Reklama

Widziane z boku: Eko straszenie

18/03/2010 11:15

felieton ukazał się w 510 numerze Tematu

Eko straszenie

Czy lubimy się bać? Pytanie retoryczne. Gdyby znaczna część społeczeństwa nie lubiła uczucia strachu, nie produkowano by horrorów, a tabloidy nie żywiłyby się informacjami o morderstwach, gwałtach i rozbojach. Nie należę do szczególnie strachliwych, ale z pewnością bać się nie lubię. Unikam sytuacji, w których musiałbym drżeć ze strachu i nadmiar adrenaliny wytwarzany w trakcie niepotrzebnego ryzyka nie jest mi potrzebny do szczęścia.  Piszę o tym dlatego, że jednak faktem niezaprzeczalnym jest to, iż eskalując poczucie zagrożenia można osiągnąć zainteresowanie, ba poklask części naszych współobywateli.
Ze zdziwieniem obserwuję jak od wielu miesięcy pewna liczba mieszkańców Szczecinka wpatrzona jest jak w obraz, w wieszczących bez mała koniec świata, założycieli stowarzyszenia „Terra”. Stosując prostą socjotechnikę rodem z Samoobrony czy poczynań  wójta, „Terra” podsyca poczucie, iż żyjemy w skażonym truciznami mieście.  Manipulując liczbami, powołując się na „poufne informacje” otrzymane od ludzi, których nazwisk nie mogą podać, pokazując wyrwane z kontekstu urywki korespondencji, sugerując posiadanie opinii otrzymanych od tajemniczych naukowców, z którymi rzekomo współpracują, starają się przekonać mieszkańców Szczecinka, iż mają wiedzę tajemną i są jedyną grupą dbającą o interes szczecinecczan.
Podając lub interpretując  wyniki różnych pomiarów, zawsze używają podkreślających grozę przymiotników w rodzaju: makabryczny, niewyobrażalny, porażający, nie wymagający komentarzy itp. Ich informacje o zwiększonym zagrożeniu zdrowia i życia mieszkańców Szczecinka  przeróżnymi chorobami, w tym nowotworami, podobno otrzymali wprost od Ministra Zdrowia  lub od anonimowych lekarzy – sympatyków, którzy wreszcie dzięki nim, przerywają „zmowę milczenia”.  Działaniom „Terry” przygląda się z zainteresowaniem, ba, z  fascynacją, większość szczecineckich mediów. I to właśnie media kreują ich na współczesnych bohaterów.
W 1938 r. Orson Welles wyprodukował chyba najbardziej znane w historii słuchowisko radiowe oparte na „Wojnie światów”. Jego relacja „na żywo” z ataku kosmitów na Stany Zjednoczone była tak sugestywna, że część słuchaczy radia uznała, że ma do czynienia z realnym wydarzeniem. Powstała niewyobrażalna panika. Ludzie uciekali z miast, a niektórzy w akcie desperacji zabijali nawet swoje dzieci, by nie wpadły w ręce atakujących ziemię Marsjan. A jak wygląda szczecinecka prawda?
Prawda, jak to prawda. Zwykle nie jest tak spektakularna i godna zainteresowania mediów jak straszenie i horrory. Aby wiarygodnie odpowiedzieć na pytanie jaka jest ta prawda, trzeba przede wszystkim zebrać rzetelne informacje.
Od kilku lat w niewielkiej ilości miejsc w Polsce (obecnie w pięciu miejscach w województwie zachodniopomorskim) badany jest poziom niektórych związków chemicznych w powietrzu. W Szczecinku badania prowadzone były w jednym, notabene prawdopodobnie źle wybranym,  punkcie pomiarowym na ul. Artyleryjskiej. Wyniki badania w tejże stacji pomiarowej jednego ze związków chemicznych – benzoapirenu, wykazały w dwóch kolejnych latach przekroczenia. Przekroczenia mają charakter sezonowy, a przyczyna przekroczeń nie jest jasna. Może odpowiadają za nie przydomowe kotłownie, a może Kronospan. Jak było w tym względzie trzy, pięć, dziesięć czy sto lat temu?  
Najprawdopodobniej było dużo gorzej, ale nikt nie wie na pewno, bo badań nie prowadzono. Jak jest pod tym względem w innych podobnych do Szczecinka, okolicznych miastach? Jak jest w większości miast nie wiadomo, bo badań się tam nie prowadzi.Wiadomo jednak, że wyniki szczecineckie nie odbiegają znamiennie od tych z pozostałych punktów pomiarowych województwa. Nie przeszkadzało to jednak nadgorliwym dziennikarzom, w rozkolportowaniu w całej Polsce informacji, iż powietrze nad Szczecinkiem jest zatrute, a sytuacja jest, posługując się retoryka „Terry”, dramatyczna i katastrofalna.  Ta „wiadomość dnia” powielana przez media nie tylko zaszkodziła wizerunkowi Szczecinka, ale wywołała reakcję, którą w pewnym stopniu można by porównać z reakcją Amerykanów na audycję Orsona Wellsa o atakujących Marsjanach. Powstała panika. Tysiące ludzi podpisało się pod listem żądającym natychmiastowej poprawy tej „dramatycznej sytuacji”. Na opublikowanie przez WIOŚ wyników pomiarów nałożyło się jeszcze dodatkowo ujawnienie przez Kronospan, chęci wybudowania tzw. elektrociepłowni na biomasę. Z tych właśnie informacji i wytworzonej atmosfery histerii, narodziło się stowarzyszenie.
Kilka osób zaobserwowało, iż na niepokoju wywołanym rzekomym zatruciem środowiska w Szczecinku, można zbić niezły kapitał polityczny. I tak, z dnia na dzień, zaczęli mnożyć się „szczecineccy ekolodzy”. Nagłe zainteresowanie ekologią zaczęło przejawiać wielu osób mających niespełnione ambicje polityczne, staczających się w polityczny niebyt frustratów nie mogących pogodzić się z utratą swoich wpływów. To spowodowało, iż zacząłem mieć coraz większe wątpliwości co do prawdziwych intencji „Terry”.
To, że mieszkańcy Szczecinka chcą żyć w czystym mieście, że mają dość smrodu i pylenia z Kronospanu, jest oczywiste i nie podlega dyskusji. Też mam dość i wielokrotnie to artykułowałem. To, że nie da się tego uzyskać jak za pociągnięciem zaczarowanej różdżki z dnia na dzień, jest równie pewne, bo na uciążliwości związane z pyleniem i smrodem głośno zwracamy uwagę od kilkunastu lat. Skoro w roku ubiegłym opublikowano dane wskazujące na przekroczenia poziomu m.in. pyłów czy benzoapirenu, nie podlega też dyskusji konieczność wyjaśnienia faktycznego stanu środowiska i konieczność zebrania setek danych liczbowych i wykonania jak największej ilości  pomiarów. I z niespotykaną dotychczas intensywnością i determinacją, robimy to. 
 Współpracujemy z organami środowiskowego nadzoru takimi jak WIOŚ i z urzędami mającymi w sprawach ochrony środowiska „moc sprawczą”, takimi jak Urząd Marszałkowski czy Ministerstwo Ochrony Środowiska. Dziś po raz pierwszy od wielu lat mamy taką szansę. Należy dążyć do uzyskania zmian decyzji środowiskowych, narzucenia pozwolenia zintegrowanego, czy unieważnienia posiadanych przez Kronospan pozwoleń na emisję, oraz pozwoleń wodno - prawnych. Pewne jest, że Kronospan będzie się przed tym wszystkim bronił. Czeka nas mnóstwo wysiłku i długa droga, która powinna jednak zakończyć się w pomyślny dla mieszkańców Szczecinka sposób.
Jednak aby tak się stało, trzeba dać nam  nieco czasu i obdarzyć nas zaufaniem, a nie poddawać się manipulacjom i zastraszaniu „Terry”. Jak mawiał Melchior Wańkowicz, od mieszania łyżeczką nie posłodzonej herbaty, nie staje się ona słodsza. Od gadania i skandowania na wiecach i opowiadania na kolejnych konferencjach prasowych truizmów, iż chcemy żyć w czystym mieście, czystsze się ono nie stanie. Od żądania m.in. od burmistrza  czy starosty, by natychmiast doprowadzili do zamknięcia zakładu, fabryki się nie zlikwiduje. 
Cztery lata temu złożyłem mieszkańcom obietnicę, iż ekipa Platformy Obywatelskiej i wszystkich osób chcących z nią współpracować, będzie zmieniać  korzystnie Szczecinek. Myślę, że trzeba mieć wyjątkowo dużo złej woli aby nie zauważyć, iż wywiązujemy się z danej obietnicy. Dołożymy też starań by zmniejszyć lub całkowicie zniwelować uciążliwości Kronospanu i ujawnić całą prawdę związaną ze stanem środowiska naturalnego. Nie leży w żaden sposób w naszym interesie tuszowanie czegokolwiek. A „Terra”?
Jeśli „Terra” rzeczywiście chce poprawy stanu środowiska, a nie politycznej hucpy, to zamiast ustawiać się  w bezpiecznej roli recenzenta i wymyślać w jaki jeszcze sposób można podsycać w mieszkańcach miasta uczucie niepokoju i zagrożenia zdrowia i życia, powinna wziąć na siebie część odpowiedzialności i wejść na pełnoprawnych zasadach do powołanego przeze mnie Zespołu ds. Ochrony Środowiska.
   Krótko mówiąc powinni pomagać. A jeśli nie chcą pomagać, to przynajmniej niech przestaną przeszkadzać.
          

Jerzy Hardie-Dougla

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    wyborca - niezalogowany 2010-04-08 01:51:46

    trzeb umieć to robić ,zaden egocentryk i nadenty narcyz tego nie potrafi zrobic . A jesze jak po 4 latach bałwochwalstwa przyszedł ktos i mu sypie piach w tak fajnie naoliwionej maszynie .... do tego nic się kupy nie trzyma ,kasy brak ..kryzys zrobil swoje . no ale trzeba takie przypadki przewidywać .... mialeś chamoe zloty rog...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Teodor Werbowski - niezalogowany 2010-04-07 13:06:46

    a Pan nawet nie jest sprytny - obraża się Pan na wyborców ponieważ Pana z nie lubią. To Pana dyskwalifikuje. Ma Pan oczywiście prawo sądzić że są idiotami, którymi ludzie pańskiego pokroju gardzą. Ja raczej oceniam to jako bezsilność. Moim zdaniem spośród wielu osób Pan w najmniejszym stopniu ponosi odpowiedzialność za sytuację ekologiczną Szczecinka ale Pańska postawa żle rokuje na przyszłość. Radzę więc Panu zająć się tym na czym się Pan zna, bo mimo olbrzymich ambicji polityk z pana kiepski. Proszę się uczyć od burmistrza Bornego Sulinowa - Pani Chmyłkowskiej, która z typowym dla celebrytów mistrzowstwem sprzedaje swoje walory w licznych publicznych wystąpieniach. Nawet zebranie miejscowego koła filatelistów nie może się odbyć bez jej prezentacji.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zamieszkaj jhd przy krono - niezalogowany 2010-04-03 22:16:10

    jak tak sciemniasz burmistrzu to zamieszkaj w okolicy krono .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama