Wczoraj (19.01) o godzinie 18.00 w miejskiej bibliotece publicznej odbyło się spotkanie autorskie poświęcone promocji najnowszej książki Janusza Rautszki, „Gołębie serce”.
- Po raz kolejny gościmy w naszych progach autora, którego specjalnie nie trzeba przedstawiać – powiedział, otwierając spotkanie, Tomasz Czuk. - Wszystko za sprawą jego najnowszej powieści, która podejrzewam, jak wszystkie dokonania literackie, zyska zapewne wiele sympatyków i miłośników w całej Polsce.
- Po raz pierwszy w literaturze polskiej spotykamy się z pozycją literacką, która postanowiła przyjrzeć się fenomenowi gołębia – kontynuował Tomasz Czuk. - Zdawałoby się jest to rzecz zupełnie błaha, nieistotna. Bo cóż może oznaczać gołąb od kilku stereotypowych wyobrażeń jakie zazwyczaj tworzymy. Mniemam, że wystarczy nieco głębiej zanurzyć się gdzieś w historię, również w teksty kultury, aby odkryć, że ten ptak jest naprawdę wielką tajemnicą. Mam nadzieję i życzę tego serdecznie autorowi, aby ta książka stała się dla naszej literatury mniej więcej tym, czym dla literatury anglojęzycznej był „Ptasiek” William’a Wharton’a. Aby sprzedawała się równie skutecznie i w tylu milionach egzemplarzy. Wiem, że praca nad tą książką nie była ława. Trzeba było przewertować naprawdę wiele archiwów, aby odkryć jak istotną figurą w naszej kulturze jest gołąb.
- Będziemy dzisiaj dotykać niezwykłych relacji pomiędzy człowiekiem a gołębiem – rozpoczął opowieść o swojej najnowszej książce Janusz Rautszko. – Relacje te zaczęły się tak dawno, jak sięga tekst Biblii, bo od czasów Noego. Dzieje te przewijają się przez pierwszą, drugą wojnę światową, sięgają katastrofy w Chorzowie w roku 2006. To historia o bohaterstwie zwierząt, jak i o tym, jaką również dziś pełnią one niesamowita rolę.
Opowieści o najnowszej publikacji wysłuchiwała cała sala zainteresowanych czytelników. Jak zapewniała nas kierownik biblioteki, Krystyna Klepacka, prawdopodobnie już wkrótce kilka nowo wydanych egzemplarzy trafi do szczecineckich zbiorów. (sz)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze