Reklama

W Szczecinku żyje blisko 4,5 tys. psów. Dokąd trafiają psie odchody?

29/12/2017 06:37

Psie wydaliny - szczecinecka psia populacja licząca wg urzędowych danych ok. 4,5 tys. – w całości trafiają poza system oczyszczania ścieków wprost do jeziora albo pakowane są w plastykowe bądź papierowe woreczki na wysypisko śmieci.  

Jeszcze kilka lat temu na terenie miasta można było zobaczyć pojemniki na psie nieczystości. Dzisiaj jest ich niewiele. Najwyraźniej się nie przyjęły. Teraz nawet ci, którzy sprzątają po swoim psie, odchody często wrzucają do zwykłych koszy. Kradzieże i dewastacje to z kolei norma, jeśli chodzi o ulokowane najczęściej na terenach zielonych dystrybutory z woreczkami i łopatkami.

Jak twierdzi Bogdan Jojkan z Wydziału Komunalnego szczecineckiego Urzędu Miasta w Szczecinku, po swoim pupilu sprząta co trzecia osoba, ale z roku na rok tego rodzaju praktyka jest coraz powszechniejsza. Najwyraźniej w tej kwestii nie tyle pomogły groźby mandatów ze strony miejskich strażników – przypomnijmy, że właściciel psa musi być złapany na gorącym uczynku, co raczej wzrost świadomości i kultury. 

Reklama

Zgodnie z miejscowym prawem, właściciel ma obowiązek sprzątać po swoim czworonogu. Ponieważ w Szczecinku można wyrzucać psie odchody do dowolnego ulicznego kosza, zdawać by się mogło, że z usunięciem kupy nie ma najmniejszego problemu. Niesprzątanie po swoim psie jest jednak nadal poważnym problemem nie tyle społecznym, co raczej epidemiologicznym. 

Psy i koty mają wpływ na zanieczyszczenie środowiska. Widać to szczególnie teraz, kiedy nie zawsze deszcz zmyje to, co pozostawiają na chodnikach i zieleńcach psy i koty. W przypadku naszego miasta, woda opadowa odprowadzana jest siecią deszczową do Trzesiecka. Wprawdzie przy ujściach sieci z reguły zainstalowane zostały w ostatnich latach odstojniki i podczyszczacze, ale wyłapujące jedynie stałe zanieczyszczenia. Olbrzymie ilości ścieków deszczowych z bakteriami fekalnymi non stop zasilają jezioro, a za jego pośrednictwem również Niezdobną i kolejne jeziora. 

Reklama

Nie sposób sobie wyobrazić, jak wyglądałoby miasto pozbawione kanalizacji. Tymczasem psie wydaliny - szczecinecka psia populacja licząca wg urzędowych danych ok. 4,5 tys. – w całości trafiają poza system oczyszczania ścieków wprost do jeziora, albo pakowane są w plastykowe bądź papierowe woreczki na wysypisko śmieci.  

Według badań przeprowadzonych przez University of California w Los Angeles psy i koty spożywają 33 proc. tego, co ludzie, a wydalane przez zwierzęta odchody, odpowiadają aż 30 proc. odchodów produkowanych przez ludzi. 

Reklama

Wdepnięcie w psią kupę szczęścia raczej nie przynosi. Z tego też powodu nikomu nie polecamy skracania sobie drogi przez osiedlowe trawniki czy tereny parkowe. Konsekwencją wdepnięcia na przykrą niespodziankę są nie tylko śmierdzące buty.

Według francuskiego towarzystwa ochrony zwierząt Societe de Protection des Animaux, w ciągu roku statystyczny, pies robiąc dwie kupy dziennie, wydala średnio 10 kg kału rocznie. W przypadku przykładowo owczarka niemieckiego lub choćby golden retrievera podaną ilość trzeba pomnożyć razy dziesięć. 

Reklama

Jeśli przyjmiemy, że pokarm oraz przewód pokarmowy u piesków francuskich jest mocno zbliżony do tych ze szczecineckim rodowodem, to po przeliczeniu wynika, że na wysypiska śmieci, chodniki, trawniki, jezdnie, a nawet osiedlowe piaskownice rocznie trafia co najmniej 80(!) ton (dwa wypełnione po brzegi wagony dużych węglarek) psiego kału. Ile pieniędzy wydaje się na oczyszczenie  tego rodzaju „prezentów” – policzyć już nie sposób. (jg)
 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2017-12-29 10:24:00

    Pól wieku temu po ulicach Szczecinka spacerowało dodatkowo bydło... co widać na historycznych zdjęciach. Od ilu lat przeszkadzają psy człowiekowi w Szczecinku? 10; 15?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    K. Wisłocki - niezalogowany 2017-12-29 10:47:42

    Szanowny Panie Redaktorze, w mojej ocenie nie zaangażował się Pan w ten temat. Szkoda. Od jakiegoś czasu walczę z tą patologią bowiem dotyka mnie ona na co dzień. Zapraszam na Winniczną, gdzie ktoś urządził sobie toaletę pod moimi oknami. O paniach ( z małej litery z premedytacją) które ze swoimi pupilkami idą na nasze Targowisko, albo z dziećmi są w drodze do Mcdonalds, których to pań pieski załatwiają się i żadna , ale to żadna z nich nie sprząta po swoim psie. Polecam poranny spacer na strefę aktywności przy ul. Kopernika. Godz. tak ok. 7.45-8.00 . Spacerują panie, z pieskami.... żadna nie sprząta. Co ciekawe to częściej mmężczyźni sprzątają po swoich pupilach. Stwierdzenie poparte obserwacjami. Zastanawiam się dlaczego ten temat jest tak obojętny wszystkim w naszym mieście. Po co był zakup odkurzacza, który stoi gdzieś w magazynach PGK. Torebek nie ma... też argument. Woreczki foliowe nabyć można w każdym markecie, specjalne torebki są dostępne w lecznicach, ale one kosztują a zabrudzony trawnik już nie. Polecam moje wcześniejsze wpisy, i program Redaktorzy komentują. Ten problem nie zniknie bo napisany zostanie jeden art. raz na dwa trzy cztery miesiące. osoby będące właścicielami psów muszą wiedzieć, że są rejestrowane w monitoringu miasta i będą wyciągane konsekwencje w tej materii. Wiele napisano o smogu.... a tu 80 ton zanieczyszczeń kałowych... i jest ok. A potem dziwimy się czemu jezioro jest zanieczyszczona bakteriami kałowymi... 80 ton. Optymistyczne założenie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    K. Wisłocki - niezalogowany 2017-12-29 11:01:12

    A 68 mln lat temu dinozaury. Problem nie leży w tym, że przeszkadzają psy tylko to co po nich pozostaje. Zastanawiam się czy gość, który napisał komentarz byłby zachwycony , gdyby na klatce schodowej , na swojej wycieraczce co rano znajdował odchody: psie, kocie, ludzkie. Sensem artykułu bo tak go rozumiem jest uświadomienie nam, lub mniejszości posiadającej pupile , żę nie wszyscy jesteśmy zachwycenie widokiem psiego gówna na naszej podeszwie buta, trawniku, chodniku. Proponuję park nasz miejski. Cudo... gdyby nie fakt , że wielu z Was szanowni państwo traktujecie go jako szalet dla waszych psów. O głównych ulicach w mieście nie piszę bo i po co o oczywistych oczywistościach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama