Pałac w Juchowie zostanie odnowiony? Niezupełnie. Ale chociaż zabezpieczone zostaną jego ruiny. Trzeba się pospieszyć.
Doszczętnie zrujnowany obiekt starosta przejął półtora roku temu. - Przejęliśmy go z mocy prawa. Jego właścicielem w dalszym ciągu nie jest samorząd powiatowy a skarb państwa – zastrzega starosta Krzysztof Lis.
- Chcemy zachować dla potomnych to, co z pałacu jeszcze zostało.
Jak przyznał nasz rozmówca, w tej sprawie rozmawiał miejscową Fundacją im. St. Karłowskiego. Niestety fundacja nie była tym zaadresowana.
Zaproponowali jedynie utworzenie specjalnej fundacji z ich udziałem oraz starostwa. – Wykluczyłem taką możliwość. Ponieważ trudno byłoby obiekt wyrwać kiedy działoby się z nim coś złego.
Reklama
Pieniądze w wysokości 1 mln zł pochodzą z Polskiego Ładu z puli przeznaczonej na ratowanie zabytków. Wprawdzie starosta występował o 3 mln, ale i ta stosunkowo niewielka suma pozwoli na rozpoczęcie prac. Będzie to możliwe jeszcze w tym roku. Odbyła się już wizja lokalna i na podstawie przygotowanej dokumentacji w porozumieniu z wojewódzkim konserwatorem zabytków będzie można przystąpić do ratowania to, co pozostało.
- Oczywiście zakres robót będzie wynikał z dokumentacji oraz opinii konserwatora zabytków. Mam nadzieję, że zagwarantowana kwota będzie wystarczająca.
Reklama
Pałac powstał w XIX wieku w czasie, kiedy właścicielem wsi był jeszcze Wilhelm von Kleist i jego żona hrabina Ida Seydewitz. To właśnie za jej przyczyną dotychczasowym dwór został wzbogacony o dwa skrzydła wykonane z czerwonej cegły. Obiekt, o nieco bajkowej scenografii, zaprojektowano na planie w kształcie litery „U”. Każde z trzech skrzydeł zostało zbudowane w innej konwencji architektonicznej. Najbardziej charakterystyczne jest skrzydło środkowe z dwiema cylindrycznymi wieżami.
W skrzydle zachodnim mieściły się pokoje, a w środkowym biblioteka, po księgozbiorze szczecineckiego gimnazjum, druga co do wielkości w dawnym powiecie. Całe założenie wraz z 8 hektarowym parkiem krajobrazowym powstawało przez 10 lat. Projektantem parku był książę Herman Pϋckler-Muskau, jeden z najsławniejszych w tamtym czasie twórców założeń ogrodowych. Kompozycja przestrzenna została oparta o istniejące warunki naturalne tj.: stoki, potok wypływający z jeziora, podmokłe łąki i las bukowo-dębowy. W XIX w. park został wzbogacony o gatunki roślin obcego pochodzenia
Po wojnie pałac został przejęty przez PGR oraz (do 1960 r.) a następnie przez szkołę podstawową. W 1991 roku, mocno już zdewastowany pałac, skomunalizowano, a następnie Gmina Borne Sulinowo sprzedała go sobie fizycznej. Nowy właściciel przy biernej postawie konserwatora zabytków, doprowadził pałac do całkowitej ruiny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pałace w Juchowie i Radaczu to "wizytówki" cieciej erpe - zniszczenie i brak winnych.
Kto rozszabrował, zdewastował i praktycznie unicestwił bezpowrotnie te pałace? To oczywiste! Mieszkańcy tych wiosek, wszyscy lokalami bez wyjątku, jedni grabili a inni aprobowali, aprobowała to teraz władza gminna. Podobnie jest z Domem oficera w Bornym. O dziwo ten sam samorząd. Prokurator przespał sprawę.
To moze trzeba bylo ochrone zapewnic jak Kaczorowi 24h:)
Pałace w Juchowie i Radaczu to "wizytówki" cieciej erpe - zniszczenie i brak winnych.
Kto rozszabrował, zdewastował i praktycznie unicestwił bezpowrotnie te pałace? To oczywiste! Mieszkańcy tych wiosek, wszyscy lokalami bez wyjątku, jedni grabili a inni aprobowali, aprobowała to teraz władza gminna. Podobnie jest z Domem oficera w Bornym. O dziwo ten sam samorząd. Prokurator przespał sprawę.
To moze trzeba bylo ochrone zapewnic jak Kaczorowi 24h:)