Wystarczyło kilka naprawdę ciepłych dni i na ulicach zaroiło się od motocyklistów i rowerzystów. Tych drugich także pełno w parku, gdzie jeżdżą od lat i wszyscy się już do nich przyzwyczaili, a także jeżdżących chodnikami – co ani dla pieszych przyjemne, ani bezpieczne. Na slalomowe przejażdżki między przechodniami cykliści szczególnie upatrzyli sobie deptak oraz chodniki przy Wyszyńskiego, trzeba także uważać na Piłsudskiego i 28 Lutego.
Od kiedy zafundowaliśmy sobie w mieście krytą pływalnię, co tydzień przyjeżdża do nas brat z Czaplinka z rodziną, który i mnie przekonał, że pływanie jest dobre na wszystko – twierdzi Robert D. – Z dzieciakami także dość regularnie korzystamy z basenowych kąpieli, zresztą dzieci wcale na basen nie trzeba wyciągać, jest to ich ulubione zajęcie. Dzięki powszechnemu w szkołach i dotowanemu przez ratusz programowi nauki pływania, nasze dzieci bardzo szybko nauczyły się pływać i to mi się akurat bardzo podoba. Jedynym mankamentem, jaki nam doskwiera gdy wyjdziemy z wody i udajemy się do szatni, są dość częste przeciągi. Niedawno ktoś już zgłaszał ten problem do Spacerków, czytałem i też to potwierdzam. Ale generalnie, dobrze mieć taki basen w mieście – dopowiada Czytelnik.
Bardzo lubię kupować książki w naszej największej księgarni przy ulicy Wyszyńskiego – twierdzi Bożena T. – Zawsze znajdę tu coś dla siebie, można je bezpośrednio wybierać z półek, nowości są zawsze wyeksponowane, a fachowy i dyskretny personel, gdy trzeba podpowie i doradzi. Sygnał naszej stałej Czytelniczki umieszczamy oczywiście w spacerkowym Kąciku Wzajemnych Życzliwości.
Także do naszego spacerkowego kącika trafia prośba Bogdana W., który – właśnie dzięki bezinteresownej pomocy życzliwych ludzi – mógł skutecznie pokonać niezwykle trudną sytuację w jakiej się znalazł. Spełniamy zatem prośbę naszego Czytelnika i w jego imieniu dziękujemy panom – Krzysztofowi Kobackiemu z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej oraz Stanisławowi Jagódce z Fundacji „Pro Bono” w Przeradzi.
Odnoszę wrażenie, że zarządzających naszymi największymi w mieście supermarketami niewiele obchodzą rozległe tereny bezpośrednio do nich przylegające – pisze Cezary G. – Są tam niemal wyłącznie smutne, bezbarwne parkingi, gdyby choć gdzieniegdzie urządzili jakąś kwiatową rabatę, zadbany kawałek trawnika, a nawet ustawili własną, estetyczną reklamę. Byłoby kolorowo, weselej, inaczej i myślę, że klientom też nie byłoby to obojętne – dodaje Czytelnik, nie bez racji.
List od Znajomej ekipy – a obecnych licealistów – sprawił mi bardzo wiele przyjemności i oczywiście także przywołał miłe wspomnienia. Dziękuję! Oczywiście, spełnię Waszą prośbę i napiszę coś w rodzaju naszej redakcyjnej ściągi, a może bardziej poważnie – poradnika, na temat sposobów przeprowadzania (i zapisywania) wywiadu. A skoro nawet podpowiadacie, żebym to zrobił w kolejnym Byczku, niech więc i tak będzie, zatem do zobaczenia na łamach, wkrótce. Serdecznie Was pozdrawiam!
Na dworcu kolejowym ani w jego pobliżu nie ma bankomatu – informują Czytelnicy, którym najwyraźniej to doskwiera. Twierdzą przy tym, że w Szczecinku jest pod tym względem akurat na odwrót niż gdzie indziej. Rzeczywiście, w takim miejscu jakim jest dworzec kolejowy dawno już powinno się zainstalować bankomat. Latem gdy będą zjeżdżać do Szczecinka turyści, na pewno nikt z nas by nie chciał, żeby przy tej okazji wytykano nam od prowincjuszy...
W środę, 22 kwietnia znalazłam w swojej domowej skrzynce pocztowej comiesięczny rachunek opłaty za usługi telekomunikacyjne, z którego wyczytałam, że powinnam uiścić tę należność do 16 kwietnia, a więc było już sześć dni po terminie – mówi nasza Czytelniczka – Ze stempla udało mi się odczytać datę nadania przesyłki w Warszawie, list z rachunkiem wysłano do mnie 8 kwietnia. Nawet wliczając gorący być może dla poczty przedświąteczny okres, powinnam go otrzymać 14, 15 kwietnia. Byłam na poczcie, a jakże, ale nie było szans na jakąkolwiek rzeczową rozmowę, bo przecież – zdaniem pani w okienku – kto ma to sprawdzić... Gdy opłacałam ów rachunek na tejże poczcie, też były ceregiele, że po terminie i trzeba by zapłacić za zwłokę, ale zdecydowanie postawiłam na swoim – kończy Czytelniczka. I słusznie, w końcu poczta też nikogo nie pyta podwyższając opłaty za przesyłki, to niechby i miała jakieś obowiązki, w końcu coś za coś.
Wybraliśmy się z dziećmi na rodzinny obiad do śródmiejskiej restauracji – mówią nasi stali Czytelnicy – zamówiliśmy placki po węgiersku, co do smaku których raczej się zawiedliśmy oraz spaghetti, które z kolei było zimne. Wprawdzie na naszą stanowczą interwencję makaron nam wymieniono, uczyniono to jednak z aż nadto ostentacyjną nonszalancją. Fakt, lokal wybraliśmy przypadkowo i może dlatego...
Podczas niedawnego wiosennego rekonesansu nad Trzesieckiem zauważyłem, że niektóre pomosty, nie były właściwie zabezpieczone w okresie zimowym – twierdzi Andrzej P. – Szkoda, ale za lekkomyślność trzeba będzie zapłacić, bowiem niektóre ich elementy, zwłaszcza drewniane podpory, już nie będą się nadawały do użytku.
(ur)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze