Tylko dzikich plaż już nie ma
Spore, Orawka, Stare Wierzchowo… To już nie wioski, a letniska, zapełnione w każdy ciepły weekend wypoczywającymi tam mieszczuchami. Z Koszalina, ze Szczecinka, także z Piły, Poznania, z Dolnego Śląska. I warszawiaków coraz więcej. Takoż stanowią tablice rejestracyjne aut, które oglądaliśmy w ostatni upalny (trudny do wytrzymania!) lipcowy zjazd wycieczkowiczów, letników, wagabundów i całego sympatycznego towarzystwa. Czy to ledwie kilkudniowy postój, przerywnik w drodze nad Bałtyk? Bywa i tak. Chociaż u nas taniej i bez tłoku.
W Sporem,
poza jeziorem i plażą, nieustanne powodzenie ma wieża obserwacyjna Lasów Państwowych. Zielony krajobraz podziwiać można z góry w promieniu kilkunastu kilometrów. Większość wypoczywających - młodzież. W sobotni i niedzielny wieczór płoną ogniska, słychać śpiewy, co nie zawsze podoba się starszym. - Są i tacy, którym wszystko przeszkadza, zwłaszcza młodzi i bawiące się dzieciaki, chociaż zachowujemy umiar – mówi Danka ze Szczecinka. Panna ma domek letniskowy nad jeziorem - podarunek od babci. -Piwko też z umiarem krąży- dodaje. Wierzymy na słowo honoru…
Orawka
to w odległych latach miejsce tanich kolonii dla małoletnich pacholąt ze Szczecinka(obecnie statecznych pań i panów.) Dawne obozowisko, to dziś niemal kurort! Na styku dwóch jezior Wielimie i Wierzchowo na przestrzeni minionego roku wyrosły nie tylko kolejne stałe letniska mieszczuchów. Jest nowy ośrodek z domkami kempingowymi. – Czego nam brak? Chyba ptasiego mleka! Wszystko jest, nawet pogoda jak na zamówienie – starsza pani z Warszawy przyjechała do Orawki na dwa tygodnie, zajmuje letniskowy domek córki i zięcia, mieszkańców Szczecinka; oboje są u nas farmaceutami.
- Chociaż nie – mówi pani – przydałby się jakiś sklepik, bo do najbliższego, mamy kilka kilometrów. Bardzo dobrze zaopatrzonego, czynnego od rana do nocy, jednak to aż w Starym Wierzchowie. Jest co prawda sprzedaż obwoźna, np. pieczywo trzy razy w tygodniu piekarz dowozi aż z Rzeczenicy koło Człuchowa…
Do rozwoju Orawki, właściwie do przywrócenia jej dawnej świetności, przyczyniła się naprawiona przez gminę Szczecinek droga. Wprawdzie to tylko „szutrówka”, ale w porównaniu z tym co było dwa lata temu to… niemal autostrada.
Plaże
w Starym Wierzchowie już nie są dzikie. Zagospodarowano pole biwakowe u ujścia Gwdy z jeziora Wierzchowskiego. Koczuje mnóstwo przyczep kempingowych, namiotów. Są goście z Niemiec i Holandii. Obiekt, czyli pole trafiło w prywatne ręce na zasadzie dzierżawy od gminy. Nowy gospodarz zapowiada na przyszłe lato całkowite zmiany ku wygodzie gości - bieżącą wodę, toalety itp. Podobnie na drugiej dużej plaży. Dzierżawca terenu planuje tam wypożyczalnię kajaków, a gmina za unijne środki wybuduje pomost. Będą ratownicy WOPR.
A na wodzie – żaglówki, surfing i… ciężkie łodzie motorowe, skutery wodne. A tych powinno tu nie być, bo to strefa ciszy dla fauny, samo centrum programu Natura 2000. Panów policjantów ze szczecineckiej drogówki zapraszamy nad brzeg jeziora. Mimo, że obok jest obszerny parking i mimo znaku zakazu wjazdu nad brzeg jeziora - samochodów pełno. Pobliskie osiedle domów letniskowych zapełnione do ostatniego miejsca. Zapowiada się ponoć równie gorący sierpień. Wypadnie uwierzyć w ocieplenie klimatu. (wj)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chyba na styku jezior Studnica i Wierzchowo szanowny Panie:)
Chyba na styku jezior Studnica i Wierzchowo szanowny Panie:)