Burmistrz Jerzy Hardie-Douglas przyznaje, że Marcelin powinien być częścią Szczecinka. Tyle że dziś – w odróżnieniu od 2009 roku, kiedy forsował przyłączenie Świątek i Trzesieki mimo protestów i blokad dróg – woli nie drażnić wójta gminy. Zmiana tonu mówi więcej niż sam temat granic.
Marcelin leży od Szczecinka dosłownie o znak drogowy nie tylko przy drodze DK20. Ulica Rybacka, wyasfaltowana, z nowymi domami po obu stronach, w pewnym momencie przechodzi z miasta w gminę. Tu granica jest również czysto administracyjna, bo zabudowa się nie kończy, zmienia się tylko pieczątka na urzędowych papierach.
Burmistrz zobaczył to na własne oczy podczas niedawnej wizytacji. Szukał miejsca na pętlę autobusową, bo mieszkańcy okolicy od dawna dopominają się o komunikację miejską. Okazuje się, że nawrotka, która miałaby sens, leży już poza miastem.
„W ogóle uważam, że Marcelin powinien być włączony do miasta"
– powiedział kilka dni temu Jerzy Hardie-Douglas w TV Zachód. I zaraz dodał: „Ale już nie chcę drażnić wójta".
To zdanie dobrze oddaje zmianę, jaka zaszła w podejściu burmistrza do kwestii granic. W 2009 roku, gdy forsował przyłączenie Świątek i Trzesieki, emocje nikogo nie powstrzymywały. Ówczesny wójt Janusz Babiński zaskarżył uchwałę do sądu, mieszkańcy blokowali drogi, sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego. Nic to nie dało.
Marcelin miał być wtedy trzecim elementem pakietu. Burmistrz przyznaje dziś, że ówczesna rezygnacja z niego była błędem.
„Żałuję, że tego nie zrobiłem wtedy, jak włączałem Trzesiekę i Świątki, bo naturalnym trzecim elementem był Marcelin. A już nie chciałem awantury, która była"
– tłumaczy.
Obecny wójt gminy Szczecinek Ryszard Jasionas nie zostawia wątpliwości co do swojego stanowiska.
„Miasto szuka dziś mieszkańców, którzy wcześniej zdecydowali, że nie chcą już mieszkać w jego granicach, by przyłączyć ich z powrotem"
– komentował w jednym z naszych podcastów.
Wójt podkreśla, że o żadnych oficjalnych rozmowach na temat poszerzenia granic nie było mowy.
„Nie zostaliśmy zaproszeni do współtworzenia tego dokumentu. A przecież chodzi o nasz teren"
– mówił o dokumencie Strategia Rozwoju Szczecinka na najbliższe 10 lat, w której Marcelin pojawia się jako kierunek ekspansji.
Wójt ma też argument, który trudno zignorować: strażacy ochotnicy z gminy wyjeżdżają do akcji w Szczecinku ponad 230 razy w roku.
„Miasto śpi spokojnie, bo my nie śpimy"
– podsumował.
Marcelin od lat funkcjonuje jako de facto dzielnica Szczecinka. Nowe domy, dojazd kilkaset metrów od ronda, inwestycje drogowe realizowane wspólnie z miejskimi ulicami. Na mapie to gmina wiejska, w codziennym życiu - Szczecinek. Takie połączenie jak w wielu innych miastach.
Jerzy Hardie-Douglas widzi w tym nielogiczność, Ryszard Jasionas porządek, którego lepiej nie ruszać. Granice więc zostają, gdzie są. Może chociaż w sprawie pętli autobusowej na Rybackiej uda się porozmawiać bez drażnienia kogokolwiek?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze