O tym, że szkolnictwo zawodowe trzeba unowocześnić i przystosować do trudnego rynku pracy, mówiło się już od dawna. Reforma zawodówek, która rozpoczęła się w ubiegłym roku, miała znacznie ułatwić młodym ludziom dostęp do atrakcyjnych zawodów. Założenie było takie, aby w krótkim czasie uczniowie mogli zdobyć niezbędne kwalifikacje i zdać stosowny egzamin. W każdej szkole, kształcącej w określonej profesji, miało powstać wyposażone w nowoczesny sprzęt centrum egzaminacyjne. Kto miałby to sfinansować? Zakupem potrzebnych pomocy dydaktycznych i wyposażeniem pracowni zostały obarczone samorządy. Pierwsze - nowe egzaminy coraz bliżej. Wciąż jednak nie wiadomo, czy na całkowite wprowadzenie w życie reformy wystarczy pieniędzy.
O tym, że ze stworzeniem certyfikowanych ośrodków egzaminacyjnych w szczecineckich szkołach zawodowych może być problem, informowaliśmy po zakończeniu debaty, która odbyła się w Starostwie Powiatowym 31 stycznia. Po wystąpieniach dyrektorów szkół - ZS nr 2, 3, 5 oraz 6 okazało się, że na pełne wyposażenie szkół w niezbędny do egzaminowania sprzęt powiat musiałby wydać około... miliona złotych. ZS nr 3 potrzebowałby na ten cel ok. 10 tys. zł, ZS nr 5 - do 500 tys. zł, zaś ZS nr 6 - nawet kilkaset tys. zł. Podczas debaty poinformowano, że podstawowe wymogi do przeprowadzenia nowych egzaminów spełnia jedynie ZS nr 2.
- Na jakim etapie jest obecnie proces doposażania szkół, które będą przeprowadzać egzaminy zawodowe? - zapytała na sesji Rady Powiatu radna Weronika Korenicka. Starosta Krzysztof Lis, odpowiadając na pytanie radnej, wyjawił, że w tej kwestii jest wiele niewiadomych i że nie wszystko jeszcze zostało dopięte na ostatni guzik.
- Niedawno wicestarosta Marek Kotschy spotkał się z przedstawicielem Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej - powiedział Krzysztof Lis. - Bardzo długo rozmawialiśmy na ten temat. Dyskutowaliśmy, jaką formułę w trakcie wdrażania tej reformy możemy przyjąć, kiedy możemy zastosować pewne odstępstwa, a kiedy nie. Przed chwilą zadecydowaliśmy w uchwale o ty, by zwiększone środki z rezerwy w wysokości 215 tys. zł przeznaczyć na rezerwę oświatową. 42 tys. zł z tytułu rozliczeń z niepublicznymi szkołami także przeznaczymy na rezerwę oświatową. Chcemy z tej rezerwy finansować potrzeby związane z doposażeniem szkół, aby mogły w nich powstać centra egzaminacyjne. Zobaczymy, jak to będzie faktycznie wyglądać. Pierwsze wnioski zostały już przez nasze szkoły złożone.
Krzysztof Lis podkreślił, że w pierwszej kolejności sfinansowane zostaną tylko te wydatki, które nie wymagają zbyt dużych nakładów: - Założenie reformy jest takie: kształcisz - egzaminujesz. Nie wiem, czy do końca powinniśmy się z tym założeniem zgodzić. Jest wiele pytań: jeśli w dwóch szkołach kształcimy w tym samym kierunku, to powinniśmy mieć dwa ośrodki egzaminacyjne, czy jeden? Czy możemy użyczać zakupiony sprzęt? Czy w takim centrum powinny być trzy stanowiska egzaminacyjne, czy sześć? Im dalej w las, tym więcej drzew. Na spełnienie wszystkich wymogów reformy żadnej złotówki zewnętrznej nie dostaniemy. To muszą być środki finansowe, które wygospodarujemy z dochodów własnych.
Czy powiat mógł się lepiej przygotować do wdrożenia tej kosztownej reformy, np. zapewniając środki finansowe na doposażenie szkól w tegorocznym budżecie? Jak zapewniał wicestarosta Marek Kotschy, takiej możliwości nie było. - To wszystko wykrystalizowało się na przełomie listopada i grudnia ubiegłego roku - dodał wicestarosta. - Szczegóły tej reformy poznaliśmy wtedy, gdy już przyjęliśmy tegoroczny budżet. (sz)
foto: sxc.hu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze