Naszymi gośćmi dziś (czwartek 5.09) byli Albert Leontiew i jego kuzyn Borys Leontiew. Obaj przyjechali do Szczecinka w poszukiwaniu grobu swojego ojca i wujka porucznika Armii Czerwonej Ioila Leontiewa.
- Mój ojciec był dowódcą kompanii 24 Gwardyjskiego Pułku Piechoty 10 Gwardyjskiej Dywizji Piechoty 2 Frontu Białoruskiego dowodzonego przez marszałka Konstantego Rokossowskiego – mówi „Tematowi” Albert Leontiew. – Poległ w czasie kontrnatarcia Niemców na nacierające pododdziały gwardzistów 24 lutego 1945 roku koło Człuchowa. Został pochowany niedaleko miejsca, gdzie poległ a w 1953 roku jego szczątki ekshumowano i przeniesiono do kwatery żołnierzy Armii Czerwonej na Cmentarz Wojenny w Szczecinku.
Jak nam powiedzieli nasi goście, są zaskoczeni polską gościnnością, serdecznością ludzi. - Każdy nam chciał pomóc i przyjęto nas tu wspaniale. Zaopiekował się nami pracownik Urzędu Miasta w Szczecinku Bogdan Jojkan. Teraz wracamy do domu, napiszemy do was i przyślemy dokumenty i zdjęcia – mówi Borys Leontiew.
Przed naszymi gośćmi daleka podróż. Borys Leontiew mieszka pod Moskwą a syn porucznika Zoila Leontiewa – Albert – aż w Ałtajskim Kraju pod granicą mongolską.
Więcej na temat niecodziennej wizyty Rosjan w Szczecinku przeczytacie w jednym z najbliższych, papierowych wydań „Tematu Szczecineckiego”. Chcemy Wam wówczas zaprezentować m.in. dokumenty historyczne dotyczące walk pododdziału Ioila Leontiewa na Pomorzu w 1945 roku. (sw)
Na zdjęciu: od lewej – Borys Leontiew i Albert Leontiew
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze