Ostatnio, będąc na naszym targowisku i stojąc w kolejce po maliny, podsłuchałam rozmowę dwóch pań dotyczącą porzeczek. Tak się akurat złożyło, że pan „od malin” sprzedawał też czarną porzeczkę, i jedna z pań poprosiła o całe wiadro owoców. Druga z pań rzuciła mimochodem „ach, będzie dżemik”, a pani z pełnym już wiaderkiem potwierdziła.
Czarna porzeczka jest wspaniała w postaci dżemu. Jeśli nie przesłodzimy, będzie przyjemnie cierpki. Porzeczki to owoce z dużą ilością pektyn, dzięki czemu dżem jest gęsty i ładnie się rozsmarowuje. Nic więc dziwnego, że najczęściej mamy do czynienia z tym owcem właśnie w postaci zapasteryzowanej w słoiczku. Odrobina porzeczkowego dżemu na świeżej chałce lub rozsmarowana na świeżo usmażonym naleśniku czynią małe przekąski prawdziwą ucztą.
Ja jednak do pasteryzacji chyba jeszcze nie dorosłam, a nawet jeśli to i tak nie przebiję babci. Babcine dżemy zawsze są najlepsze. A że dostałam już słoiczek i mogę liczyć na więcej, robienie dżemu sobie odpuszczam. Ale kupna przynajmniej małego pudełeczka czarnej porzeczki odpuścić nie potrafię. Owoce są zbyt piękne i soczyste, aby przejść obojętnie i w żaden sposób ich nie wykorzystać. Dlatego ostatnio w mojej kuchni porzeczka często pojawia się w przeróżnych ciastach. Jeden z tych wypieków gorąco polecam wypróbować, póki sezon w pełni.
Moja propozycja na ten tydzień, to kruche tartaletki z masą migdałową i owocami czarnej porzeczki. Można też dodać innych owoców, wedle preferencji. Ponieważ przywiozłam z rynku wspomniane maliny, również wrzuciłam kilka do nadzienia i okazało się, że są z porzeczką w niezłej komitywie smakowej.
Warto jednak przy wyborze innych owoców pamiętać, żeby również były, jak czarna porzeczka, nieco cierpkie. Zarówno ciasto jak i masa migdałowa są dosyć słodkie, dlatego potrzebują owoców, które nieco tę słodycz przełamią.
Tartaletki z masą migdałową i czarną porzeczką
(6 sztuk)
Kruche ciasto:
250 g mąki krupczatki
szczypta soli
150 g zimnego masła
100 g drobnego cukru
2 żółtka
lodowata woda
Masa migdałowa:
50 g miękkiego masła
5 łyżek cukru pudru
50 g drobno zmielonych migdałów
1 łyżka mąki
1/2 łyżeczki cynamonu
1 jajo
Pozostałe składniki:
ok. 10 łyżek owoców czarnej porzeczki
1 jajo
cukier do smaku
Mąkę i sól przesiewamy do dużej misy. Dodajemy cukier i pokrojone w kostkę masło, rozcieramy wszystko palcami, aż utworzą się grudki wielkości dużych okruchów. Dodajemy roztrzepane żółtka, zagniatamy. Wszystkie składniki powinny się połączyć, a ciasto ma być gładkie. Jeśli jest zbyt suche, dodajemy trochę zimnej wody. Z ciasta formujemy kulę, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na min. 1 godzinę.
Przygotowujemy masę migdałową: mieszamy (lub miksujemy) razem wszystkie składniki, aż połączą się w jednolitą masę.
Piekarnik nagrzewamy do 180°C. Wyjmujemy ciasto z lodówki i dzielimy na 6 części. Z każdej formujemy kulę, a następnie rozwałkowujemy je na placki o grubości ok. 0,5 cm. Nie zapominajmy podsypać blat i wałek mąką, zapobiegnie to przyklejaniu się ciasta do powierzchni. Każdy z placków przekładamy na blachę wyłożoną folią aluminiową. Ja zmieściłam na jednej blasze 4 tarteletki, piekłam je więc w dwóch turach. Na każdą z tartaletek kładziemy ok. łyżki masy migdałowej i rozsmarowujemy delikatnie na środku, pozostawiając brzegi (ok. 1 cm) nieposmarowane. Rozkładamy porzeczki na masie migdałowej i, jeśli są bardzo kwaśne, oprószamy dodatkowo cukrem do smaku. Zawijamy brzegi, zakrywając część nadzienia, ale pozostawiając środek odkryty. Miejsca, gdzie ciasto nachodzi na siebie zlepiamy dodatkowo palcami, tworząc coś na rodzaj szwów. Smarujemy ciasto roztrzepanym jajkiem i wstawiamy do piekarnika na ok. 30 minut. Jeśli zauważymy, że tartaletki zaczynają zbyt mocno się rumienić, przykrywamy je kawałkiem folii aluminiowej.
Tartaletki wspaniale smakują na ciepło z dodatkiem ubitej kremówki. Są też pyszne na zimno, zwłaszcza na śniadanie z filiżanką mocnej kawy.
Drodzy Czytelnicy. Chciałabym dowiedzieć się, czy ktoś z Państwa uprawia małe ogródki na balkonach. Ja, zamiast kwiatów, mam już pokaźną kolekcję ziół i uparłam się, że wyhoduję tam również dynię. Jestem ciekawa Państwa doświadczeń, zbiorów, wskazówek. Proszę o kontakt: [email protected]
Marta Karcz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze