Reklama

Zbudujcie nam skatepark

18/03/2010 11:23

artykuł ukazał się w 510 numerze Tematu


Jak dotąd, żadne kroki w kierunku budowy skateparku nie zostały podjęte. Młodzież nie kryje swojego rozżalenia i rozczarowania



Pomimo siarczystego mrozu, można było ich spotkać w lasku, tuż przed Trzesieką. Tam, odgarnąwszy śnieg i uformowawszy go w coś na kształt skoczni czy trampoliny, z zadowoleniem oddawali się swojej pasji. Ekstremalna jazda, karkołomne skoki i wyczyny przypominające czystą kaskaderkę to ich sposób na spędzanie wolnego czasu. – To nasze hobby. Co mielibyśmy innego ze sobą robić? To chyba lepsze niż narkotyki czy alkohol – zapewnia 16-letni Remek Robak, jeden ze skateowców.
Gdyby zebrać całą grupę razem, okazałoby się, że jest ich w mieście kilkudziesięciu. Na co dzień uczą się w szczecineckich szkołach. Latem można ich spotkać w okolicach OSiR-u, gdzie na wysłużonych już i odstraszających metalowych instalacjach doskonalą swoje niemałe umiejętności. Do szczęścia brakuje im tylko miejsca, w którym bezpiecznie mogliby jeździć i wykonywać rozmaite ewolucje. Nikt jednak nie traktuje ich poważnie i w Szczecinku wciąż nie widać szans, że znajdzie się dla nich miejsce – profesjonalny skatepark.
Problem nie jest nowy. Od ładnych paru lat grupa miłośników sportów ekstremalnych zabiega o budowę parku. Swoim pomysłem młodzież próbowała zainteresować lokalne władze. Powstał projekt, zebrano mnóstwo podpisów i - nic. Opór urzędników spowodował, że zapał skateowców szybko opadł. Czas mija, a bezpiecznego skateparku jak nie było, tak nie ma. Tylko czekać aż dojdzie do tragedii.
- Na tych konstrukcjach koło OSiR-u praktycznie nie da się jeździć – żalą się nasi rozmówcy. – Są stare, zardzewiałe. Łatwo zrobić sobie na nich krzywdę. To bardzo kontuzjogenny sport. Często kończy się bolesnym upadkiem. Gdybyśmy jednak korzystali z profesjonalnego skateparku, większości otarć, stłuczeń i nawet złamań można by było zwyczajnie uniknąć.
Jeśli nie prowizoryczny obiekt znajdujący się w sąsiedztwie OSiR-u, to co? Zamiast doskonalić swoje umiejętności na przestarzałych konstrukcjach, skateowcy wybierają najprostsze rozwiązania. Kładki, balustrady, poręcze, podjazdy, nawet nieczynne fontanny – zastępują prawdziwy skatepark, w którym naprawdę można by zaszaleć. – Nie mamy innego wyjścia – żalą się młodzi ludzie. – Chcemy gdzieś jeździć. To nie nasza wina, że szukamy nowych miejsc. Ludzie nas zawsze przepędzają, ale dokąd mamy pójść? – pytają rozczarowani.
- Wybudowano basen albo korty, na które nas po prostu nie stać – przekonują dalej. - Tu nie chodzi o dwie, trzy osoby w mieście. Nie mamy wygórowanych oczekiwań. Dlatego nie rozumiemy, dlaczego nikt nie chce nas wysłuchać.
Według naszych rozmówców, w sąsiednich miastach, w tym w niewielkim Okonku, profesjonalne skateparki już istnieją. Młodych ludzi dziwi, że władze innych miast wychodzą naprzeciw potrzebom młodzieży, a w Szczecinku o skatepark wciąż nie można się doprosić. – To by była znakomita forma promocji miasta - zapewniają. – W sezonie mistrzostw dla miłośników sportów ekstremalnych jest mnóstwo. Jedno z podobnych można by zorganizować także w naszym mieście. Oczywiście, mielibyśmy gdzie ćwiczyć i to stworzyłoby szansę, żebyśmy sami zaczęli wygrywać takie konkursy. Nasz skatepark nie musiałby również przynosić strat. Jeśli zaistniałaby taka konieczność, za korzystanie z niego można by przecież pobierać drobne opłaty.
Ponieważ sporty ekstremalne to aktualnie najprężniej rozwijająca się dziedzina sportu wśród młodych ludzi, a skateparków w różnych miastach w Polsce przybywa z roku na rok, poprosiliśmy Urząd Miasta o odniesienie się do problemu. Mówi Konrad Czaczyk, rzecznik Urzędu Miasta: - Miasto nie ma w swoich planach inwestycyjnych budowy skateparku. Sytuacja finansowa polskich samorządów zmusza do oszczędzania, więc również i miasto Szczecinek ogranicza inwestycje do tych niezbędnych, najpilniejszych, zwłaszcza do takich, na które możemy dostać fundusze zewnętrzne. W bieżącym roku priorytetem są inwestycje drogowe.
Oczywiście, w przypadku budowy skateparku można ubiegać się o rozmaite dotacje z funduszy  zewnętrznych, a konieczność przestrzegania hierarchii wydatków nie wyklucza ujęcia w miejskich planach inwestycyjnych budowy wspomnianego obiektu. Czyżby więc dla osób decydujących o losach sprawy najlepszym wyjściem z sytuacji okazało się udawanie, że problem nie istnieje? Różne wydarzenia w Szczecinku, w tym pamiętna debata sprzed roku w jednym ze szczecineckich gimnazjów, przypominają i potwierdzają, że na rozwijaniu pasji i zainteresowań młodych osób po prostu nie ma co oszczędzać.   (sz)

foto: Alik Buczacki

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Korolo - niezalogowany 2011-07-10 14:16:00

    na osiedlu takim małym jak marcelin jest klilka osób i te kilka to prawie 100%. Chciałbym się odnieść do planów Szczecineckiego rzadu ale czytałem regulamin. Kompletna paranoja

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    olekxxxd - niezalogowany 2011-02-27 14:48:57

    My tez lubimy ten sport i tez chcemy miec skate park na miejscu !!!!!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jaaa - niezalogowany 2010-04-11 22:27:52

    Tak To Prawda :D Pozdro Chłopaki

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama