Reklama

Wygląda na grypę nie do wyleczenia? To może być krztusiec

28/01/2013 16:18

W ostatnich dniach niemal wszystkie ogólnopolskie media podniosły alarm dotyczący wzmożonej zachorowalności na krztusiec (znany również jako koklusz) na terenie Polski. Według napływających z całego kraju informacji, stwierdzonych zachorowań jest znacznie więcej, niż to było w latach ubiegłych, a w wielu przypadkach ta podstępna choroba w dalszym ciągu nie została poprawnie zdiagnozowana. Powód? Objawy w początkowej fazie choroby są bardzo podobne do tych, towarzyszących grypie czy przeziębieniu. Jednak oprócz przewlekłej gorączki w przypadku krztuśca przez długie tygodnie może towarzyszyć nam duszący, suchy kaszel. Czy przypadki tej groźnej choroby odnotowano również w Szczecinku?
- Krztusiec na naszym terenie występuje już od kilku lat. W jednym z poprzednich lat był niemal wysyp tej choroby. Natomiast w chwili obecnej zachorowań nie jest w Szczecinku więcej, niż na terenie całego kraju. Są to pojedyncze przypadki zachorowań, ale to nie znaczy, że dzieje się coś nadzwyczajnego - uspokaja Barbara Szysz, dyrektor szczecineckiego Sanepidu. Na krztusiec głównie chorowały dzieci, u których już ta odporność, którą zapewniała przyjęta wcześniej szczepionka, zaczynała się spadać. Dlatego wprowadzono dodatkowe szczepienia, żeby przedłużyć tą odporność i wydłużyć obecność przeciwciał.
Jak wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia, w ubiegłym roku na tę chorobę zachorowały 4683 osoby. Jest to liczba o niemal 3 tys. wyższa w porównaniu z rokiem wcześniejszym. A jak statystyki przedstawiają się w naszym mieście? Okazuje się, że największy atak tej choroby wystąpił na naszym terenie blisko 4 lata temu, a od tego czasu krztusiec łagodnie obchodzi się ze szczecinecczanami. W 2008 roku zgłoszonych zachorowań było 29, rok później liczba ta zwiększyła się do 79. W roku 2010 zdiagnozowano jedynie 7 przypadków tej choroby, w 2011 r. na krztuśca zachorował jeden mieszkaniec, a  w roku biegłym liczba chorych wyniosła 5. Natomiast w styczniu br. na terenie powiatu lekarze zgłosili już dwa przypadki zachorowania. Warto jednak pamiętać, że lekarzom nie zawsze udaje się postawić bezbłędną diagnozę, a objawy krztuśca często mylone są z grypą. Jedynie określone badania są w stanie prawidłowo wykryć chorobę.
 - Moje dziecko zostało zaszczepione przeciw krztuścowi około rok temu, jednak jesienią zaczęło poważnie gorączkować i strasznie kaszleć - mówił nam niedawno jeden naszych Czytelników, tata 3-letniego Damiana. - Z miesiąc przyjmowało różne antybiotyki, które oczywiście nie działały. Nie było zbyt wesoło. Wysoka gorączka nie do zbicia prawie albo na krótko, nieprzespane noce... Dopiero po tym, jak zobaczyła je podczas prywatnej wizyty doświadczona, znana w Szczecinku pani doktor, sprawy potoczyły się inaczej. Wyszło, że to krztusiec. Otworzyły się nam oczy. Warto przy okazji zaznaczyć, że badanie w tym kierunku nie jest refundowane, i jednorazowo kosztuje ok. 100 zł...
- Krztusiec jest chorobą zakaźną, która rozprzestrzenia się drogą kropelkową oraz drogą kontaktu bezpośredniego, czyli podobnie jak ospa wietrzna. Kiedy przebywa się w jednym pomieszczeniu z osobą chorą na krztusiec, który objawia się m.in. wzmożonym kaszlem, to przy kasłaniu te drobinki wydostają się na zewnątrz i kiedy osoba zdrowa oddycha tym powietrzem, to niestety może się zarazić. Ponadto te drobinki osiadają na różnych powierzchniach, których przecież dotykamy, a później np. dotykamy do swoich ust to w taki sposób również można ulec zakażeniu – wyjaśnia nasza rozmówczyni.
Krztusiec jest chorobą, która nieleczona, może prowadzić do groźnych dla naszego zdrowia powikłań, a nawet do śmierci. Według Światowej Organizacji Zdrowia choroba ta zaliczana jest do czołówki najgroźniejszych chorób zakaźnych na świecie. Krztusiec jest niebezpieczny głównie dla niemowląt, ale inne osoby również powinny się go obawiać. Brak podjęcia leczenia może doprowadzić do uszkodzenia tkanki mózgu, zapalenia płuc i oskrzeli, uszkodzenia narządów wzroku oraz słuchu, zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych czy zapalenia nerek.
- Leczenie trochę trwa, ponieważ trzeba wyciszyć ten organizm i opanować sytuację. Oprócz izolacji, jaka ma miejsce w przypadku zachorowania na ospę, to przy krztuścu podczas leczenia koniecznym jest zastosowanie wybiórczych leków w walce z chorobą. To może potrwać kilkanaście dni albo i dłużej – mówi Barbara Szysz.
Jednym ze sposobów walki z tą chorobą jest szczepienie. Jednak taką szczepionkę mogą przyjąć tylko i wyłącznie dzieci. Osoby po 6 roku życia już się do niej nie kwalifikują.
- Według kalendarza szczepień, można ją podać jedynie osobom do 6 roku życia. Kiedyś można było jedynie do 4 roku życia, a teraz dodatkowo u dziecka, które rozpoczyna naukę w szkole, musi być ponownie zaszczepione, żeby ta odporność wzrosła na kolejne lata. Szczepialność w skali kraju jest różna, a należy pamiętać, że po zaszczepieniu, po kilku latach spada odporność i dlatego też te zachorowania mogą występować. Przy czym jeżeli u osób szczepionych wystąpi zachorowanie, to przebiega ono zdecydowanie łagodniej. W tej chwili są stwierdzone zachorowania, ale są to jedynie pojedyncze przypadki. Choć może jest to początek do tego, że ta choroba bardziej się rozwinie – dodaje szefowa Sanepidu.(mg)


foto: Flickr.com (Rutty)



Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama