Zając to gość świąteczny. W Wielkanoc wszędzie go pełno: na kartkach z życzeniami, w telewizji, na stołach - z cukru i czekolady. Tylko w lasach i na polach zająca nie widać. Przyrodnicy postulują nawet, by „uszatego” objąć całkowitą ochroną. Z kolei leśnicy i myśliwi twierdzą, że dla zająca idą lepsze czasy, z roku na rok powinno go być już coraz więcej.
Jeszcze w latach 70. ubiegłego stulecia polowanie na zające stanowiło myśliwski rytuał. Po polach biegały tabuny szaraków, a podczas jednego pędzenia na pokocie leżało ich nawet kilkadziesiąt sztuk.
Szaraka na Pomorzu Zachodnim zaczęło ubywać na początku lat 80-tych. Przyczyną był rozwój cywilizacji, skażenie środowiska, intensyfikacja rolnictwa i rosnąca liczba drapieżników. Proces pogłębił się po rozpoczęciu akcji szczepienia lisów na wściekliznę. Lis jest zdrowy, lisie kołnierze wyszły z mody, więc popularny mikita – ku rozpaczy łowców – trzebi zająca ile wlezie.
- Spadek pogłowia zająca to również następstwo wprowadzania ochrony gatunkowej ptaków drapieżnych, krukowatych. Szkody w pogłowiu szaraka niosą też wałęsające się po polach i lasach psy i koty – mówi „Tematowi” Jarosław Przygodzki, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku.
Efekt? Zając praktycznie wyginął, a koła łowieckie musiały wydać zakaz polowań na te zwierzęta, mimo że szaraki od zawsze są zwierzyną łowną. W ubiegłym sezonie łowieckim zachodniopomorscy myśliwi ustrzelili zaledwie jednego! zająca (w roku 2011 – 9 sztuk, a rok wcześniej – 11 szt.).
Okazuje się jednak, że mimo wielu przeciwności losu dla szaraka idą lepsze dni. – Ilość zająca w ostatnich latach, po wielu akcjach wsiedlania prowadzonych przez myśliwych, powoli zaczyna się stabilizować – mówi J. Przygodzki. – W tym samym czasie wzrosła również liczebność populacji zwierzyny grubej, głównie jelenia. W związku z tym myśliwi zmienili też obiekt zainteresowania spowodowany aktualną sytuacją.
Przed kilku laty w Bruśnie koło Barwic powstała zagrodowa hodowla zajęcy. Pierwsze szaraki sprowadzono do niej z… Czech. Mieszkały sobie w 20-hektarowej zagrodzie i czuły się tam jak pączki w maśle. Niestety, obecnie na naszym terenie nie ma już żadnych zajęczych hodowli. (sw)
Foto: Wikipedia
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze