Reklama

Zapisy na półdarmowe, miejskie wakacje zakończone skandalem. Czy coś się zmieni?

11/07/2018 06:25

Trwają wakacje, a wraz z nimi – letnie zajęcia zorganizowane przez szczecinecki SAPiK i OSiR. Dzieci, które biorą udział we wspomnianych, miejskich półkoloniach wzięły już udział w wycieczce do Jura Parku w Solcu Kujawskim czy do Centrum Nauki Eksperyment w Gdyni. Uczestnicy zajęć odwiedzili też człuchowski park linowy, wzięli udział w prezentacji mobilnego planetarium, czy też mają możliwość zabawy na basenie i szczecineckich obiektach sportowych.  Jak już informowaliśmy, zapisać się na wakacyjne zajęcia SAPiK-u i OSiR-u wcale łatwo nie było. Co więcej, z relacji rodziców próbujących zapisać swoje dzieci na półkolonie wynikało, że zapisom towarzyszył olbrzymi ścisk, przepychanki i ogromne emocje rodziców.

 
-  Hol pękał w szwach, ludzie stali na schodach – tak opisywała moment zapisów jedna z mam. - Zapisy trwały w jednym, małym pokoiku. Prowadziły je dwie panie, jeden pan pilnował - przynajmniej usiłował - porządku. Na niewiele to się zdało. Ludzie po tym, jak usłyszeli że lista społeczna została zniszczona, zaczęli się pchać do zapisów. W praktyce kolejka przestała istnieć. Zamiast niej był mocno zdenerwowany tłum mam i ojców, którzy jak najszybciej chcieli zapisać swoją pociechę na upragnione ferie. Wrzaski, przepychanki i słowna agresja. Kilka kobiet chciało zaprowadzić porządek, ale bezskutecznie.
Najlepsze jednak czekało. Okazało się, że po wejściu na zapisy kilku osób, na liście jest już zapisanych czterdziestka dzieci - mówi nam druga mama, która próbowała zapisać swojego ośmiolatka. - Czyli, że każdy miał ze sobą kilka legitymacji szkolnych i zapisywał znajomych! Do tej pory, po pierwszej porażce przed kilku laty, związanej z chaotycznymi zapisami na ferie, działała zasada “jeden rodzic, jeden zapis”. Zasada w tym roku wyparowała… Więcej na ten temat można było przeczytać tutaj: https://szczecinek.com/artykul/ukrop-scisk-i-porwana/469747 
Film, który towarzyszył całemu zdarzeniu i który również opublikowaliśmy na portalu Szczecinek.com, poruszył wielu mieszkańców Szczecinka. Mnóstwo osób zastanawiało się, czy zapisów na letnie zajęcia SAPiK-u i OSiR-u nie można było zorganizować inaczej, na przykład przy pomocy Internetu. Tym bardziej, że od dawna poszczególni rodzice zgłaszali, że osobiste zapisy o wyznaczonej godzinie i tzw. społeczna kolejka z listą nie zdają egzaminu.
Teraz wszystko ma się zmienić - tak przynajmniej zapewnia burmistrz Jerzy Hardie-Douglas. Choć nadal nie jest pewne, czy zaczną obowiązywać zapisy internetowe. 
Pytanie dotyczące chaosu i dantejskich scen podczas zapisów na półkolonie zadał na ostatniej (9.07) sesji Rady Miasta radny opozycji Paweł Kwak.

- Bardzo ubolewam nad tym, że taki incydent miał miejsce – odpowiedział mu burmistrz Jerzy Hardie-Douglas. – Z drugiej strony składanie wniosków przez Internet ma swoje plusy i minusy. Taka forma też dyskryminuje tych, którzy nie bardzo sobie z Internetem radzą. Proszę mi wierzyć, że to nadal jest bardzo duża grupa osób. 

Reklama


Burmistrz wspomniał, że być może w przyszłości będzie też trzeba pomyśleć o tym, by więcej dzieci mogło skorzystać z letnich lub feryjnych zajęć organizowanych przez SAPiK lub OSiR. Problemem są jednak nie pieniędze, ale… zachęcenie nauczycieli do tego, by w czasie wolnym od zajęć szkolnych zechcieli poprowadzić zajęcia wakacyjne.
- Ta olbrzymia różnica między popytem a podażą spowodowała to, że ludzie byli zaniepokojeni tym, że ich dzieci się mogą nie dostać na półkolonie. I doszło do napięć – tłumaczył Jerzy Hardie-Douglas. - My to pamiętamy z PRL-u: kolejki, awantury, towarów było mało, a ludzi chętnych było dużo. To zawsze jest pewien konflikt. Z całą pewnością to zdarzenie będzie przeanalizowane. I spowoduje zmianę sposobu naboru. 
- To, co się wydarzyło, pokazuje też, jak duże jest zapotrzebowanie na tego typu zajęcia. Może powinniśmy jednak przekazywać jeszcze większe pieniądze na letni wypoczynek dzieci? Aczkolwiek sprawa nie jest tu związana z samymi pieniędzmi. Nauczyciele też chcą mieć wakacje. I to jest pewien problem, ponieważ żeby zajmować się dziećmi, trzeba mieć odpowiednie uprawnienia. Personelu, który jest zainteresowany latem do prowadzenia zajęć z dziećmi, mamy za mało. A nikogo przymusić nie możemy. Nauczyciele mają Kartę Nauczyciela i ci, którzy mają uprawnienia, mogą chcieć pracować z dziećmi latem, ale nie muszą. Oczywiście jakaś tam grupa jest i dlatego te zajęcia w ogóle się prowadzi – dodał Jerzy Hardie-Douglas. 

Miejsce zdarzenia mapa Szczecinek

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-07-11 07:11:49

    czyli należy przypuszczać że nic się w tym temacie nie zmieni a szkoda.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-07-11 07:24:42

    Burmistrz badania przeprowadził i oświadczył, że mamy mu wierzyć, że nie wszyscy się Internetem potrafią obsłużyć. No i sprawa załatwiona? Kiedyś tak się zapisywano do lekarza. Kto wcześniej przyszedł do rejestracji..... jak pamiętam to kolejki od 5 rano były do okulisty na Wyszyńskiego i ogonek potulnie czekał, aż otworzą poradnię o... 8/9? Więc burmistrz-lekarza inna organizacja przerasta. Jak naprawdę, jest tak trudno z nauczycielami, którym się we wakacje robić nie chce?? To zróbcie loterię, z tych zgłoszeń. Przynajmniej będzie uczciwie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-07-11 07:45:34

    Kolejki jak za komuny już wróciły ? Wraca Komuna + ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama