Na złożenie deklaracji, dotyczących opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi, zostały już tylko dwa tygodnie. Właściciele nieruchomości, w tym np. domków jednorodzinnych, mają czas do końca lutego, aby poinformować Urząd Miasta, m.in. za ile osób będą uiszczać opłaty bądź czy zdecydowali się na segregowanie śmieci. Obowiązku składania deklaracji nie mają natomiast mieszkańcy wspólnot mieszkaniowych czy bloków. Za nich wspomniane formularze wypełnią zarządcy lub spółdzielnie mieszkaniowe.
Zgodnie z podjętą uchwałą, jeśli zadeklarujemy, że będziemy segregować odpady, to od 1 lipca miesięcznie będziemy wnosić opłatę rzędu 14 zł. Jeżeli natomiast nie zamierzamy prowadzić zbiórki selektywnej, zapłacimy 21 zł. W przypadku własnościowych domków jednorodzinnych sprawa ta jest w miarę przejrzysta. Wszystko zaczyna się komplikować, kiedy mamy do czynienia ze spółdzielczymi blokami wielorodzinnymi.
- Mam mieszkanie w bloku, w którym oprócz mnie mieszka 20 rodzin - zaznacza pan Stanisław, mieszkaniec os. Zachód. - Z tego, co mi wiadomo, nie we wszystkich mieszkaniach mieszka tyle osób, ile jest zameldowanych. Część lokatorów wyjechała, inni z kolei wynajmują swoje lokale. Wiem, że nie wszyscy sąsiedzi są zainteresowani, aby pilnować siebie nawzajem i nie chcą zaprzątać sobie głowę segregowaniem śmieci. Ja również się nad tym zastanawiam.
- Do tej pory bywało różnie: jak się udało, to wyrzucałem posegregowane odpady do specjalnych pojemników na szkło, makulaturę czy plastik. Ale nie oszukujmy się, nie zawsze się o tym pamięta. Zdarzało się nieraz, że do jednego worka trafiały odpady nieposegregowane. Teraz muszę wybierać: albo segreguję, albo nie. Ostatecznie, chyba wolę, tak jak inni, nie mieć z tym żadnych problemów i od razu zadeklarować, że nie będę segregować śmieci. Tylko, że nie wiem, gdzie mam to zgłosić. W ratuszu usłyszałem, że deklarację złoży za mnie spółdzielnia mieszkaniowa. Nie rozumiem jednak, skąd spółdzielnia będzie wiedzieć, jaki rodzaj zbiórki odpadów wybiorę? I czy decyzja zostanie podjęta za wszystkich mieszkańców? - dopytuje nasz Czytelnik.
O to, w jaki sposób pracownicy spółdzielni mieszkaniowej zamierzają weryfikować, ile osób powinno uiszczać opłaty za gospodarowanie odpadów komunalnych, a także - kto w przypadku mieszkańców bloków spółdzielczych ma decydować o segregacji śmieci, zapytaliśmy przedstawiciela Spółdzielni Mieszkaniowej w Szczecinku.
- W tej sprawie wciąż jest wiele niejasności - podkreślił wiceprezes spółdzielni, Tomasz Gabriel . - Niedawno w Urzędzie Miasta odbyło się spotkanie z udziałem wszystkich spółdzielni i wspólnot. Podczas tego spotkania zarówno spółdzielnie, jak i wspólnoty, zobowiązały się do złożenia stosownych deklaracji.
- Jeśli chodzi o to, ile osób mieszka w danym lokalu, dysponujemy jedynie zamierzchłymi wykazami. Kiedyś obowiązek meldunkowy był ściśle przestrzegany. Teraz jest z tym różnie. Swego czasu otrzymywaliśmy od urzędu informacje, dotyczące liczby zameldowanych osób. Podobnych informacji, np. że ktoś wyjechał lub się uczy w innym mieście, udzielali nam również sami mieszkańcy. Przy ustalaniu, ile osób rzeczywiści mieszka w danym lokalu, bazujemy więc na różnych źródłach. I tylko w takiej postaci wspomniane deklaracje będą przygotowane. Będziemy bazować na istniejących wykazach, które do tej pory funkcjonowały. Czy będą one zgodne w 100 procentach ze stanem faktycznym? Trudno to ocenić.
A co z deklaracjami dotyczącymi segregacji odpadów? - Jesteśmy w przeddzień walnego zebrania członków spółdzielni - dodaje nasz rozmówca. - Wówczas ten temat zostanie podniesiony. Chcielibyśmy podjąć uchwałę, która będzie wskazywać, czy mamy deklarować śmieci segregowane, czy niesegregowane. Spółdzielnia nie produkuje odpadów. Spółdzielnia tylko organizuje sam moment zbierania pieniędzy i przekazywania ich do Urzędu Miasta. Natomiast segregowaniem śmieci, lub nie, zajmują się mieszkańcy. I to oni muszą jasno i wyraźnie w uchwale swoją decyzję wyrazić. (sz)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
nie będzie takich sytuacji jak w ostatnim tygodniu,Na parking za piekarnią Pana Radoły ,podjeżdża wypasiona bryka, Mazda,przy ciemione szyby,nie zwróciła bym uwagi,gdyby nie otwierał się sam bagażnik.Wysiada "dama",futro,fryzura i wynosi worki ze śmieciami pod śmietnik. Szkoda,że nie zatrudniła parobka,było kilka worków ,ale jak nie stać ją na opłatę za śmieci to tym bardziej na parobka.
nie będzie takich sytuacji jak w ostatnim tygodniu,Na parking za piekarnią Pana Radoły ,podjeżdża wypasiona bryka, Mazda,przy ciemione szyby,nie zwróciła bym uwagi,gdyby nie otwierał się sam bagażnik.Wysiada "dama",futro,fryzura i wynosi worki ze śmieciami pod śmietnik. Szkoda,że nie zatrudniła parobka,było kilka worków ,ale jak nie stać ją na opłatę za śmieci to tym bardziej na parobka.