Reklama

Smutne święta zająca szaraka

29/03/2013 06:20

Zając to gość świąteczny. W Wielkanoc wszędzie go pełno: na kartkach z życzeniami, w telewizji, na stołach - z cukru i czekolady. Tylko w lasach i na polach zająca nie widać. Przyrodnicy postulują nawet, by „uszatego” objąć całkowitą ochroną. Z kolei leśnicy i myśliwi twierdzą, że dla zająca idą lepsze czasy, z roku na rok powinno go być już coraz więcej. 

    Jeszcze w latach 70. ubiegłego stulecia polowanie na zające stanowiło myśliwski rytuał. Po polach biegały tabuny szaraków, a podczas jednego pędzenia na pokocie leżało ich nawet kilkadziesiąt sztuk. 

Reklama

    Szaraka na Pomorzu Zachodnim zaczęło ubywać na początku lat 80-tych. Przyczyną był rozwój cywilizacji, skażenie środowiska, intensyfikacja rolnictwa i rosnąca liczba drapieżników. Proces pogłębił się po rozpoczęciu akcji szczepienia lisów na wściekliznę. Lis jest zdrowy, lisie kołnierze wyszły z mody, więc popularny mikita – ku rozpaczy łowców – trzebi zająca ile wlezie.

    - Spadek pogłowia zająca to również następstwo wprowadzania ochrony gatunkowej ptaków drapieżnych, krukowatych. Szkody w pogłowiu szaraka niosą też wałęsające się po polach i lasach psy i koty – mówi „Tematowi” Jarosław Przygodzki, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku.  

Reklama

    Efekt? Zając praktycznie wyginął, a koła łowieckie musiały wydać zakaz polowań na te zwierzęta, mimo że szaraki od zawsze są zwierzyną łowną. W ubiegłym sezonie łowieckim zachodniopomorscy myśliwi ustrzelili zaledwie jednego! zająca (w roku 2011 – 9 sztuk, a rok wcześniej – 11 szt.). 

    Okazuje się jednak, że mimo wielu przeciwności losu dla szaraka idą lepsze dni. – Ilość zająca w ostatnich latach, po wielu akcjach wsiedlania prowadzonych przez myśliwych, powoli zaczyna się stabilizować – mówi J. Przygodzki. – W tym samym czasie wzrosła również liczebność populacji zwierzyny grubej, głównie jelenia. W związku z tym myśliwi zmienili też obiekt zainteresowania spowodowany aktualną sytuacją. 

Reklama

    Przed kilku laty w Bruśnie koło Barwic powstała zagrodowa hodowla zajęcy. Pierwsze szaraki sprowadzono do niej z… Czech. Mieszkały sobie w 20-hektarowej zagrodzie i czuły się tam jak pączki w maśle. Niestety, obecnie na naszym terenie nie ma już żadnych zajęczych hodowli. (sw) 

Foto: Wikipedia

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama