Reklama

Szpital w Szczecinku w stanie upadłości? "Finansowa zapaść"

29/03/2019 04:54

W czwartek, 28.03 w Szczecinku odbyła się wyjazdowa V Sesja Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego. Jednym z punktów obrad, nad którym przez kilka godzin debatowali radni wraz ze szczecineckimi władzami miasta i powiatu, była sytuacja szpitali powiatowych na przykładzie spółki Szpital w Szczecinku. W dyskusji wziął też udział m.in. były minister zdrowia i obecny kandydat do Europarlamentu, Bartosz Arłukowicz. Całości przysłuchiwali się licznie zgromadzeni goście: parlamentarzyści, samorządowcy i radni różnych samorządów.

Już na początku obrad dało się zauważyć pewne polityczne aluzje wyrażane przez polityków KO pod adresem swoich przeciwników. Dość wyrazista pod tym względem okazała się krótka wypowiedź burmistrza Daniela Raka. Reprezentant władzy KO w Szczecinku wskazał, że głównym adresatem zaplanowanej w Szczecinku dyskusji ma być starosta szczecinecki Krzysztof Lis, główny właściciel szpitala, który po wyborach zawarł koalicję nie tak jak do tej pory z PO, ale z PiS.

– Wszyscy wiemy, że ustawa, która dzisiaj obowiązuje, jeśli chodzi o służbę zdrowia, jest ułomna. Jest ustawą, która taki szpital, jak szczecinecki, pogrąża finansowo. Na nas pełni obowiązek zapewniania płynności finansowej szpitala i przetrwania do czasu, kiedy ta ustawa przestanie obowiązywać. Jest z nami pan starosta. Może po tej dyskusji zastanowi się nad zmianami, jakie zaplanował w Radzie Nadzorczej szpitala. Może w tym gremium pan starosta zastanowi się nad celowością swoich decyzji, żeby przede wszystkim szpital szczecinecki rozwijał się dobrze. Żeby szpital po prostu nie stanął na zakręcie – mówił Daniel Rak.

Reklama

Krótko potem swoją prelekcję na temat stanu szczecineckiego szpitala wygłosił były burmistrz Jerzy Hardie-Douglas, osoba, która – jak przedstawiła to przewodnicząca sejmiku Maria Ilnicka Mądry – ma najwięcej ma wiedzy na ten temat, serca i zaangażowania w działalność szczecineckiego szpitala. Tytuł krótkiej prelekcji brzmiał: „SZCZECINEK. Nowoczesny szpital w finansowej zapaści”.

Pełnomocnik burmistrza Daniela Raka ds. służby zdrowia przedstawił gościom z centrali województwa, jak na przestrzeni lat zmieniał się szpital w Szczecinku. Potem zobrazował na przykładzie Szczecinka, jakie problemy mają wszystkie powiatowe szpitale w Polsce. Dokonał też subiektywnej diagnozy tego stanu rzeczy. W swoim krótkim wykładzie Jerzy Hardie-Douglas wskazał, że problemy finansowe szpitala zaczęły się po 2013 roku, od tego momentu spółka zaczęła przynosić straty. 2018 roku szpital miałby zamknąć stratą rzędu ok. 9 mln zł, a kolejne prognozy na przyszłe lata także nie są optymistyczne.

Reklama

– To jakiś absurd jest, będziemy musieli pomyśleć o postawieniu szpitala w stan upadłości – przestrzegał Jerzy Hardie-Douglas.

Jak podkreślił były burmistrz, w 2017 roku jedną z przyczyn pogarszającego się wyniku finansowego szpitala była zbyt duża liczba wykonanych procedur. Wg mówcy, nie byliśmy w stanie ograniczyć liczby pacjentów na oddziałach zabiegowych, a za nadlimity nie płacono. Do tego właśnie wtedy zaczęła się „presja płacowa” ze strony personelu medycznego. Zadyszka szpitala zaczęła się wtedy, gdy NFZ wyliczył ryczałt, uwzględniając 4 łóżka na OIT, a nie 8. W 2018 roku „dramatem” okazała się nieopłacalność wykonywania wszystkich procedur. Mają one być niedoszacowane w skali kraju w wysokości 15-20 proc.

Reklama

Według Jerzego Hardie-Douglasa, istnieje jednak sposób na uzdrowienie systemu. Gdyby do NFZ rząd przekierował ok. 8-10 mld zł, to większość szpitali powiatowych przez niedoszacowane procedury nie generowałoby strat.

„To mniej niż budżet państwa będzie kosztowała tzw. trzynasta emerytura”.

Zdaniem byłego burmistrza, rządzący nie nadążają ze zmieniającą się sytuacją płacową, wynikającą z systematycznego zmniejszania się ilości lekarze. Rządzący produkują też akty prawne pogarszające sytuację, np. absurdalne zapisy dotyczące zachęt do pracy na etacie u jednego pracodawcy. Do tej ekstremalnej sytuacji ma się dołączać polityka „gaszenia pożarów” i podpisywanie przez ministra zdrowia kolejnych porozumień z zawodami medycznymi przy braku pełnej rekompensaty tych rozwiązań płacowych.

Reklama

O tym, że sytuacja szpitali powiatowych jest dramatyczna mówił kandydujący do PE, były minister zdrowia, Bartosz Arłukowicz. Według niego reforma związana z wprowadzeniem sieci szpitali przebiegała w sposób chaotyczny. Jego zdaniem, także problemem było to, że finansowanie szpitali uwzględniono według wyniku z 2015 roku. Mówił też o normach zatrudnienia dla pielęgniarek i o rosnących długach szpitali powiatowych.

Głos w tej sprawie zabrał także obecny na obradach starosta Krzysztof Lis. Mimo, że wcześniej padały aluzje polityczne w jego stronę, starosta nie wdawał się w polemikę. Zamiast tego, skoncentrował się na tym, by przedstawić radnym województwa informację na temat tego, co wpływa na pogarszającą się sytuację szpitali powiatowych. Jedną z pierwszych rzeczy, jaką wymienił, była różna struktura organizacyjna szpitali powiatowych w województwie, która ma różne przełożenie na wyniki finansowe placówek.

Reklama

Krzysztof Lis zwrócił uwagę, że w momencie, kiedy odszedł minister Arłukowicz przychody wielu szpitali wzrosły.

Wzrósł także przychód szczecineckiego szpitala o 11 mln zł. Ale z drugiej strony gdzieś zachwiana została równowaga pomiędzy przychodami a kosztami. Pieniądze, którymi dysponują szpitale są niewystarczające. Jednak wg Krzysztofa Lisa, zawsze takie były. Dlatego ważne jest, by samorządy także przekazywały pieniądze na bieżące działanie szpitali, tak jak to ma miejsce w Szczecinku.

Starosta Lis zaakcentował też potrzebę dofinansowania doposażenia szpitali, podczas gdy nowy sprzęt jest bardzo kosztowny. Samorządy nie są same w stanie tych pieniędzy znaleźć. Mówca odniósł się też do konieczności wprowadzenia korekt w ostatniej reformie systemu sieci szpitali. On także wskazał, że jednym z problemów było ustalenie kontraktowania na poziomie roku 2015, a nie 2017, czyli wtedy, gdy reforma wchodziła w życie. Krzysztof Lis mówił także m.in. o konieczności doszacowania procedur medycznych oraz o weryfikacji systemu kształcenia pielęgniarek. Jak podkreślił, trzeba też uwzględnić rosnące roszczenia lekarzy i wzrost płacy minimalnej, który także generuje koszty szpitali. Starosta skierował apel do radnych sejmiku m.in. o uwzględnieniu dofinansowania potrzeb szpitali z programów RPO, a także o to, by przekazali usłyszane w Szczecinku argumenty dalej, do osób, które mogą mieć realny wpływ na sytuację szpitali powiatowych w kraju.

Reklama

 

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-03-29 06:30:08

    Tak się kończy wieloletnie majstrowanie Douglasa i spółki przy szpitalu. Ładnie wszystko widać. "Nowoczesny" bo ładnie pomalowany? Przecież nie ma kasy na lekarzy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-03-29 07:18:22

    Nooo niemożliwe. Cacuszka duglasa upadają? Panie były burmistrzu, gdyby nie przymus pracy za PRL-u nawet byśmy o panu nie usłyszeli. M.in tak źle wspominam tamte czasy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-03-29 07:27:50

    To do kogo ma pretensję największy specjalista od szpitala JHD skoro sam przez lata miał decyzyjność i wpływ na jego funkcjonowanie? Nie bardzo rozumiem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama