Reklama

Zastępca burmistrza w Szczecinku z nowymi zarzutami. Daniel Rak: Jestem niewinny

30/01/2018 11:20

Wyjazdy urzędników szczecineckiego ratusza na kurs języka angielskiego, który był refundowany przez Powiatowy Urząd Pracy, raczej się nie opłacały. Prokuratura Okręgowa w Koszalinie, która przez niemal dwa lata prowadziła w tej sprawie postępowanie, kilka dni temu sformułowała nowe zarzuty wobec wiceburmistrza Szczecinka i mu je przedstawiła.

Poinformowano o tym na specjalnej konferencji prasowej, która odbyła się 30.01 w UM w Szczecinku. Wzięli w niej udział burmistrz Jerzy Hardie-Douglas, zastępca burmistrza Daniel Rak oraz mecenas Mirosław Wacławski, który reprezentuje zastępcę burmistrza. Głos zabrali jedynie organizatorzy konferencji. Obecne media nie mogły zadawać w tej sprawie żadnych pytań, co zaznaczono na początku konferencji.

  • Sprawa jest dęta i absurdalna - opiniuje na spotkaniu z dziennikarzami burmistrz Jerzy Hardie-Douglas. - Pojawienie się zarzutów właśnie dzisiaj w roku wyborczym uważam za nagonkę uzależnionej w 100 proc. od PiS prokuratury na polityka PO, członka Krajowej Rady PO i jak wszyscy wiedzą, osoby poważnie rozważanej przez nasze środowisko na kandydata na burmistrza Szczecinka w nadchodzących wyborach. Jestem pewien, że jeśli dojdzie do sprawy sądowej, Daniel Rak zostanie całkowicie oczyszczony z zarzutów. Mam całkowite zaufanie do mojego zastępcy. Uważam, że stał się ofiarą nękania przez polityków opozycji. Przez partię, która o ironio, zwie się Prawo i Sprawiedliwość.

    Reklama

Do sprawy odniósł się także mecenas Mirosław Wacławski: - Nie mogę zdradzić szczegółów, ale część informacji mogę przekazać. Kilka dni temu wiceburmistrzowi przedstawiono zarzuty. Pojawił się art. 297 kk pozyskaniu dotacji w sposób sprzeczny z zasadami przyznawania takich środków finansowych, co pozwala na osiągnięcie korzyści majątkowych. Znikł zarzut z art. 286 kk dotyczący wyłudzenia. 

- Czy rzeczywiście Szczecinek i funckja zastępcy burmistrza jest tak istotna, by aparat śćigania wkraczał tutaj w sensie próby wykorzystania tego zdarzenia w kontekście politycznym - zastanawiał się mecenas. - Oczekujemy jak najszybszego rozponania sprawy. Tak, by przed wyborami można było wykazać niewinność mojego klienta. 

Reklama
  • Jestem osobą niewinną - stwierdził podczas konferencji wiceburmistrz Daniel Rak. - Zawsze działałem i miałem na celu dobro Urzędu Miasta. To, że sprawa toczy się dwa lata, jest nieprzypadkowe. To, że w tym momencie zmieniono mi zarzuty też. To ma na celu uniemożliwienie podjęcia mi pewnych decyzji. Mam nadzieję, że moja osoba zostanie uniewinniona. 

Przypomnijmy. - W kursie brało udział mniej osób niż wynikało to z umowy podpisanej z PUP. Mało tego: niektórzy urzędnicy w ogóle nie wiedzieli, że figurują na listach i “jeżdżą” na szkolenia. Używano także ich danych osobowych bez ich wiedzy - opisywał nam wcześniej sprawę prokurator Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

Reklama

W marcu 2016 w kręgu osób, którymi zainteresowała się policja, oprócz zatrzymanego 53-letniego urzędnika Urzędu Miasta, znalazł się także zastępca burmistrza Daniel Rak. Policjanci postawili mu zarzut oszustwa wyłudzenia dotacji z PUP na kwotę nie mniejszą niż 60 000 zł. Wówczas zarzuty usłyszały trzy osoby. W tej sprawie przesłuchanych zostało kilkadziesiąt osób.

– Znam dobrze szczegóły tej sprawy - mówił 29 marca 2016 podczas konferencji prasowej burmistrz Jerzy Hardie-Douglas. - Nie wierzę w ten zarzut. Były nieprawidłowości zawinione przez urzędnika UM. Działania Daniela Raka doprowadziły do tego, że nie doszło wyłudzenia pieniędzy.

Reklama

- Prowadzącej szkolenia zarzucono nierzetelne wystawienie faktur za szkolenia - informuje z kolei Temat prokurator Ryszard Gąsiorowski. - Certyfikaty o zakończonym kursie otrzymały osoby, które nigdy na nim nie były. - Inspektor w Urzędzie Miasta podrabiał podpisy, poświadczał nieprawdę i zniszczył niektóre dokumenty. Wiceburmistrzowi przedstawiono zarzut niedopełnienia i przekroczenia uprawnień oraz nakłaniania inspektora do niszczenia części dokumentacji, która była używana przy rozliczaniu kursu. Śledczy twierdzą także, że wiceburmistrz wiedział o nieprawdziwych informacjach dotyczących ilości szkolonych osób, wysyłanych do Urzędu Pracy.

W załączniku pod artykułem: Oświadczenie burmistrza Szczecinka, Jerzego Hardie-Douglasa (pdf)

Miejsce zdarzenia mapa Szczecinek

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    awax 2018-01-30 11:35:51

    Cóż,każdy uczciwy urzędnik z chwilą przedstawienia mu zarzutów przez prokuratora zawiesił by swą działalność.Napisałem "każdy uczciwy" ,ale .....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-01-30 11:48:25

    Ja mam pytanie. Kto wierzy i ufa tym TRZEM facetom na zdjęciu. Burmistrz ma duże uszy bo ma za nimi wiele brudnych spraw. Daniel to raczej statysta przy burmistrzu, a pan "mecenas" to były prokurator STANU WOJENNEGO. Takich mamy Icków w miasteczku!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    awax 2018-01-30 11:54:35

    Jak znam życie to Jaśnie Wielmożni Burmistrzowie wrobią w całą sprawę urzędników którym wydawali |ustne" polecenia. Mam nadzieję,że nikt się na to nie nabierze,złodziej to złodziej nieważne na jakim stołeczku siedzi.:)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama