Andrzej Kowal, znany w Szczecinku maratończyk, Mors i miłośnik wszelakich sportów ekstremalnych, zawitał dziś (piątek 19.07) rano do naszej redakcji, by pochwalić się… dorodnymi borowikami.
- Skoro świt pojechałem na trening wokół jeziora Trzesiecko – mówi „Tematowi” pan Andrzej. – W Lesie Klasztornym, a konkretniej w pobliżu wieży obserwacyjnej leśników, natknąłem się na kolonię borowików. Długo nie szukałem, ale mogę już powiedzieć – są prawdziwki. I to, jakie!
Wysyp borowików w lipcu do częstych zjawisk nie należy. W tym roku natura sprawiła nam jednak niespodziankę. Zapraszamy, zatem na weekendowe grzybobranie. Tym bardziej, że meteorolodzy na sobotę i niedzielę łaskawej aury nam nie wróżą. (sw)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze