Przez najbliższych osiem miesięcy za wyżywienie 80 pacjentów będzie odpowiadało konsorcjum TESS POLSKA Sp. z o.o. Koszalin i Grupa Żywieniowa Bałtyk Sp. z o.o. z Kołobrzegu. Posiłki dla pacjentów będą przygotowywane przez firmę zewnętrzną do czasu zakończenia remontu budynku głównego szpitala, kiedy do użytku zostanie oddana szpitalna kuchnia. W środę, 17 lipca, szczecinecki szpital zakończył postępowanie przetragowe w tej sprawie.
Zgodnie z umową każdy z pacjentów otrzyma trzy posiłki – o godz. 8.00 śniadanie, o godz. 13.00 obiad, a o godz. 17.30 kolację (osoby przebywające na Oddziale Pediatrycznym i Oddziale Położniczym mogą liczyć na dodatkowe II śniadanie oraz podwieczorek), natomiast kaloryczność dzienna posiłków będzie wynosić 2000 kcal dla osoby dorosłej i 1200 kcal dla dzieci.
- Uważam, że - nie patrząc już nawet na czysty aspekt ekonomiczny - szpital powinien prowadzić własną kuchnię, sięgając po możliwości dodatkowego zarobkowania i w ten sposób niwelować różnicę w potencjalnych kosztach pomiędzy tym, co świadczy firma zewnętrzna, a tym, jakie koszty wygeneruje własna kuchnia – mówi Adam Bielicki, prezes szczecineckiego szpitala. - Wtedy my mamy wpływ na to, jak te posiłki wyglądają, w jaki sposób są układane diety, nie trzeba także przeprowadzać ciągłych kontroli. Obecnie kontrole nad firmą zewnętrzną, świadczącą takie usługi, odbywają się notorycznie. Jakość posiłków sprawdza zarówno pielęgniarka epidemiologiczna, pielęgniarka naczelna, jak i oddziałowe poszczególnych oddziałów. Te kontrole są bardzo uciążliwe, ale są też potrzebne, ponieważ czasami zdarzają się również różnego rodzaju wpadki, np. podawany jogurt jest na granicy ważności do spożycia. Tego trzeba naprawdę bardzo pilnować.
Wartość dziennego zamówienia (brutto) za wyżywienie wszystkich pacjentów wyniesie 1 150,84 zł. Z kolei łączny, 8-miesieczny kontrakt opiewa na kwotę 279 654,12 zł.
- Wiadomo, że duże firmy mają także duże zamówienia i czasami różnymi środkami starają się zmniejszyć swoje koszty, co często odbija się zarówno na jakości tych posiłków, jak i na składzie posiłku, który nie zawsze nas satysfakcjonuje - mówi Adam Bielicki. - Oczywiście są firmy zewnętrzne, które dają większe bezpieczeństwo w sensie jakościowym, ale z kolei wiąże się to również ze znacznie wyższymi kosztami, które szpital musiałby ponieść. Dlatego według mnie najlepszym rozwiązaniem jest własna kuchnia. W projekcie głównym rozbudowy szpitala taką kuchnię przewidziałem i ta kuchnia w momencie oddania do użytkowania budynku głównego będzie utworzona.
Jak powiedział nasz rozmówca, wraz z otwarciem szpitalnej kuchni zapewne zmieni się także jakość serwowanych posiłków, ponieważ pracownicy szpitala będą mieli większy wpływ na jakość jedzenia, a tym samym taka usługa będzie realizowana w najkorzystniejszy dla pacjentów sposób. Rozważana jest również opcja posiłków dodatkowych, dzięki którym pacjent będzie miał możliwość zakupienia dodatkowego posiłku, a także możliwość zakupienia posiłku przez rodzinę pacjenta. Jednak do czasu zakończenia remontu budynku, wyżywieniem pacjentów zajmie się konsorcjum dwóch firm zewnętrzne. (mg)
foto: sxc.hu/qulizars
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W szpitalu niedawno jak miałem nieprzyjemność bywać to jedzenie było gorsze niz ze śmietnika, tego wogóle nie mozna było nazwac jedzeniem. Sami przynosilismy jedzenie dla chorego bo strach bylo jesc tą padline.
W szpitalu niedawno jak miałem nieprzyjemność bywać to jedzenie było gorsze niz ze śmietnika, tego wogóle nie mozna było nazwac jedzeniem. Sami przynosilismy jedzenie dla chorego bo strach bylo jesc tą padline.