W jakich warunkach żyją zwierzęta w tzw. pseudohodowlach? Można to sobie choć w części wyobrazić, patrząc na 8 piesków, które trafiły do “Psilądka Nadziei”, prowadzonego przez Marię Danutę Kadelę. Ruszyła zbiórka, która ma na celu pomoc okrutnie zaniedbanym zwierzętom.
Marii Danuty Kadeli w Szczecinku, byłej kierownik schroniska dla bezdomnych zwierząt, chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. To osoba, która całe swoje życie poświęciła na ratowanie i polepszanie losu różnej maści psów i kotów. Moment pożegnania z miejskim schroniskiem niczego nie zmienił. Pani Maria nadal opiekuje się starymi i bezdomnymi psami w swoim znajdującym się pod Szczecinkiem “Psilądku Nadziei”.
W tych dniach w jej ręce trafiło 8 psów, zwanych “Bolonkami”. Pieski są chore i delikatnie mówiąc - mocno zaniedbane. W obecnej chwili niemal w niczym nie przypominają odpowiedników swojej rasy. Aby “Bolonki” zaczęły choć trochę wyglądać jak typowe bolończyki, potrzebna jest ludzka wrażliwość i pomoc. W mediach społecznościowych właśnie ruszyła zbiórka.
To miała być rutynowa pomoc w adopcji 4 psów starszej Pani, która trafiła do szpitala i już z niego nie wróci
- opisuje Maria Danuta Kadela.
Na umówione miejsce spotkania psy dowozi młoda kobieta. Psy na pace w profesjonalnych kenelach, jest ich 8. Pani bez żadnego skrępowania mówi, że miała ich więcej, ale poszły, zostały jej już tylko te i albo bierzemy wszystkie, albo żadnego. Rzut oka na psy i decyzja jedyna z możliwych: zabieramy wszystkie..
- wyjawia dalej.
Jak dodaje, nikt nie był przygotowany na 8 nowych psów, w dodatku w tak kiepskim stanie.
Jednak pozostawienie tych psów to byłoby skazanie ich na podłą wegetację i śmierć. Psy są zaniedbane potwornie. Żadne zdjęcia nie oddadzą ich stanu faktycznego. Na zdjęciach nie widać ich wychudzenia, chorych oczów, dredów wielkości jabłek, przerośniętych pazurków, skręconych aż do środka
- wylicza Maria Danuta Kadela.
Wszystkie pieski wymagają pomocy. Najmniejszy waży zaledwie 2,3 kg i jest wizualnie w najgorszym stanie.

Pierwszego dnia tylko spały w ciepłym, spały, nawet nie chciały jeść. Teraz już się bawią i cieszą. Są radosne i ufne, mimo wszystko. Potrzebujemy pomocy w opłaceniu opieki weterynaryjnej, zabiegów pielęgnacyjnych, karmy.
Reklama
Jak poinformowała Maria Danuta Kadela, wszystkie psy obecnie przebywają w Psikątku Tośkowej Ferajny pod patronatem Fundacji Dobrych Zwierząt.
Każdy, kto chciałby pomóc, może kliknąć TUTAJ i przekazać nawet niewielki datek.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Dziękuję za pomoc Pani Kadeli. Żadna bestia w okolicy nie widziała tych psów?. A co robią służby? A gdzie sądy i wsadzanie do klatek takich popaprańców. Pani jakaś [ raczej wiedźma ] przynosi psy w stanie krytycznym i się jeszcze targuje. Niebywałe.