Reklama

ZNP nie żartuje. Będzie strajk nauczycieli w czasie egzaminów?

10/02/2019 19:23

Nauczyciele są zdeterminowani i nic nie zapowiada tego, by zaplanowany na czas egzaminów strajk miał się nie odbyć. Jak się dowiadujemy, procedurę przygotowawczą do oficjalnego protestu rozpoczęli również nauczyciele w Szczecinku. Przynajmniej jedna szkoła zamierza strajkować w czasie, gdy uczniowie przystąpią do rozwiązywania testów.


Ogólnopolski strajk nauczycieli to ostatni etap walki z rządem o wyższe płace. Nauczyciele domagają się podwyżek w wysokości 1000 zł do pensji zasadniczej. Resort edukacji podjął rozmowy z przedstawicielami związków zawodowych, jednak nie przyniosły one oczekiwanego skutku.
Aby zapowiadany strajk w oświacie był legalny, musi przejść odpowiednie procedury. Machina już ruszyła. Także w Szczecinku.
- Musimy przejść procedury rozstrzygania sporu zbiorowego – mówi „Tematowi” Ryszard Malinowski, szef ZNP w Szczecinku.

- Podjęliśmy już uchwały dotyczące wejścia w spór zbiorowy.

Reklama

Dyrektorom zostały dostarczone pisma z żądaniem podwyżek. 12 placówek dostarczyło protokoły rozbieżności. Zostają nam jeszcze mediacje, a później zaczniemy przygotowania do strajku.
- Determinacja środowiska jest bardzo duża. Przynajmniej tak wynika z rozmów z nauczycielami. Są także placówki, które są jeszcze niezdecydowane. Uważają, że to nic nie daje.

W wielu szkołach nauczyciele jednak dojrzeli już do strajku. Oficjalnie zarząd ZNP nie podaje terminu strajku. Zacznie się wtedy zastraszanie, a my już to przerabialiśmy. 

Reklama


Nieoficjalnym terminem strajku mają być egzaminy. Nasz rozmówca przyznaje, że tylko wtedy protest nauczycieli może przynieść oczekiwany efekt.
- Uważam, że niestety, ale nikt o nas się nie upomni.

Pierwszym terminem powinny być egzaminy gimnazjalistów: 10-13 kwietnia, egzaminy klas ósmych 15-17 kwietnia i matury. To moje prywatne zdanie

– podkreśla Ryszard Malinowski.


- To, co wyprawia pani minister, wprowadza wszystkich w błąd, zrzuca odpowiedzialność na samorządy, nie mieści się w głowie. Niestety taki głos idzie do ludzi.
Ministerstwo Edukacji Narodowej stara się doprowadzić do porozumienia z nauczycielami. Resort złożył propozycję podwyżek jeszcze w tym roku. Na ten cel ma być przeznaczony 1 mld zł. Do końca kwietnia mają być gotowe regulacje prawne, gwarantujące nauczycielom wyższe pensje.
- Niestety, podwyżki, które miały być przekazane nam w roku 2020, pani minister chce przesunąć na wrzesień 2019. Natomiast nie ma do tego żadnych dokumentów. Budżet państwa został uchwalony, a tych pieniędzy na 2019 nie ma.

Reklama

Nasz postulat pozostaje niezmienny. To 1000 zł do pensji zasadniczej nauczycieli i pracowników administracji obsługi. My tego nie zmieniamy

– zaznacza przewodniczący szczecineckich struktur ZNP.


- Podobnie było w ubiegłym roku. W kwietniu 2018 roku pani minister powiedziała, że nauczyciele dostali 1000 zł podwyżki. To poszło w świat. Wypadało tylko iść do dyrektora mojej macierzystej szkoły i poprosić o oddanie 860 zł. Bo moja faktyczna podwyżka wyniosła 146 zł brutto – dodaje.
Szef ZNP zapewnia, że przed zbliżającym się protestem nauczycieli uczniowie i rodzice zostaną o tym odpowiednio poinformowani.

Reklama


- Informacja o proteście pojawi się na 5 dni przed oficjalnym terminem strajku

– zapewnia Ryszard Malinowski.

- Wcześniej jednak przeprowadzimy ankiety, w których nauczyciele i pracownicy szkoły opowiedzą się, czy są za strajkiem. Przykro mi, że to dotyka rodziców, jak również szkoda mi uczniów. Patrząc jednak na to, co dzieje w szkołach, jaka odpowiedzialność spada na szkoły, to myślę sobie, że sprawdza się to, co mówiłem. Że ta cała reforma to będzie tak, że dyrektorzy szkół staną się tzw. chłopcami do bicia. To im się obrywa za to, że dzieci chodzą na lekcje na dwie zmiany. Do tego jeszcze winny jest nauczyciel, który nie układa programu nauczania. Jeśli sami nauczyciele przyznają oficjalnie, że są w stanie zrealizować jedynie 60-70 proc. programu, to znaczy, że resztę dziecko musi nadrobić samodzielnie. Natomiast ósme klasy miały do opanowania tak naprawdę materiał trzyletni. A czeka nas w tym roku jeszcze „kinder niespodzianka”, czyli podwójny nabór do szkół. 

Reklama


Warto nadmienić, że wraz z przygotowaniami do oficjalnego strajku trwa także protest nieformalny, polegający na przechodzeniu przez niezadowolonych z płac nauczycieli na zwolnienia lekarskie. Najwięcej nauczycieli na L4 przebywa w woj. łódzkim i zachodniopomorskim. Jeśli chodzi o Szczecinek, póki co, nieformalny protest odbywa się w SP7. Przed feriami na zwolnienia lekarskie w tej placówce przeszło 33 nauczycieli (ok. 50 proc. zatrudnionej kadry). Kontrole zwolnień lekarskich zapowiedział ZUS.
 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-02-10 21:02:41

    Za zmarnowanie życia mojemu synowi od każdego nauczyciela poproszę o utrzymanie go do emerytury

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-02-10 21:26:02

    Skoro oplucie Magdaleny Ogórek przez rozwścieczony tłum nikogo nie szokowało to co mam zrobić gdyby pani profesor nie przyszła na mój egzamin? Czym jestem winny, że nauczyciele zarabiają nieadekwatnie do włożonej pracy? Mieszkamy w jednej wiosce i wypada sie szanować. Mój egzamin to moja przyszłość, dla pani profesor to nudne kilka godzin i ploty z nielubianą koleżanką.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-02-11 06:34:31

    To nie nauczyciele, to twoje geny dały taki rezultat! Patrz w lustro, a wszystko będzie jasne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama