W niedzielę 15 września 2013 roku, ze Stadionu Olimpijskiego we Wrocławiu blisko 3500 tysiąca zawodników wyruszyło na trasę maratonu. Wśród nich znajdowała się Antonina Rychter zawodniczka MKL Szczecinek, która po udanych startach w ciągu całego sezonu i fenomenalnym występie na Mistrzostwach Świata w biegach górskich, tym razem też nie zawiodła i dotarła do mety jako 5 z kobiet i druga wśród Polek, zdobywając jednocześnie tytuł Wicemistrzyni Polski Nauczycieli w maratonie.- „Start we wrocławskim maratonie był dla mnie niejako podsumowaniem długiego, ale jakże udanego sezonu. Deszcz i wiatr znacząco przeszkadzały w czasie biegu przez co nie sądziłam, że uda mi się nabiegać dobry wynik, jednak zaskoczyłam sama siebie i w tak niekomfortowych warunkach nabiegałam rekord życiowy 2:59:10, który dał mi również miejsce w ścisłej czołówce. Uzyskany wynik i wicemistrzostwo cieszą mnie bardzo i dopingują do dalszej pracy na treningach. Przede mną jeszcze kilka startów w tym sezonie, ale te najważniejsze już za mną i cieszę się z tego co w tym roku osiągnęłam, bo nie sądziłam, że po problemach zdrowotnych z początku sezonu będzie to możliwe. Mam nadzieje, że kolejny sezon będzie równie udany.” (zp)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jednak świat w Mietkowie się nie kończy. Tośka zapracowała na to ciężka pracą i wysiłkiem. Można ?? Można mieć aspiracje i pasję. Niestety w dzisiejszych realiach mało kto ma jakieś hobby i chce coś osiągnąć. A nie jak to w bywa że cała wieś kłóci się o jedną świnię i dzieli na obozy i kolabruje jeden przeciw drugiemu siejąc plotki że to nie Stefan ukradł świnię tylko Maniuś.
Aż to się robi nudne. Ile można gratulować? Oczywiście to żart a lekkoatletce z Miękowa po raz kolejny należą się wielkie brawa. Tak dobre wyniki to efekt jej niesamowicie ciężkiego wysiłku, który, co niezwykle ważne, potrafi łączyć z pracą zawodową. "Tosia" to doskonąły przykład dla młodych ludzi, którzy pragną robić coś więcej niż siedzieć godzinami przed komputerem czy włóczyć się bez celu po swoim mieście czy wiosce.
Jednak świat w Mietkowie się nie kończy. Tośka zapracowała na to ciężka pracą i wysiłkiem. Można ?? Można mieć aspiracje i pasję. Niestety w dzisiejszych realiach mało kto ma jakieś hobby i chce coś osiągnąć. A nie jak to w bywa że cała wieś kłóci się o jedną świnię i dzieli na obozy i kolabruje jeden przeciw drugiemu siejąc plotki że to nie Stefan ukradł świnię tylko Maniuś.
Aż to się robi nudne. Ile można gratulować? Oczywiście to żart a lekkoatletce z Miękowa po raz kolejny należą się wielkie brawa. Tak dobre wyniki to efekt jej niesamowicie ciężkiego wysiłku, który, co niezwykle ważne, potrafi łączyć z pracą zawodową. "Tosia" to doskonąły przykład dla młodych ludzi, którzy pragną robić coś więcej niż siedzieć godzinami przed komputerem czy włóczyć się bez celu po swoim mieście czy wiosce.