Reklama

Uiszczaj i segreguj, a jakoś to będzie

17/07/2013 10:06

Wraz z upalnym lipcem zaczęła obowiązywać na terenie RP tzw. ustawa śmieciowa. Jak dotąd jest to jedyny, sprokurowany przez parlamentarzystów tak ważny dokument, którego nazwa, jak nigdy wyjątkowo przystaje do jego rangi. Owszem, bywały różne inne ustawy, ale żeby oficjalnie określić ją jako śmieciową – czytaj, niewiele wartą - tego jeszcze nie było. 

U nas w terenie, znaczy na mojej małej, acz bardzo urokliwej uliczce, mieszkańcy okazali się łatwowierni niczym dzieci. Uwierzyli w to co przeczytali, zobaczyli (w telewizji) i usłyszeli (w radiu), dlatego już na długo przed 1 lipca zaczęli skrupulatnie segregować odpady. Papierki do niebieskiego woreczka, kubeczki po jogurcie (niektórzy je nawet myją!) do tego w żółtym kolorze, a butelki do zielonego wora. Wszystko sumiennie gromadzili, nie przepuszczając nawet papierkowi od cukierka, po to, aby w oznaczony dzień (zgodnie z terminarzem wydanym przez PGK jeszcze na początku roku), wystawić wszystko przed posesję w dniu, kiedy na ich ulicę zawita śmieciarka. 

Reklama

I co? No i wyszło, że zrobili bardzo głupio. Okazali się naiwniakami niczym przedszkolne dzieci, które są przekonane, że po drugiej stronie Trzesiecka mieszka żarłoczny gryf, zajadający się na co dzień trzcinową sałatką. Podczas gdy tak naprawdę, to owe monstrum lubi kaczki prosto z grilla, ostatecznie mogą być chrupiące kurczaki z wysokoenergetycznej, amerykańskiej jadłodajni. 

Owszem, to, co wrzucili do zielonych kubłów, które od lipca miały być (ze względu na swoją zawartość) wyłącznie w kolorze szarym, zostało zabrane. Co ważne nikt tam nie wrzucił ani opon, ani puszek po lakierach, ani nawet rozbitych umywalek, czy muszli klozetowych. Wszystko tak jak trzeba, czyli regulaminowo lub mówiąc inaczej - zgodnie z kolorową, wydaną na kredowym papierze ulotką. I co się okazało? Otóż śmieci posegregowane i wyłożone w kolorowych workach zostały pod płotem. Kiedy je zabiorą? - Odpady segregowane zostaną zabrane według obowiązującego do tej pory grafiku – odpowiedziano w PGK. 

Reklama

Do tej pory, segregowane wywożono raz w miesiącu. Znaczy zmiany są, ale ich nie ma. Znaczy wypada jedynie szpetnie zakląć i zapytać z pijanym hałasem: To co się od pierwszego zmieniło, oprócz znacznie wyższej niż do tej pory opłaty? A tak przy okazji okazało się, że producenci pojemników, worków na odpady nie mogą nadążyć z niebotycznym zapotrzebowaniem. Co jak co, przynajmniej ci powinni żywić dozgonną wdzięczność posłom i senatorom za śmieciową ustawę. Sądząc po wielu produktach przemysłowo - autostradowo - spożywczych, już wkrótce będziemy za śmieciowe usługi płacić znacznie więcej niż w innych krajach UE. W tym miejscu nieco się zagalopowałem, wracam więc na swoje podwórko.

W tych dniach powszechnym i rzucającym się w oczy widokiem są przepełnione osiedlowe pojemniki na papier, szkło tudzież sztuczne tworzywa. Ponieważ, zapewne jak do tej pory, wywożone będą zgodnie z dotychczasowym grafikiem, więc jeszcze trochę w upale poczekają. Tymczasem posegregowane odpady już zalegają w stosach, bo w pojemnikach miejsca zabrakło. Przetrzymywanie ich w domu też raczej nie wchodzi w rachubę. Bynajmniej nie chodzi o to, że upał, muchy, mrówki i ewentualnie karaluchy. Otóż podzlewakowe szafki, bo tam głównie trzyma się wiaderko na odpady, mają swoją dość symboliczną pojemność. Po prostu tam się mieści co najwyżej wiaderko sztuk raz, które trzeba raz na kilkanaście godzin wynosić. Tam po prostu nie ma miejsca na posegregowane odpady. Zjadłeś ciasteczko, wypiłeś mleczko, a może po cukrze, mące lub kawie został ci się woreczek papierowy? To jak nie chcesz lub nie możesz (niewłaściwe skreślić) trzymać tego razem z obierkami pod zlewozmywakiem, to dryndaj z czwartego do śmietnika. O pardon. Ciągle myślę po staremu. Wrzuć do żółtego, niebieskiego, ewentualnie żółtego pojemnika lub jeśli jest zapełniony po czubek, obok na stos. Ciesz się, jeśli takowe znajdą się pod twoim blokiem, jeśli nie, to poszukaj przy innej posesji, ewentualnie na innym osiedlu. Spacer to samo zdrowie. Wiedzą o tym najlepiej właściciele psów i wędkarze. Ale ci przynajmniej mają z tego jakąś korzyść - wędkarze ryby na patelni, a właściciele psów bezwarunkowe przywiązanie i miłość merdającego stworzenia. Tymczasem z ustawy śmieciowej same niedogodności, za które do 15 każdego miesiąca należy uiścić wcale niemałą opłatę. 

Reklama

                                                                                                                                      Jerzy Gasiul 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama