Reklama

W Szczecinku uczniom nie chce się ćwiczyć

30/09/2013 05:06

Boiska, na których mogą ćwiczyć uczniowie, korty czy baseny mnożą się jak grzyby po deszczu. Jednak poprawiająca się infrastruktura nie idzie w parze z chęcią uczestnictwa w zajęciach sportowych wśród dzieci i młodzieży. Jest tak źle, że problem ten poruszono podczas inauguracji roku szkolnego. W całej Polsce, w tym także w Szczecinku, odczytany został list, podpisany przez minister Joannę Muchę, w którym zwrócono uwagę, aby dzieci nie były już tak masowo, jak do tej pory, zwalniane z lekcji wychowania fizycznego. Minister  w wystosowanym przez siebie liście podkreśliła, że rezygnacja z w-f i ograniczenie ruchu sprzyja rozwojom wad postawy, zaburzeniom sercowo-naczyniowym i powoduje występowanie wielu innych groźnych chorób.

Minister Muchę poparł również burmistrz Jerzy Hardie-Douglas. Otwierając szczecinecki rok szkolny w Szkole Podstawowej nr 7, zaapelował, żeby rodzice nie zwalniali swoich dzieci z lekcji w-f. Apel burmistrza potwierdził tym samym, że ogólnokrajowy trend zwolnień z zajęć sportowych, niestety, nie omija także Szczecinka. Sprawdziliśmy, w jaki sposób miasto i powiat starają się uatrakcyjnić zajęcia wychowania fizycznego. Czy te działania przynoszą oczekiwany skutek?

Reklama

Okazuje się, że sytuacja w Szczecinku jest szczególna: w mieście funkcjonują nowo powstałe „Orliki”, boiska, korty i basen. W nie tak odległych planach jest też budowa boiska lekkoatletycznego. Mimo to, największą frekwencją na lekcjach w-f mogą pochwalić się jedynie uczniowie szkół podstawowych. Choć zajęcia z wychowania fizycznego od lat organizowane są nie tylko w szkolnej sali gimnastycznej, liczba ćwiczących gimnazjalistów i uczniów szkół ponadgimnazjalnych - maleje.

Jak dotąd, lekcje w-f w szkołach podległych miastu uatrakcyjniano zajęciami na basenie. Teraz, aby jeszcze bardziej urozmaicić w-f w podstawówkach i gimnazjach, dzieci i młodzież będą miały wybór: albo basen, albo tenis. – Mieliśmy pewne problemy z bytnością uczniów na basenie – przyznaje Joanna Powałka, dyrektor Miejskiej Jednostki Obsługi Oświaty w Szczecinku. - Nie wszyscy uczniowie chcieli pływać. Powody były różne: a to przeziębienie, a to niechęć przed samym zamoczeniem… Najwięcej absencji odnotowywaliśmy wśród gimnazjalistów. 

Reklama

Wobec takiej sytuacji postanowiliśmy coś zmienić – dodaje nasza rozmówczyni. - Daliśmy uczniom wybór. Ci, którzy nie będą chcieli pływać, będą mogli brać udział w zajęciach na kortach tenisowych. Wiadomo, basen ze względu na korygowanie wad postawy byłby najlepszy, no ale nie wszyscy muszą lubić wodę. Zamiast tego, część uczniów będzie mogła teraz grać na kortach. Członkowie Polskiego Związku Tenisa przeszkolili już naszych nauczycieli, aby wiedzieli, jak poprowadzić takie zajęcia. Ile osób będzie chętnych do uczestnictwa w tego typu zajęciach, jeszcze nie wiadomo. Na razie, przez najbliższe dwa tygodnie zbierane będą deklaracje.

O urozmaicanie lekcji wychowania fizycznego w szkołach zabiega także powiat. Jak podkreśla Zofia Kosicka, dyrektor Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu w Starostwie Powiatowym w Szczecinku, niełatwo jest jednak nakłonić do ćwiczeń młodych, aczkolwiek już prawie dorosłych ludzi, którzy przed maturą muszą przyswoić wiedzę z wielu ważnych przedmiotów. W tym przypadku najbardziej istotna jest charyzmatyczna postawa nauczyciela.

Reklama

- Dla chętnych szkół w ramach zajęć pozalekcyjnych organizujemy zajęcia na basenie – zaznacza Zofia Kosicka. – Obecnie jesteśmy z momencie zbierania deklaracji. Do tej pory w takich zajęciach brało udział pięć grup. Byli to uczniowie z takich szkół, jak np. I LO, ZS nr 5, czy ZS nr 6. Dodatkowo uczniowie mogą uczestniczyć w zajęciach na „Orlikach”, w tym także w okresie zimowym na naszym „Białym Orliku”, działającym przy ZS nr 1. Młodzież może również brać udział w zajęciach SKS-u, ćwiczyć piłkę siatkową bądź nożną. 

- Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, że zwolnienia z lekcji wychowania fizycznego wśród młodzieży to problem. W naszym przypadku trzeba jednak wziąć pod uwagę specyfikę szkoły ponadgimnazjalnej. Uczą się w niej nie dzieci, ale już praktycznie dorośli ludzie. Są to osoby, które już same dokonują wyborów i które kiedy chcą, same mogą sobie wystawić zwolnienie z w-f – puentuje dyrektor. (z) 

Reklama

foto: Fotolia

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Agulajka - niezalogowany 2013-10-01 13:12:47

    Nikt nie mówi, że trzeba zmniejszyć godziny angielskiego czy innych przedmiotów. Chodzi o ruch dzieci, które tylko siedzą przed komputerem... Jeśli chcesz by Twoje dziecko w wieku dwudziestu paru lat siedziało na stołku może i na wysokim stanowisku ale z ogromną wadą postawy, lub z garbem na plecach i z koślawymi kolanami, albo z dużą nadwagą a nawet chorą otyłością a potem zawał serca murowany w wieku 40 lat to powodzenia życzę...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    POxBiedax2007 - niezalogowany 2013-10-01 07:43:44

    Czy PO buduje Orliki, stadiony, stadiony lekkoatletyczne i inne obiekty sportowe zamiast Fabryk i Instytutów badawczych - aby zadłużać Polaków - którzy płacą koszta utrzymania, remontów i całej infrastruktury biurokratycznej? Dlaczego zamiast nacisku na język angielski i niemiecki jest nacisk na WF? Dlaczego nie powstają dobrze wyposażone sale komputerowe a powstają stadiony? Jaką przyszłość będzie miało Wasze dziecko dobrze wyćwiczone, ale nie umiejące liczyć, czytać, mówić, myśleć? Czyżby Polak miał być tylko do łopaty, a myślenie było zarezerwowane dla dzieci kasty PO uczących się w szkołach prywatnych poza granicami Polski i nie narażonych na celowy upadek edukacji? A może nagonka na WF jest wymówką do tworzenia nowych obiektów sportowych - za które płacimy wszyscy co miesiąc? Dlaczego obecne obiekty sportowe przez większość czasu stoją puste? Umysł lub mięśnie, wybór należy do Was. Bieganie i machanie łopatą w pracy, czy spokojna praca w pozycji siedzącej?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Agulajka - niezalogowany 2013-09-30 14:42:13

    Moim zdaniem wiele czynników wpływa na brak chęci uczestnictwa na w-fie. I rodzice tu nie pomagają... Dobrze by było wprowadzić jakiś limit zwolnień pisanych przez rodziców, ponad który liczyłoby się tylko zwolnienie od lekarza- dobrze umotywowane a nie tylko przybite pieczątką... I tu apel do lekarzy by nie wystawiali pochopnie bo tu chodzi o zdrowie tych dzieciaków... Nie chodzisz na w-f- nie zdajesz i tyle... Zaraz dościgniemy Amerykanów jeśli chodzi o nadwagę nastolatków... Co do make-pu dziewcząt- do szkoły przychodzi się uczyć a nie na rewię mody... Spocona po basenie nie będzie bo w końcu prysznic tam też jest, na tenisie również prysznic do dyspozycji- to tylko wymówki... A jeśli chodzi o nauczycieli to więcej zaangażowania od siebie...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama