Na archiwalnym i współczesnym zdjęciu zgadza się jedynie miejsce akcji i pora dnia. Oba zrobione zostały południową porą - Rynek w 1905 roku i plac Wolności w 2013 roku. Na starej pocztówce uwieczniony został ratusz jeszcze przed jego ostatnią rozbudową, jaka miała miejsce w 1936 roku. To właśnie wtedy od strony dzisiejszej ul. 1 Maja do - ni to neogotyckiej, ni to neoromańskiej budowli - dobudowano skrzydło, w którym na pierwszym piętrze znalazła się przeszklona bajecznymi witrażami aula. Archiwalne zdjęcie musiało być wykonane ok. 1904 roku. Rok lub dwa lata wcześniej wyburzono znajdujące się za ratuszem dwa parterowe (z piętrowymi szczytami) domy. Znajdowały się w nich sklepiki. Ich właścicielem było miasto, a dochody z dzierżawy zasilały miejską kasę. Być może już wtedy zamierzano ratusz rozbudować. Do budowy nowego skrzydła nie doszło i w tym miejscu został jedynie pusty plac, który wkrótce odgrodzono od ulicy wysokim murem. Ratusz, owszem, rozbudowano, ale dopiero w latach dwudziestych i to od strony dzisiejszych parkingów czyli od strony wschodniej. To dość nietypowa kartka pocztowa. Jej nadawca musiał być wyjątkową gadułą, co znalazło swoje odzwierciedlenie w obfitej korespondencji. Nie mogąc swoich myśli streścić na rewersie dokończył je na awersie pocztowej kartki. Nie dość na tym. Wykorzystał do tego nawet najmniejszy fragment nieboskłonu i rynkowego bruku. Chwała mu za to, że oszczędził przy tym i budynki i ludzi. Przynajmniej dzisiaj możemy dokładnie przeanalizować wygląd wszystkich rynkowych budowli. Oprócz ratusza i stojącego na jego osi pomnika cesarza Wilhelma I, na pocztówce zostało uwiecznione oryginalne urządzenie, jakim była tzw. kolumna meteorologiczna. Widać ją po lewej stronie, niemalże na skraju zdjęcia. Kolumna o przekroju kwadratu miała ok. 4 metrów wysokości. Zwieńczona była daszkiem z trójkątnymi wypustkami. Tuż pod nim widać w przeszklonej gablocie tarczę zegarową, a pod nią jakieś dwa inne przyrządy. Sto lat temu zwykłemu śmiertelnikowi do prognozowania pogody musiały wystarczyć... własne strzykające stawy, ewentualnie termometr i barometr. W tym czasie tego typu urządzenie ustawione na centralnym placu, musiało uchodzić za wręcz ekskluzywny zbytek, na który nie każde miasto mogło sobie pozwolić. Otóż, dokładnie 9 marca 1884 roku, pewna zegarmistrzowska firma w Hamburgu opatentowała niezwykły wynalezek. Wymyślono tam, aby w publicznych miejscach ustawiać takie przeszklone kolumny (budki) z zainstalowanym wewnątrz zegarem, termometrem i barometrem. W całych ówczesnych Niemczech ustawiano je głównie w miejscowościach uzdrowiskowych. W sumie zainstalowano ok. 150 tego typu urządzeń. A że w tym czasie Szczecinek był (do 1945 roku) kurortem, więc i u nas taką kolumnę również zainstalowano. Dodajmy, że w tym czasie leczono tutaj m.in. schorzenia reumatyczne i, co dzisiaj wydaje się jak niestosowany żart, także górne drogi oddechowe. Sądząc po zachowanych zdjęciach, kolumna istniała jeszcze w latach dwudziestych. (jg)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze