W środę 11 lutego na dziedzińcu ratusza odbył się briefing prasowy burmistrza Szczecinka i Fundacji DKMS. Tematem głównym była pomoc dla Kacpra walczącego z białaczką. Poznaliśmy także informacje dotyczące warunków i możliwości rejestracji jako potencjalni dawcy szpiku. Taka jedna decyzja może uratować komuś życie.
Podczas środowej konferencji udział wzięli burmistrz Szczecinka Jerzy Hardie-Douglas, rodzice 24-letniego Kacpra walczącego z białaczką Agnieszka i Marek Białoch, Mateusz Lis z Fundacji DKMS i dawczyni faktyczna mieszkająca w Szczecinku Anna Kaszucka.
Fundacja działa teraz dla 24-letniego Kacpra, mieszkańca Bobolic. Kacper jest zawodowym żołnierzem i udziela się jako strażak w miejscowym OSP. Aktualnie walczy jednak z ostrą białaczką szpikową. Jedyną szansą na wyzdrowienie jest dla niego przeszczepienie szpiku bądź komórek macierzystych od dawcy niespokrewnionego.
Fundacja DKMS działa w Polsce od 2008 roku i do tej pory zarejestrowała już ponad 2 miliony potencjalnych dawców szpiku. Misją Fundacji jest znalezienie dawcy dla każdego pacjenta walczącego z nowotworem krwi i wymagającego przeszczepienia.
“Statystyki są takie, że w Polsce co 40 minut ktoś słyszy diagnozę, że choruje na nowotwór krwi. Wielu z tych pacjentów będzie potrzebować przeszczepienia, żeby wyzdrowieć. 75 procent spośród tych pacjentów znajduje swojego bliźniaka genetycznego wśród osób niespokrewnionych, czyli poza swoją rodziną. Jedną z takich osób jest Kacper, 24-letni mężczyzna pochodzący z Bobolic, któremu dedykujemy nasze działania”
Reklama
- mówił Mateusz Lis z Fundacji DKMS.
Podczas akcji rejestracyjnych DKMS będzie rejestrować dawców zarówno dla Kacpra, jak i dla wszystkich innych pacjentów walczących z nowotworami krwi, szukających swojego genetycznego bliźniaka.
“Sama rejestracja jest bardzo prostym procesem, bo to jest wypełnienie formularza i podanie swoich danych kontaktowych i pobranie wymazu z buzi trzema patyczkami. Na podstawie tego wymazu my wyznaczymy antygeny HLA i zapis tych antygenów trafi do bazy ogólnopolskiej, a następnie do bazy ogólnoświatowej”
Reklama
Następnie czeka się na telefon z informacją, że gdzieś na świecie jest nasz bliźniak genetyczny potrzebujący pomocy.
Są dwie metody pobrania materiału do przeszczepienia. Najpopularniejsza, bo występująca w aż 90% przypadków, to pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej.
“Polega ono na tym, że taki dawca ma zakładane dojście dożylne na jedną rękę, krew wypływa z organizmu i trafia do urządzenia, gdzie są z niej oddzielane komórki macierzyste. Z drugiej strony urządzenia krew wypływa i drugim dojściem dożylnym wraca do organizmu dawcy. Całość trwa około 4-5 godzin i potem dawca może iść do domu. Druga metoda pobrania, czyli te pozostałe 10% przypadków, to jest pobranie szpiku bezpośrednio z talerza kości biodrowej. Odbywa się to w znieczuleniu ogólnym. Dawca leży na brzuchu, śpi. Przez około godzinę w tym czasie dwóch lekarzy pobiera od niego szpik, który w jego organizmie się zregeneruje”
Reklama
- wyjaśnia Mateusz Lis.
Jak dodała Anna Kaszucka ze Szczecinka, która w lipcu 2025 roku sama oddała szpik, sama procedura pobrania jest bezbolesna. Dzięki swojej postawie uratowała życie kobiecie pochodzącej z Chorwacji.
“Cały proces zaczął się w styczniu ubiegłego roku. W bazie dawców jestem ponad pięć lat. W styczniu ubiegłego roku otrzymałam telefon od koordynatora fundacji DKMS z informacją, że mój bliźniak genetyczny potrzebuje pomocy. W trakcie tej rozmowy zostałam też zapytana, czy podtrzymuję chęć niesienia pomocy. I to pytanie również wpada na różnych etapach całego procesu. Też są udzielane wszelkie informacje, jeśli państwo macie jakieś pytania”
Reklama
- usłyszeliśmy.
“Ja pierwszy termin miałam wyznaczony na maj, jednak z uwagi na swoją chorobę musiałam to przełożyć. Następnie termin był w lipcu. Mają państwo kompleksowe badanie krwi, a także RTG klatki piersiowej, EKG, czy też USG jamy brzusznej. Po tych badaniach lekarz prowadzący decyduje, czy mogą państwo zostać dawcami szpiku i otrzymują tzw. czynnik wzrostu”
“Jeśli miałabym jeszcze raz oddać szpik, zrobiłabym to bez wahania. Ta świadomość codzienna, że uratowało się komuś życie, jest naprawdę czymś wspaniałym i zachęcam, żebyście zapisywali się do Fundacji i rejestrowali, bo przez poświęcony czas możemy uratować czyjeś życie, możemy uratować życie Kacpra”
Głos zabrał także burmistrz Jerzy Hardie-Douglas.
“Wiecie, że jestem onkologiem, ale poza tym jestem burmistrzem miasta, w którym relatywnie jest, a było przynajmniej do niedawna i myślę, że dalej jest, najwięcej potencjalnych dawców zarejestrowanych relatywnie w Polsce w stosunku do ilości mieszkańców. Jestem z tego bardzo dumny i ta liczba im będzie większa, tym większa szansa będzie bardzo często właśnie dla młodych ludzi, takich jak Kacper, żeby znaleźli swojego dawcę. Przypominam, że to jest właściwie najskuteczniejsza metoda, dla niektórych jedyna, żeby wyleczyć ostrą białaczkę szpikową”
Reklama
- powiedział burmistrz Szczecinka.
W najbliższym czasie odbywać się będą akcje rejestracyjne Fundacji DKMS. W Bobolicach, Koszalinie, Szczecinku i Poroście:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze