Wielki Tydzień w Szczecinku otworzyła inscenizacja ostatniej wieczerzy w wykonaniu parafian z kościoła p. w. św. Franciszka z Asyżu. Ta duchowa uczta już na stałe wpisała się w kalendarz kulturalny miasta, lecz w tym roku z jeszcze większą siłą i rozmachem.
17 kwietnia, w niedzielę, już po raz szósty mieszkańcy Szczecinka mogli obejrzeć inscenizację ostatniej wieczerzy. Wszystko za sprawą ks. Marka Kowalewskiego, proboszcza parafii p. w. św. Franciszka z Asyżu. Zamiarem pomysłodawcy było, jak sam powiedział w słowie wstępnym, zintegrowanie społecznośćci parafialnej. Nie ma lepszego sposobu niż oddziaływanie słowa Bożego na człowieka, czyli działanie samego Boga. Tak w oparciu o teksty Ewangelii powstał scenariusz przedstawienia. Został on wpisany w cykl uroczystości przygotowujących miasto do beatyfikacji Ojca Świętego Jana Pawła II. Mieszkańcy tłumnie przybyli do kina „Wolność”, gdzie po raz pierwszy miała miejsce inscenizacja, a nie jak dotąd w kościele parafialnym.
Czas akcji obejmował spotkanie Jezusa z uczniami podczas ostatniej paschy, a następnie modlitwę w Ogrójcu i zdradę Judasza. Wydawałoby się, że wieczerzę, której pamiątkę Kościół katolicki obchodzi w Wielki Czwartek, można zamknąć w kilkunastu zdaniach i gestach. Tymczasem widzowie odbyli swego rodzaju podróż po tekstach ewangelicznych. Przypomniane zostały epizody z życia poszczególnych apostołów jak powołanie ich na uczniów, przypowieści Jezusowe jak choćby ta o ziarnie gorczycy oraz konkretne czyny i słowa Zbawiciela, które stanowią esencję naszej wiary. Inscenizacja, w pięknej oprawie muzycznej, była okazją do ugruntowania nauki Jezusa.
Na uwagę zasługuje fakt, że aktorami byli mieszkańcy parafii. Można by ich scharakteryzować następująco: wysocy, niscy, biedni i bogaci, wykształceni oraz prości, młodzi i starzy, kobiety i mężczyźni, ludzie różnych stanów i profesji, ale równi sobie, bo połączyło ich jedno – pasja. I miłość do Boga także. Bo jak inaczej nazwać godziny poświęcone na próbach czy żmudnym uczeniu się roli? Ksiądz Marek podkreślił istotną rzecz w tym przedsięwzięciu. Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie praca wielu ludzi. To nie zasługa jednego człowieka, ale szczególne uznanie należy się pani reżyser, scenograf i choreograf w jednej osobie – Jadwidze Nowak, która włożyła w to zadanie swoje serce i pracę.
Na przedstawieniu obecny był starosta szczecinecki, Krzysztof Lis. Na zakończenie, oprócz podziękowań, wręczył księdzu Markowi bardzo miły prezent, a było to oczekiwane dwa lata pozwolenie na budowę hospicjum dziennego. Sam podkreślił, że nasze miasto ogromnie go potrzebuje. Jest to jeden z wielu pomysłów ks. Kowalewskiego. Wymienić można chociażby mini zoo, skansen rolniczy, boisko, ścieżkę poświęconą Janowi Pawłowi II.
Katarzyna Rybak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W dniu 16.04-grupą 49 osób uczestniłśmy w Misterium Męki Pańskiej w Górce Klasztornej.Sama płakałam,a łzy wzruszenia,żalu,współczucia widziałam u wielu osób.Tego ogromnego wrażenia -ja nie potrafię opisać, w tej ostatniej drodze Pana Jezusa trzeba uczestniczyć,żeby to przeżyć.W niedziele dużą grupą brałysmy udział w Ostatniej Wieczerzy.Trudno komentować To,co było przepiękne,wzruszające i jakże potrzebne w dzisiejszych czasach.Dziękujemy.
W dniu 16.04-grupą 49 osób uczestniłśmy w Misterium Męki Pańskiej w Górce Klasztornej.Sama płakałam,a łzy wzruszenia,żalu,współczucia widziałam u wielu osób.Tego ogromnego wrażenia -ja nie potrafię opisać, w tej ostatniej drodze Pana Jezusa trzeba uczestniczyć,żeby to przeżyć.W niedziele dużą grupą brałysmy udział w Ostatniej Wieczerzy.Trudno komentować To,co było przepiękne,wzruszające i jakże potrzebne w dzisiejszych czasach.Dziękujemy.