Przy alejce parkowej prowadzącej od ul. Mickiewicza w pobliżu Szkoły Muzycznej do siedziby leśników, południowego skrzydła Zamku Książąt Pomorskich oraz przystani żeglarskiej, "od zawsze" stały sobie dwie kamienne kule umieszczone na niewielkich postumentach. Tak na oko każda z nich waży po co najmniej 100 kg, jak nie więcej.
Jedna z nich już nie stoi, bo - jak nam powiedzieli pracownicy SzLOT - pod osłoną nocy została ... "podniesiona" z postumentu i wtoczona do Niezdobnej. Patrząc na jej rozmiar i wagę, można z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że się "chłopcy" solidnie spocili. O ile pamiętają. Za to o wiele ciekawsza powinna być operacja powrotna kuli na swoje miejsce. Oczywiście, za pieniądze podatników. (sw)
Kula wymyta i na swoim miejscu
W sobotę 7 maja pisaliśmy o „wyczynie” wandali, którzy pod osłoną nocy wyrwali jedną z dwóch kamiennych kul stojących na postumentach przy ul. Mickiewicza, przy wjeździe w alejkę prowadzącą do siedziby leśników. Kulę potoczyli i „utopili” w Niezdobnej. Wiekowy eksponat przeleżał trochę w rzeczce i się umył. Gdy kula powróciła na swoje miejsce, doskonale widać różnicę w kolorze kamienia, w porównaniu z bliźniaczym obiektem. Reasumując, jak mawia szyderca, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. (sw)

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze