Reklama

Szykuje się wielki protest nauczycieli. W Szczecinku oplakatują szkoły

13/04/2018 08:52

Nauczyciele mają dość. Przedstawiciele tej grupy zawodowej zjadą 21 kwietnia się z całego kraju do Warszawy, by wziąć udział w ogólnopolskiej manifestacji przebiegającej właśnie pod hasłem „Mamy dość!”, jaką organizuje Związek Nauczycielstwa Polskiego. Nauczyciele chcieliby w taki sposób zwrócić uwagę na szereg problemów: od niskich płac zaczynając, a na degradacji statusu nauczycielskiego kończąc. Czy można się spodziewać, że pikieta będzie tak spektakularna, co tzw. czarne manifestacja?

Protest zapowiedział już przewodniczący ZNP Sławomir Broniarz. Manifestacja ma się odbyć przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej. Związkowcy z całego kraju szykują się już do wyjazdu. W miastach, w których delegacje nie wezmą udziału w proteście, zostaną oplakatowane szkoły. Tak będzie m.in. w Szczecinku. 

- Z naszego okręgu zachodniopomorskiego pojadą dwa autokary. Wczoraj podjęto stosowną uchwałę – mówi nam Ryszard Malinowski, przewodniczący struktur ZNP w Szczecinku. – Dlaczego tylko dwa? Nie ukrywam, że ograniczają nas finanse. Autokary wyjadą ze Szczecina i Koszalina, plus jeszcze bus z Wałcza. Pozostałe oddziały mają oplakatować placówki i przeprowadzić akcję informacyjną. 

Reklama

Dlaczego nauczyciele zdecydowali się powiedzieć „dość”? Jak się okazuje powodów jest mnóstwo.

– Po ostatniej informacji o tym, że otrzymaliśmy podwyżki, wylała się na nas fala hejtu – dodaje nasz rozmówca. – A to są niewielkie kwoty od 95 do 168 zł brutto. Ludzie zaczęli nas wyzywać od darmozjadów, utrzymanków… Dzisiaj pensja zasadnicza nauczycieli waha się od 2,4 do 3,3 tys. zł brutto. To nie jest dużo, a my chcielibyśmy godnie zarabiać. 

Inne wymieniane przez nauczycieli postulaty to m.in. zła praca obecnej minister edukacji Anny Zalewskiej i wdrożenie złej, zdaniem pedagogów, reformy oświaty. Nauczyciele nie chcą również niszczenia statusu zawodowego i degradacji zawodu.

Reklama

– Nastroje wśród nauczycieli są naprawdę złe. Panuje powszechne poczucie rezygnacji. Nauczyciele nadal się boją o swoją pracę, o to, w jaki sposób będzie wyglądać ich sytuacja w przyszłym roku. To wszystko odbija się na współpracy z rodzicami, no i oczywiście na uczniach. Osobiście również nie widzę, by to wszystko zmierzało w dobrą stronę – dodaje Ryszard Malinowski. Prawdopodobnie nasz protest nie odniesie oczekiwanego skutku i pewnie nasze postulaty nie zostaną wysłuchane. Ale nie możemy już dłużej milczeć. Chcemy głośno wyartykułować, że to, co się obecnie dzieje, nam się po prostu nie podoba. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-04-13 09:04:49

    jedźcie sobie gdzie chcecie, ale z plakatami won ze szkół.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-04-13 09:37:22

    gość dlaczego nie piszecie drodzy pedagodzy ile bierzecie pieniędzy za nadgodziny, pracuję w szkole i wiem ile rzeczywiście zarabiacie.Naprawdę nie płaczcie bo zarabiacie dużo

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-04-13 09:50:34

    Jak zwykle nauczycielom chodzi wyłącznie o kasę. Porządni nauczyciele nie muszą się bać o swoje posady, tylko tym z gatunku "bmw" nic nie pasuje i strach zagląda w oczy. Przypomnijcie sobie ile dała wam PO, jeżeli wam nie pasuje reforma to zmienić zawód proszę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama