Reklama

Sześciolatku, łap ten tornister

09/04/2013 20:00

 

Od września 2014 r. wszystkie sześciolatki pójdą do pierwszej klasy. Im bliżej do tego momentu, tym więcej rozmaitych publikacji i analiz, mających zobrazować rodzicom, na jakim etapie znajdują się przygotowania do wdrożenia reformy. Według ostatnich danych Najwyższej Izby Kontroli oraz Głównego Inspektora Sanitarnego, w szkołach wciąż jest jeszcze wiele do zrobienia. Nadal nie wszystkie placówki są przygotowane na przyjęcie maluchów, np. nie ma w nich wydzielonych placów zabaw, a urządzenia sanitarne nie są przystosowane do wzrostu dzieci. 

Reklama

Postanowiliśmy sprawdzić, jak na tle opublikowanych raportów wypadają szczecineckie szkoły. Czy aby na pewno jesteśmy gotowi na przyjęcie sześciolatków do pierwszych klas?

Ryszard Malinowski, przewodniczący szczecineckiego ZNP jest zdania, że opublikowane raporty generalnie nie harmonizują z opinią ministerstwa na temat gotowości do przyjęcia sześciolatków do szkół. - Niedawno byłem na spotkaniu z przedstawicielami resortu edukacji, podczas którego pani minister przekonywała, że jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do wprowadzenia reformy. Jak to się ma do danych, które prezentuje Najwyższa Izba Kontroli? Te informacje nie są spójne

Reklama

Tymczasem Joanna Powałka, dyrektor Miejskiej Jednostki Obsługi Oświaty w Szczecinku, uspokaja. Według niej, rodzicie w naszym mieście nie mają powodów do obaw. - Jesteśmy przygotowani na przyjęcie sześciolatków - zapewnia dyrektor. - Przede wszystkim w szkołach podległych miastu pracują wykwalifikowani nauczyciele, którzy mają uprawnienia do nauczania przedszkolnego bądź wczesnoszkolnego. Są to ludzie, którzy wiedzą, jak uczyć małe dzieci. Odbywali oni praktyki w naszym publicznym przedszkolu, przychodzili na zajęcia z maluszkami i podpatrywali, jak wygląda ich edukacja.

Zaplecze szkolne w szczecineckich szkołach podstawowych również zostało dostosowane do potrzeb reformy. - Wszędzie w łazienkach są zamontowane bojlery do ciepłej wody. Mamy też odpowiednio dostosowane do potrzeb dzieci przedszkolnych toalety. Umywalki albo są montowane niżej, żeby dziecko mogło sięgać rączkami, albo są zrobione specjalne postumenty, żeby dziecko mogło podejść i dosięgnąć kranu. W jednej ze szkół, a mianowicie w SP nr 7, sześciolatki będą się uczyły w oddzielnym budynku. 

Reklama

Przypomnijmy. W myśl nowych wymogów, budynek po byłym ZBSiP jest przeznaczony dla jednej grupy wiekowej uczniów. Ma oddzielne wejście i bezpośrednie wyjście na przestrzeń otwartą. Sale lekcyjne zostały podzielone na dwie części. Lokal jest sukcesywnie doposażany w niezbędny sprzęt i pomoce dydaktyczne. Ponadto dzieci mają możliwość korzystania z sali gimnastycznej, ze stołówki i świetlicy szkolnej.

Co ważne, na chwilę obecną wszystkie szczecineckie podstawówki, nie tylko SP nr 7, mają przygotowaną bogatą ofertę dla sześciolatków. Dzięki temu, że każda ze szkół wzięła udział w programie „Radosna szkoła”, wszędzie zadbano o odpowiednie wyposażenie do zabawy. Przykładowo, SP nr 1 wdraża nową podstawę programową; systematycznie przygotowuje też sale lekcyjne. Integracyjna SP ma możliwość utworzenia oddziału integracyjnego dla 6-latków. Poza tym, kadra pedagogiczna szkoły na bieżąco bierze udział w szkoleniach prowadzonych przez CEN w Koszalinie. W SP nr 4 w ramach rządowego programu zakupiono potrzebne pomoce dydaktyczne. Odpowiednio dostosowano również zaplecze szkolne do wieku najmłodszych uczniów. Podobne działania podjęto w SP nr 6. Szkoła została wyposażona w niezbędne pomoce, kąciki tematyczne, biblioteczki. W salach lekcyjnych znajdują się szafki, w których uczniowie mają możliwość pozostawienia części swoich podręczników i przyborów szkolnych.

Reklama

- Uważam, że naprawdę jesteśmy w pełni przygotowani do tego, by sześciolatki mogły spokojnie rozpocząć naukę w szkole - podkreśla dyrektor J. Powałka. - Dzieci sześcioletnie już uczą się w naszych szkołach. W tym roku szkolnym jest ich sześćdziesiątka. Zarówno nauczyciele, jak i rodzice są zadowoleni z postępów, jeśli chodzi o edukację tych dzieci. Według mnie, jeżeli dziecko osiągnęło emocjonalną dojrzałość do tego, żeby chodzić do szkoły, to powinno do pierwszej klasy pójść. 

Ryszard Malinowski potwierdza, że rodzice, którzy zdecydowali się posłać swoje sześcioletnie dziecko do szkoły są raczej zadowoleni. Zwraca jednak uwagę na jeszcze jeden problem, który już wkrótce wraz z wdrażaniem edukacyjnej reformy w życie może dać o sobie znać. Chodzi o potrzebne dodatkowe pieniądze, którymi większość samorządów nie dysponuje.

Reklama

- Według słów pani minister, w 2016 roku opieką przedszkolną mają zostać objęte wszystkie czterolatki - zaznacza przewodniczący. - Biorąc pod uwagę to, ile zlikwidowano przedszkoli, zastanawiam się, czy dla wszystkich dzieci wystarczy miejsc. Znając, niestety, politykę oświatową naszego państwa, obawiam się, że finansowanie dodatkowych miejsc w przedszkolach znów spadnie na samorządy. Powiedzmy sobie szczerze, na to wszystko potrzebne są konkretne pieniądze. Wszystko jest fajne, kiedy można to zlecić samorządom. Argumenty typu, że wrócimy się o środki unijne, jest jak wołanie na puszczy. Po pierwsze - te środki trzeba najpierw uzyskać, a po drugie - trzeba je umiejętnie wykorzystać, jeśli rzeczywiście mają trafić do szkół. (sz) 

foto: sxc.hu

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zielona - niezalogowany 2013-04-19 16:23:55

    Słów mi brakuje na te - pożal się Boże - reformy szkolnictwa z ostatnich lat. Zrujnowano przedszkola, szkoły podstawowe, teraz kradnie się dzieciom dzieciństwo. Pewnie po to, aby mogły rok wcześniej za minimalna krajowa spłacać swój dług wdzięczności za ta szkole życia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Meszuga - niezalogowany 2013-04-10 10:35:39

    TEMAT zrobił się jakiś taki "miałki" --- mówię to ja - wierny czytelnik od lat.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    maja - niezalogowany 2013-04-10 10:26:01

    Dlaczego nikt nie sprawdzi jak traktowane są dzieci na wsiach ,przewożone jak bydło w autobusach ,dziecko pięcioletnie nie jest w stanie dać sobie rade między młodzieżą z gimnazjum ponieważ razem jeżdżą w jednym autobusie ,bywa różnie pewnego razu kierowca zapomniał wypuścić z autobusu dziecko z zerówki na przystanku tam gdzie czekała mama okazało się ze wypuścił tam gdze sobie kierowca przypomniał czyli na przejezdzie kolejowym ,dziecko nie wiedziało nawet w którą strone ma iść ,dobrze że nic się nie stało .Nikt nie bierze tego pod uwagę ze tu rodzice nie mają samochodów czy mogą sobie na nogach zaprowadzić czy odebrać dziecko ze szkoły ,dzieci wracają nie ubrane bo są przeganiane ze szkoły do autobusu jak wczesniej wspomniane bydło ,mogła bym godzinami opowiadać jak to wygląda jestem matką która widzi to wszysto jestem absolutnie przeciw pięciolatkom w tym bagnie!!!!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama