Reklama

Stare miasto: Plebania

04/04/2013 11:40

Archiwalne zdjęcie plebanii przy kościele Ducha Świętego pochodzi najprawdopodobniej z lat 60. Świadczą o tym zmiany w elewacji budynku, a także istniejąca w tym czasie (widać ją po lewej stronie) drewniana buda, w której odbywały się lekcje religii. Zacznijmy jednak od początku. Kościół wraz plebanią został wybudowany późną jesienią 1923 roku. Jego budowniczym był inż. Carl Kuhn. Najbardziej okazałym elementem, istniejącym dzięki nieugiętej postawie konserwatora zabytków, jest zachowany do dzisiaj ceglano - kamienny fronton z wieńczącą go sygnaturką. Pierwotnie projekt zakładał wybudowanie po drugiej stronie kościoła także domu parafialnego. Jak wiadomo, do budowy tego ostatniego doszło dopiero w latach 1982-1985, za czasów kiedy proboszczem był o. Stanisław Mróz. Pierwotnie kościół był połączony z plebanią podwójną ceglaną arkadą. Sam budynek plebanii był dość skromnych rozmiarów. Praktycznie nie odbiegał swoją wielkością od przeciętnego domu jednorodzinnego w tej okolicy. Choć po zakończeniu wojny parafia pw. Ducha Świętego istniała nadal, kościołem parafialnym do 1973 roku, obejmującym cały Szczecinek, była świątynia Mariacka. „Mały kościółek” - jak go w tym czasie zaczęto nazywać, pełnił rolę kościoła rektoralnego. Pierwszym polskim kapłanem po wojnie był ks. Anatol Sałaga. Jak pisał w swoich pamiętnikach - plebania była, jak to ujął „zdewastowana gruntownie i ze znajomością rzeczy. W ogródku pod oknami plebanii długi rząd mogił żołnierskich i jenieckich”. W tym samym czasie przyjechał też z Wilna ks. Leonard Czerniak. To on w 1954 roku sprowadził tutaj redemptorystów. W 1956 roku władze nakazały redemptorystom opuścić szczecinecką placówkę. Przybyli ponownie 3 stycznia 1957 roku po tzw. październikowej odwilży.  W tym czasie nie mogło być mowy o rozbudowie czy choćby dostosowaniu wnętrza plebanii do nowych potrzeb. Sytuacja jeszcze bardziej się pogorszyła, kiedy pod koniec lat 50 religię, jako przedmiot nauczania, powtórnie usunięto ze szkół. Od tej pory dzieci i młodzież zaczęła na lekcje przychodzić do kościoła. Staraniem ówczesnego proboszcza o. Antoniego Bujaka cichcem, bez wiedzy władz, zaadaptowano na ten cel drewniany garaż stojący w miejscu dzisiejszego domu parafialnego. Drugim takim „szkolnym obiektem” została drewniana szopa,którą ustawiono tuż pod ścianą plebanii od strony ul. Piłsudskiego. Na zdjęciu archiwalnym widać jej ścianę. Oprócz tego lekcje odbywały się w kościele – konkretnie na chórze. Plebania doczekała się przebudowy na przełomie lat 60. i 70. W jej miejscu powstał budynek znacznie większy, z salkami katechetycznymi w części dobudowanej. Architektura została utrzymana w modnym w tym czasie stylu modernistycznym. Projektantem klasztoru był szczecinecki architekt Zenon Guzowski. Klasztorne wnętrza zostały w 1986 roku przebudowane powtórnie i dostosowane do współczesnych standardów. Powstało nowe, zaakcentowane kamienno - ceglanym krzyżem wejście do klasztoru. Autorem tej przebudowy był niżej podpisany. Kilka lat temu kolejny raz zmienił się wygląd klasztoru, niestety, tym razem na swoją niekorzyść.  (jg)

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-05-22 01:38:54

    Pamiętam księdza Antoniego Bujaka, który uczył nas lekcji religii w roku 1974 i 1975. Bardzo lubił młodzież i swoje gołębie, które chętnie nam pokazywał na podwórku przed salką katechetyczną. Był już w sędziwym wieku, ale mimo to jego katechezy były ciekawe. Przygotował nas solidnie do religijnego egzaminu maturalnego. Zdane egzaminy były uhonorowane Dyplomem Ukończenia Katechezy Szkoły Średniej. Po maturach w 1975 roku odbyła się spowiedź i uroczysta msza św. abiturientów z pełną komunią, to znaczy z przyjęciem komunikantów i wypiciu odrobiny wina. To była jedyna w swoim rodzaju msza święta w moim życiu. Bardzo uroczysta i podniosła. Na pamiątkę pozostał mi po 44-stu latach Dyplom z Ukończenia Katechezy Szkoły Średniej z oceną b. dobrą. Ojciec Antoni Bujak był bardzo przyjaznym młodzieży i posiadającymi ogromny zakres wiedzy religijnej. Nie wahał się z odpowiedzią na nasze trudne nieraz pytania i nigdy się na nas nie denerwował. Pokój Jego Duszy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama