Reklama

Jezioro, chlor i prokuratorskie śledztwo. Czy prawda wyjdzie na jaw?

14/07/2012 10:26

 

Wraz z dziennikarzami Telewizji Zachód gościliśmy u zastępcy Prokuratora Rejonowego w Szczecinku Jerzego Sajchty. Z prokuratorem rozmawialiśmy o sprawie, którą niektórzy mieszkańcy określają dowcipnym kryptonimem "Domestos".

    Na pytanie, czy Prokuratura Rejonowa w Szczecinku prowadzi śledztwo w sprawie zanieczyszczenia wody jeziora Trzesiecko podchlorynem sodu, prokurator Sajchta odpowiedział:

    - Tak. Po przedłożeniu tzw. materiałów procesowych przez policjantów z Komendy Powiatowej w Szczecinku i przekazaniu ich do tutejszej prokuratury, na początku lipca zostało wszczęte śledztwo w przedmiocie zatrucia wody jeziora Trzesiecko substancją o nazwie podchloryn sodu. W grę wchodzi wylanie do jeziora Trzesiecko tejże substancji z pięciu pojemników o 30-litrowej pojemności każdy. 

Reklama

 - Do zdarzenia, o którym mówimy doszło w dniu 19 czerwca, a więc w dniu, kiedy Sanepid miał przeprowadzić kontrolę wody na trzech kąpieliskach znajdujących się na terenie miasta Szczecinek - plaży Miejskiej, plaży Wojskowej i plaży na tak zwanej Mysiej Wyspie. Po tej przeprowadzonej kontroli do użytku zostały dopuszczone dwie plaże. Zakwestionowano natomiast czystość wody i poziom dopuszczalny bakterii w kąpielisku "Plaża Miejska". Natomiast do wylewania podchlorynu sodu miało dojść w godzinach rannych w dniu 19 czerwca w okolicy plaży Wojskowej i plaży na Mysiej wyspie, więc tam, gdzie badania prowadzone przez sanepid wykazały czystość wody taką, że dopuszczono kąpieliska do użytku. 

    - Zawiadomienie o przestępstwie wpłynęło od jednego z mieszkańców Szczecinka w dniu 26 czerwca. Policja przez pierwsze dwa dni zabezpieczała dowody, słuchała bezpośrednich świadków mogących ustalić przebieg zdarzenia, zabezpieczała też beczki znajdujące się w jednym z pomieszczeń na terenie Szczecineckiej Lokalnej Organizacji Turystycznej.

Reklama

    - Mogę potwierdzić, że te pięć beczek podchlorynu sodu zostało pobrane w dniu 17 czerwca z obiektu basenu w Szczecinku. Zużytkowanie tej substancji chemicznej zaprezentowane przez szefa SzLOT-u budzi poważne zastrzeżenia. Na pewno doszło do nieprawidłowości z użytkowaniem podchlorynu sodu. Natomiast, jaka ilość została ewentualnie wlana do jeziora, w których miejscach, przedwcześnie jeszcze dzisiaj o tym mówić. 

    - Z punktu widzenia tego całego zdarzenia, bez wątpienia można o nim mówić, że jest to afera medialna, doszło do działań które, jeśli się potwierdzą, nie powinny mieć miejsca. Natomiast z punktu widzenia odpowiedzialności karnej w grę wchodzą jeszcze dodatkowe pytania: Czy te ilości, które w jeziorze się ewentualnie znalazły stanowiły poważne zagrożenie dla świata roślinnego i zwierzęcego lub co najważniejsze, dla zdrowia i życia kąpiących się tam ludzi. Żeby na te zasadnicze pytania odpowiedzieć, musimy poczekać na opinię biegłego. Okres urlopowy nie sprzyja szybkiemu uzyskaniu takiej opinii, dlatego sprawa trochę potrwa. Dlatego jej zakończenie przewidujemy do końca sierpnia, mimo, że termin śledztwa jest do początku października br. 

Reklama

    Na pytanie czy podobny proceder miał miejsce w przeszłości prokurator Sajchta powiedział:    

    - Potwierdzam, że na przestrzeni kilku ostatnich lat, zarówno za rządów poprzedniego jak i obecnego szefa Szczecineckiej Lokalnej Organizacji Turystycznej ze spółki AQUA TUR był pobierany podchloryn sodu. Natomiast w jakim celu go zużyto, czy również był ewentualnie wlewany do jeziora, to wykażą, mam nadzieję, przeprowadzone czynności procesowe.

    - Jak się wszczyna postępowanie przygotowawcze, to trzeba roboczo przyjąć jakąś wersję zdarzenia. Zostało wszczęte śledztwo w sprawie zanieczyszczania wody, które sprawia zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi oraz ewentualnie organizmów żywych – roślinności i zwierząt wodnych. Taka kwalifikacja czynu została przyjęta na podstawie dokumentów śledczych przygotowanych przez policję. Po drugie, przestępstwa tego rodzaju są zawsze ścigane w formie śledztwa, czyli kluczowe czynności procesowe osobiście musi wykonać prokurator. I to zdecydowało również o takiej formie prowadzonego postępowania. Natomiast w ramach prowadzonego postępowania również weryfikowane są inne czynności, m.in. narażenie kąpiących się na bezpośrednie zagrożenia zdrowia i życia. 

Reklama

    - Czy była kwestia fałszowania dokumentacji? Czy również kwestia wyłudzenia poświadczenia nieprawdy, albowiem poprzez wprowadzenie w błąd pracowników Sanepidu, uzyskało się wyniki badania wody w oparciu, o które wydana została być może nieprawdziwa decyzja? Czy tak faktycznie było, będzie można mówić w końcowej fazie postępowania. Natomiast z oczywistych względów każde postępowanie prowadzone jest szerokotorowo. Każde postępki ścigane z urzędu są weryfikowane, a być może trakcie tego postępowania wyjdą na jaw również nowe okoliczności zdarzenia. Jak się zakończy postępowanie - dziś za wcześnie o tym mówić. Niewykluczone, że będzie to nie jeden, a może kilka czynów. (sw)

 

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    herman - niezalogowany 2012-07-18 23:58:10

    ludzie jestem przyjezdny o was jest głośno już w całej Polsce wybraliście władze a oni teraz was i wasze rodziny maja gdzieś co robi wasz sołtys???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    krzynio - niezalogowany 2012-07-18 17:34:21

    Ekolodzy piszą dużo o tym, co cię to jeziora wlewa, ale uważam ze warto wziąć też pod uwagę to, co na jezioro opada. Mieszkańcy osiedla Warszawsko-Chełmińskiego czy Piłsudskiego przy korzystnych wiatrach dobrze znają zjawisko zapylonych szyb w samochodach. Otóż pył osiada nie tylko na autach i płucach mieszkańców ale również na powierzchni wody. Powierzchnia naszego jeziora to prawie 300ha. Zakładając, że na jeden metr kwadratowy spadnie tylko jeden gram czyli prawie żadna ilość pyłu, otrzymamy kosmiczną ilość trzech ton zanieczyszczeń. Gdy przyjmiemy, że na 1 m2 spadnie więcej niż 1 gram, wielkości oczywiście będą znacznie większe. Pył zawierający drzewo w wodzie rozkłada się, czyli po prostu gnije eliminując z wody tlen i zastępując go siarkowodorem (model bardzo uproszczony). Może więc tu należy szukać największej przyczyny degradacji naszych wód. Nie tylko Trzesiecka, bo wiatry nie zawsze wieją tylko w kierunku miasta a Królowa Nauk nie kłamie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Sibulek - niezalogowany 2012-07-17 11:59:44

    Czyli mając obsrane już mieszkanie dwupokojowe wchodzę do pokoju z mopem i sprzątam, tak powinieneś napisać. Trzesiecko jest obsrane stąd te bakterie i ten proceder, który zapewne trwa od wielu, wielu lat lecz teraz wyszło na jaw to, co większość w polsce robi, aby jakoś zachować w miarę dobry stan wody.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama