudny język

Ten młody, pozytywny człowiek, przez kilka pierwszych miesięcy wojny w Ukrainie. Widział doskonale, co robią rosyjscy żołnierze. Mariupol to miasto w obwodzie donieckim, to właśnie tam znajdowała się słynna huta Azowstal. W mieście jeszcze na początku roku mieszkało nawet 450 tysięcy ludzi, co było dziewiątym wynikiem w Ukrainie.

Reklama

Szacuje się, że Rosjanie pozbawili życia w samym mieście już 120 tysięcy osób. Z miasta zostało jedno wielkie gruzowisko, Mariupol to dziś najbardziej zniszczone w czasie wojny ukraińskie miasto. A Rosjanie sukcesywnie pozbawiają mieszkania ogrzewania…

Pewnego dnia do mojego domu (w Mariupolu pozostała jego rodzina) weszli żołnierze z armii ukraińskiej. Przystawili mi broń do głowy i kazali oddać mu jedzenie dla Ukraińców walczących z Rosją - opowiada Dima. -Wyobraź sobie, że po dwóch godzinach do domu weszli Rosjanie, którzy też chcieli jedzenie. Mówię, że wszystko już oddałem Ukraińcom.

Reklama
- Nie pierdol, dawaj, na pewno masz

- mówili. Przeładowali broń, wycelowali.

Pewnego dnia dostał informację na kartce, że ma wstąpić do… armii rosyjskiej. Rosjanie w ten sposób zamierzają wcielać do swojej armii mężczyzn mieszkających w okupowanych obwodach: chersońskim czy właśnie donieckim. Zmuszają też mieszkańców do przyjmowania rosyjskiego obywatelstwa.

Na to nie mógł się już zgodzić. Wyjechał do Polski. Jak powiedział, nie chciał być „mięsem armatnim”, że ma przed sobą całe życie.

- Putin to kurwa, oby zdechł. Zniszczył mój dom rodzinny w Mariupolu. Jest tam sam gruz, nie ma niczego

Młody Ukrainiec ma w Szczecinku wielu znajomych, podoba mu się w mieście. Szczególnie upodobał sobie, podobnie jak wielu młodych ludzi, piętrowy pomost przy zamku.

Reklama

Co z pracą?

Na początku pobytu w Szczecinku pracę w jednej z firm refundował PUP.

- Znalazłem pracę na budowie. Pracowałem tak prawie trzy miesiące.

- mówi.

1200 zł przeznaczył na opłacenie mieszkania. Na życie zostało mu całe 300 złotych.

Teraz pracuje jako hydraulik za 2700 złotych „na rękę”. Mówi, że nie jest źle. I na pewno w najbliższym czasie nie wróci do swojego kraju. Jak wspomniał, wojna potrwa jeszcze z co najmniej rok, może i nawet dwa. Jego zdaniem Rosja przegra.

- Slava Ukraini! Gerojom slava! (pol. Chwała Ukrainie! Chwała bohaterom!)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Melchior - niezalogowany 2022-11-12 08:53:37

    "Jak powiedział, nie chciał być „mięsem armatnim”, że ma przed sobą całe życie." Ma rację w 100%. Poza tym artykuł lekko tendencyjny, bo jak to, TYLKO Rosjanie tam zabijają, mordują?????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    misiek - niezalogowany 2022-11-12 09:03:52

    Dima, ja przepraszam, ale czy Ty nawiałeś z wojska?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • rurka - niezalogowany 2022-11-12 15:24:22

    a ty mądralo co byś zrobił? Już widzę jak za ojczyznę sie bijesz w rurkach

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama