To koniec. SzLOT traci ostatniego samorządowego płatnika. Powiat szczecinecki składa projekt uchwały o wystąpieniu ze stowarzyszenia i rezygnacji ze składki 70 tys. zł rocznie.
Rada Powiatu w Szczecinku zbiera się 26 lutego, żeby przegłosować również wystąpienie ze Szczecineckiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. Uzasadnienie projektu uchwały jest krótkie i bezlitosne – powiat nie widzi sensu w dalszym członkostwie.
Powiat Szczecinecki przystąpił do SzLOT-u w 2007 roku. Przez 18 lat płacił składkę – obecnie 70 tys. zł rocznie. W uzasadnieniu uchwały Starostwo Powiatowe w Szczecinku stwierdza, że przynależność do organizacji „nie generuje zakładanych, wymiernych korzyści bezpośrednich".
Mocniej: działań promocyjnych SzLOT-u w minionym roku praktycznie nie było.
Powiat płacił, SzLOT nie dostarczał. Tyle że do tej pory starosta Krzysztof Lis tonował nastroje. Jeszcze rok temu, kiedy miasto w gorącej atmosferze szykowało się do wyjścia, starosta mówił o SzLOT jako „wspólnym dziecku" i dawał szansę nowemu prezesowi Jakubowi Diakunowi. Coś się od tamtej pory zmieniło, a musiało mocno i bardzo szybko.
Prezes SzLOT Jakub Diakun twierdzi, że decyzja starosty „była konsultowana" i „wynika ze wzajemnej troski o pieniądze publiczne". W jego wersji wyjście powiatu to „gest techniczny", który ułatwi likwidację organizacji – bo zarząd SzLOT sam zamierza rekomendować rozwiązanie stowarzyszenia na walnym zgromadzeniu. Problemy finansowe? Według Diakuna to skutek „jakichś błędów księgowych, błędów rachunkowych" po poprzednim zarządzie, nie złego zarządzania.
Rok temu na sesji Rady Miasta ten sam prezes apelował o „rozwagę", straszył CBA i przekonywał, że wyjście Szczecinka „odbije się czkawką nam wszystkim". Teraz likwidację przedstawia jako wspólną, racjonalną decyzję.
Przypomnijmy: 27 lutego 2025 roku Rada Miasta Szczecinek głosami 11 radnych zdecydowała o opuszczeniu SzLOT-u. Miasto wpłacało 300 tys. zł rocznej składki – lwią część budżetu organizacji. Sesja była burzliwa, trwała ponad dwie godziny, a nowy prezes SzLOT Jakub Diakun apelował do radnych o „rozwagę" i... straszył właśnie CBA.
Burmistrz Jerzy Hardie-Douglas określił wtedy SzLOT jako „całkowicie skompromitowaną instytucję". Audyt wykazał m.in. fikcyjne faktury za konferencje, które się nie odbyły – delegacja miasta zamiast na szkoleniu w Poznaniu siedziała w VIP-loży na meczu Lecha, posługiwanie się kartą stowarzyszenia. Miasto ostatecznie zapłaciło jeszcze 80 tys. zł za pierwszy kwartał i przejęło sprzęt wodny, który SzLOT proponował mu wcześniej „odkupić" za... 300 tys. zł, czyli równowartość rocznej składki.
Starosta Lis do ostatniej chwili apelował o spokój i wyjaśnienie spraw. Mówił, że nowy prezes Diakun „miał szansę wdrożyć zmiany". Dokładnie rok później sam składa projekt uchwały o wyjściu.
25-letni (w momencie objęcia funkcji) Jakub Diakun trafił na fotel prezesa SzLOT-u w styczniu 2025 roku, wybrany stosunkiem głosów 12:1. Były dziennikarz TV Gawex, później PR-owiec w Urzędzie Gminy Szczecinek i krótkotrwały asystent wicewojewody zachodniopomorskiego. Mówił o „budowaniu marki turystycznej opartej na emocjach" i „drugiej nodze" obok wędkarstwa. Emocje rzeczywiście wzbudził.
Na sesji Rady Miasta, tej samej, na której radni głosowali wyjście Szczecinka, Diakun zabrał głos jeszcze przed obradami. Apelował, prosił, cytował klasyków – „ale to już było i nie wróci więcej". A potem zaskoczył salę... zapowiedzią zawiadomienia CBA w sprawie spotu wyborczego Jerzego Hardie-Douglasa z 2019 roku. Burmistrz nawet był rozbawiony, ale wytknął prezesowi rozchwianie: „Źle pan zaczął. Z jednej strony udaje pan, że wychodzi z gałązką oliwną, z drugiej strony mnie pan straszy". Radna Joanna Pawłowicz podsumowała występ krócej: „Buta i arogancja od pana bije".
Rok później prezes, który miał naprawiać, nie naprawił relacji z nikim. Uzasadnienie powiatowej uchwały sugeruje, że kłopoty nie ograniczyły się do miasta. Formuła „wyczerpała się", a powiat „nie chce być członkiem, na którym ciąży główny ciężar finansowania"
- pisze w uzasadnieniu uchwały starostwo.
Widać, że oczekiwania wobec nowego, młodego prezesa rozsypały się gdzieś między wizją a rachunkiem za składki. Musiało to się stać dość gwałtownie, bo o sygnałach chęci wyjścia powiatu ze SzLOT wcześniej wiadomo nie było.
Jeśli powiat wyjdzie, SzLOT straci drugiego największego płatnika. Rok temu Krzysztof Lis sam przewidywał, że bez miasta „zostanie dwóch, może trzech członków". Z miastem tak się stało. Teraz odchodzi powiat.
Organizacja formalnie nadal istnieje, Diakun nadal jest prezesem. Ale SzLOT bez pieniędzy z miasta (300 tys. zł) i powiatu (70 tys. zł) to organizacja z nieaktualizowaną stroną internetową i wspomnieniami. Miasto od dawna przejęło promocję turystyczną przez SAPiK, nie płacąc przy tym 15-procentowej prowizji, jaką pobierał SzLOT od realizowanych zleceń.
Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia. Powiat zaoszczędzi 70 tys. zł, które – jak zapisano w uzasadnieniu – chce przeznaczyć na „bezpośrednie wsparcie lokalnych inicjatyw turystycznych". Bez straszących pośredników i bez emocji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Było to do przewidzenia. Przecież tam się nic nie działo. Tylko pensje brali za nic. Porażka......
Było to do przewidzenia. Przecież tam się nic nie działo. Tylko pensje brali za nic. Porażka......