Dokładnie pół roku temu nowoczesna technologia wkroczyła na salę obrad Rady Powiatu. Wszystko za sprawą nowych tabletów, które od starostwa otrzymało 19 radnych. Wspomniana nowoczesność kosztowała 34,6 tys. zł. Dodatkowe koszty, jakie za tablety musi ponosić starostwo, to 773 zł miesięcznie za dostęp do Internetu.
Tak jak informowaliśmy, radni otrzymali tablety za darmo. Sprzęt nie jest jednak ich własnością, miał tylko znacznie usprawnić pracę radnych. Dzięki tabletom wszystkie materiały na sesję miały być dostarczane w odpowiednim czasie. Ponieważ koszty tradycyjnego przekazywania materiałów na sesję są porównywalne z zakupem sprzętu w postaci tabletów z dostępem do Internetu, tablety zostały zakupione również ze względów ekonomicznych i ekologicznych.
Jak informowaliśmy w artykule „Dają radę z tabletami” ( http://temat.net/aktualnosci/15095/Daja-rade-z-tabletami), radnym praca na nowym sprzęcie przypadła do gustu. Generalnie są zadowoleni. Przyznają też, że nowy sprzęt w większości spełnia swoją funkcję. Czy aby na pewno?
Okazuje się jednak, że nie do końca. Kilka miesięcy pracy przy pomocy tabletów potwierdziło, że papier nigdy całkowicie nie zastąpi elektroniki i że pracować bez drukowanych materiałów po prostu się nie da.
Właśnie tą kwestią zainteresował podczas minionej sesji Radę Powiatu Grzegorz Poczobut. - Na początku tego roku dostaliśmy fantastyczne narzędzie pracy, jakim jest tablet - zauważył radny. - Minęło już pół roku. Myślę, że każdy z radnych zdążył się już z tym narzędziem zapoznać. Najwyższy czas, abyśmy pozbyli się tych materiałów w formie papierowej. Taki był zamysł, żeby to narzędzie służyło nam do pracy. Bardzo proszę i stawiam wniosek, aby dla tych radnych, którzy już poznali to narzędzie, nie drukować materiałów w formie papierowej, bo to jest zbędny wydatek. Jeśli ktoś chciałby mieć te materiały w formie papierowej, to przecież może je wydrukować sobie we własnym zakresie na swój koszt.
Do wniosku Grzegorza Poczobuta odniosła się sekretarz Zofia Białkowska. Wytłumaczyła, że materiałów w formie drukowanej nie można całkowicie wycofać, ponieważ... zagrażałoby to trybowi podejmowania uchwał.
- Sprawa nie jest taka prosta, jakby się wydawało - podkreśliła sekretarz. - Podczas planowania budżetu mówiliśmy wyraźnie, że oprócz tabletów musi być też przygotowanie prawne i specjalne oprogramowanie. Tego oprogramowania na razie nie mamy, dlatego otrzymujecie państwo dokumenty papierowe.
Zofia Białkowska tłumaczyła, że problem tkwi w sposobie przekazywania i potwierdzania odbioru danych. - Gdyby się okazało, że ktoś z państwa zakwestionował praworządność którejś sesji, ponieważ nie otrzymał w sposób należyty dokumentów, albo przy sesji absolutoryjnej ktoś z zewnątrz złożyłby protest, to byłaby katastrofa. Dlatego zadecydowałam o tym, że oprócz wygody, którą macie państwo dzięki tabletom, „idą papiery”. Będziemy szukali jakiegoś rozwiązania. Na razie jednak musi pozostać odręczny sposób przekazywania dokumentów. (sz)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
może dzieci? lub wnuki
żal za du_pe ściska jak stare jełopy nie potrafią się przystosować, won na ryby
hospicjum, czy chociazby na jeden klub w 4lidze pilkarskiej. Za takia kase to pol sezonu by spokojnie bylo... ;/ Ja bym sprawdzil jakie aplikacje Ci Panstwo maja poinstalowane i kto za nie placi
To sa k#%^* pasozyty ;/ 40 tys. + papier w pol roku poszlo sie je#%^*... A mozna bylo to przeznaczyc na
może dzieci? lub wnuki
żal za du_pe ściska jak stare jełopy nie potrafią się przystosować, won na ryby
hospicjum, czy chociazby na jeden klub w 4lidze pilkarskiej. Za takia kase to pol sezonu by spokojnie bylo... ;/ Ja bym sprawdzil jakie aplikacje Ci Panstwo maja poinstalowane i kto za nie placi