Zenek ma głos (Temat nr 512)
W łostatniom sobotę znane postacie z filmu i telewizji nawoływały nas, co byśma o godzinie 20.00 wyłączyli w swych domach światło. Była to taka akcja ekologiczna, zresztom. Światło wyłączyłem, ale telewizora nie. Może bym go też wyłączył, ale w nerwach od środy byłem. No bo w środę tom w radiu usłyszał, że w Ameryce, znaczy się w USA, to taki Amerykan wypije poza domem trzy kawy dziennie. I niech se pije na zdrowie. Ale łon pije tom kawkie z tekturowych kubeczków, skurczybyk jeden. A jak wypije, to te kubeczki wywraca, bo one jednorazowe som. No i amerykańskie ekologi policzyli, ile tych kubeczków trzeba zrobić, co by one te kawkie mogli se pić. No i wiecie, ile wyszło? Uwaga! Rocznie na te kubeczki trzeba wyciąć 20 milionów drzew. Kurna, to jest dużo. Jak te Amerykany będą dalej tak chlać tom kawkie z tych tekturowych kubków, to lodowce całkiem szlag trafi i będzie katastrofa ekologiczna zresztom. I kto by pomyślał, że te Amerykany to takie szkodniki.
I wychodzi na to, że my jesteśmy ekologiczni. Bo kawkie też pijemy, ale przeważnie w domu i z kubków porcelitowych użytku wielokrotnego. No i wychodzi taniej, i drzew nie musimy wycinać i ekologicznie jest. Bo ziarenko za młodu nasiąka, zanim na starość trąci. No, a z tym ziarnkiem to było tak.
W poniedziałek przed ratuszem na kolorowo ubrane dzieciaki z naszych przedszkoli się zebrały. Tańczyły, śpiewały, skakały. Krótko mówiąc, z zimą się żegnały, a wiosnę witały. Oczywiście przyniosły też Marzannę, co by ją do morza posłać, jak łobyczaj nakazuje. No i czekałem, kiedy w kierunku Niezdobnej ruszą, co by ją do wody ciapnąć i co by se popłynęła. I się rypło. I łokazało się, że byłem w mylnym błędzie. Bo dzieciaki Marzannę do morza wysłały, ale PKS-em. I to je bardzo dobry pomysł. Tradycja uszanowana, rzeczka i jezioro niezaśmiecone zostało, świadomość ekologiczna u dzieciaczków wzrosła. Czyli ziarnko nasiąka prawidłowo. A o to ziarnko trzeba dbać.
No i pomysł dostałem w tym temacie. Jakby każde przedszkole sobie zaadoptowało psiaka z naszego schroniska dla zwierząt, to dzieciaki nauczyłyby się o psinę dbać. Dawałyby mu jeść i pić. A jakby psina zrobiła kupę, to by ją posprzątały. I szybko by się nauczyły, że jak psiak je, to wydala i że jak karmimy, to i sprzątamy. A jakby dorosły, to by już sprzątały, bo by wiedziały.
Bo po tym, jak wyglądają ścieżki w parku, chodniki, skwery i place, to pewne jest, że dorośli właściciele czworonogów tej wiedzy nie majom i nie potrafią podjąć trudu, co by po swych największych przyjaciołach sprzątać. I choć może od tych kupów lodowce nie stopniejom, to nienajlepiej łone o naszej świadomości ekologicznej świadczą. Śmierdzi to paskudnie, jak słonko przygrzeje, paskudnie to wygląda i wdepnąć w to można.
Czego nie raz i nie dwa żem doświadczył.
Zenek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
...jakby nie można było normalnie pisać!!!!
...jakby nie można było normalnie pisać!!!!