Uliczka z topniejącym w oczach śniegiem wygląda niezwykle uroczo. Białe domy, płoty, bajkowo wyglądające parkowe drzewa. Wszystko to tworzy niepowtarzalny, godny uzdrowiska nastrój. Nie jest więc przypadkiem, że ówczesny Szczecinek powszechnie nazywano kurortem (luftkurort). To właśnie tutaj przyjeżdżano z nie tak znowu dalekiego Berlina na podreperowanie zdrowia. Międzywojenna Stellterstrasse, nazwana tak od nazwiska tutejszego sędziego i zarazem założyciela parku, słynęła z pensjonatów. Wszystkie kamieniczki przetrwały do dzisiaj, tyle że oprócz jednej, już nie mają wspólnego nic ze swoją pierwotną funkcją. Po wojnie patronem ulicy został Julian Ordon - oficer z Powstania Listopadowego, walczący z rosyjskim zaborcą. Nic dziwnego, że wkrótce „niesłusznego” patrona, zastąpiono inną nazwą - Wielkiego Proletariatu, bardziej przystającą do tamtych czasów. Patron powrócił pod koniec lat 80. Najstarsi mieszkańcy pamiętają uliczkę taką, jaką uwieczniono na archiwalnym, pochodzącym najprawdopodobniej z lat 20. zdjęciu. W tamtym czasie jezdnia była tak wąska, że z ledwością mijały się na niej dwa pojazdy. Dlatego też przez bardzo długi czas - już po wojnie - była ulicą jednokierunkową. Latem wysokie drzewa i krzewy zupełnie przesłaniały widok na jezioro, a cała ulica tonęła w cieniu zieleni. Jezdnię poszerzono w latach 60., wycinając bezmyślnie cały pas parkowych drzew i krzewów. Ulica, a właściwie nadjeziorny bulwar, powstał w wyniku obniżenia poziomu wód Trzesiecka. Pierwsze przymiarki w postaci szkicu sytuacyjnego, który zachował się w tutejszym Archiwum Państwowym, zrobiono już w lutym 1861 roku. Szkic przedstawia granice istniejących w tym miejscu ogrodów oraz ówczesną linię brzegową. Tuż za ogrodami, często przed ówczesną linią wody, naniesiono projekt trasy przyszłej, nabrzeżnej promenady. Przypomnijmy, że o promenadzie była mowa w okresie, kiedy brzeg jeziora przebiegał mniej więcej w miejscu dzisiejszej jezdni. Było to jeszcze przed drugą turą robót melioracyjnych, związanych z obniżeniem poziomu jeziora. Prace te zostały przeprowadzone w latach 1866-1868. Ostatni raz poziom wody obniżono dopiero w 1892 roku, a więc cztery lata po wielkiej wiosennej powodzi, podczas której na Rynku (pl. Wolności) woda sięgała 130 cm. W każdym razie początki istnienia nadjeziornego bulwaru sięgają końca XIX wieku. Zdjęcie przedstawia ulicę widzianą od strony więzienia. Wprawdzie domy zostały tak, jak dawnej, za to ich najbliższe otoczenie w niczym już nie przypomina tej dawnej, jakże urokliwej uliczki. (jg)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze