Sąd Okręgowy w Koszalinie nie wydał dziś postanowienia dotyczącego wyroku dla starosty szczecineckiego Krzysztofa Lisa. Wszystko odbedzie się 21 stycznia. Dziś miały miejsce mowy końcowe.
Historia zaczyna się w latach 90., jeszcze przed powstaniem powiatów. W Nowym Chwalimiu koło Barwic działała kopalnia torfu na gruntach Skarbu Państwa. Kto, komu i na jakich zasadach wydzierżawiał ten teren – to pytanie, które przez ćwierć wieku przechodziło przez kolejne urzędy: wojewodę koszalińskiego, Urząd Rejonowy w Szczecinku, wreszcie starostwo powiatowe.
Prokuratura uznała, że starosta Lis nie dopełnił obowiązków przy zarządzaniu tym mieniem. Zarzut z artykułu 231 kodeksu karnego. "Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3"
Popularny zarzut stawiany politykom.
"Ten zarzut, który mi postawiono, jest określony z dniem 2 marca 2000 roku. Czyli z chwilą, kiedy dopiero co objąłem funkcję starosty. I już mam zarzut, że nie dopełniłem obowiązku" – mówił Lis w rozmowie z TV Zachód.
6 sierpnia 2024 roku Sąd Rejonowy w Szczecinku skazał Krzysztofa Lisa na pół roku bezwzględnego więzienia. Sędzia wymierzyła wyższą karę niż wnioskował prokurator.
"Pani sędzia zastosowała wyższy wyrok, niż chciała prokuratura, co jest dosyć rzadkim zjawiskiem" – komentował wtedy burmistrz Szczecinka Jerzy Hardie-Douglas.
Starosta od początku zapowiadał walkę. W grudniowym podcaście Tematu mówił:
"Uczciwie powiem, że nie czuję się winny. Sprawa dotyczyła dzierżawy w mieniu Skarbu Państwa w torfowni Nowy Chwalim. To proceduralnie skomplikowane przedsięwzięcie, ciągnące się jeszcze sprzed powstania powiatu szczecineckiego".
Podkreślał zawiłości kompetencyjne – starosta zarządza mieniem Skarbu Państwa w imieniu wojewody, a nadzór nad wydziałem geodezji przez lata sprawowali kolejni wicestarostowie.
"Wychodzi na to, że cała ta struktura starostwa, gdzie zatrudnionych jest 100 osób, jest niepotrzebna, bo i tak za wszystko odpowiada starosta" – ironizował.
Burmistrz Szczecinka bronił starosty publicznie.
"Nie wierzę, żeby tutaj były jakieś korzyści majątkowe odnoszone przez Krzysztofa Lisa i żeby jego decyzje były podyktowane jakimiś względami korupcyjnymi. Po prostu w to nie wierzę" – mówił w podcaście Tematu.
I przypominał: "Wyrok jest nieprawomocny, póki się nie uprawomocni, czyli póki nie będzie drugiej instancji, to człowiek jest niewinny".
Wszystko będzie wiadomo 21. stycznia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
burmistrz już ręczył za chodzącego wspak
Czy to prawda,że leesow wiedział że kopalnia eksploatowała torf z 200 hektarów a deklarowała 13?
Wydaje mi się że niczym dziwnym nie jest ze starostą odpowiada za swoich podwładnych jest to normalne że szef odpowiada za pracowników co w tym dziwnego Może warto nie robić z siebie ofiary panie Starosto tylko wziąć wszystko na klatę i z twarzą ale to trzeba mieć twarz i charakter jednak Lis zostanie Lisem.
To tylko pokazuje jak chory jest u nas wymiar sprawiedliwości. W poważnych sprawach gdzie szkody są wielokrotnie większe i oczywiste sądy wydają wyroki w zawieszeni a tutaj sędzina daje wyższy niż żąda prokurator co jest co najmniej dziwne a nawet podejrzane. Następna sprawa to tak długi okres trwania sprawy która powinna być załatwiona dawno na szczeblu administracyjnym. Nie chcę tutaj bronić starosty ale gdyby wszystkie błędy i niedopatrzenia administracyjne tak były oceniane to dziś połowa urzędników w Polsce siedziałaby za kratkami. Widzę w tym wyroku jakieś drugie dno.