Radni Klubu Platformy Obywatelskiej Rady Miasta Szczecinka wystąpili z prośbą do burmistrza Jerzego Hardie – Douglasa o finansową pomoc dla Hospicjum Domowego wznoszonego przy parafii pw. św. Franciszka z Asyżu. Chodzi o 100 tysięcy złotych.
- Ta kwota pozwoliłaby sięgnąć Stowarzyszeniu (buduje hospicjum – dop. red.) po wielokrotnie wyższe środki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - tak swoją prośbę argumentują radni.
Jak argumentują, środki te umożliwiłyby zaopatrzenie hospicjum w nowoczesne źródła energii, co z kolei spowodowałoby w przyszłości obniżenie kosztów eksploatacyjnych związanych z ogrzewaniem budynku i ciepłą wodą użytkową.
Prośba szczecineckich radnych została ujęta w porządku obrad i zostanie przedyskutowana w czasie najbliższej sesji Rady Miasta w poniedziałek, 23 września. Niewykluczone, że inicjatywę radnych PO poprą też pozostali radni miejscy. (sw)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja i moi bliscy, nie przekażemy już ani złotówki na to hospicjum. Od lat cała moja rodzina przekazywała 1 % podatku na ten szczytny i jakże potrzebny cel. Braliśmy czynny udział w kwestach na rzecz hospicjum , moja córka harcerka także. W maju tego roku moja mama zachorowała na raka, choroba zaatakowała nagle, niespodziewanie i z wielką siłą. Szpital zasugerował, aby zwrócić się o pomoc do hospicjum dziennego. Próbowałam, pojechałam do księdza proboszcza, nie zastałam go i rozumiałam, człowiek zapracowany. Spisałam numer kontaktowy i próbowałam dzwonić (wielokrotnie) - nikt nie odbierał. Po kilku dniach dodzwoniłam się na plebanię i odebrał ku mej radości sam ksiądz proboszcz. Podał mi jednak numer telefonu, na który już wielokrotnie dzwoniłam i polecił dzwonić, a jak pielęgniarka nie odbierze, to oddzwoni... i tyle. Znowu próbowałam dzwonić wysłałam sms-a i nic. Potrzebowaliśmy pomocy w tych trudnych chwilach i jej nie otrzymaliśmy. Zawiodłam się ogromnie. Mam nadzieję, że hospicjum zacznie służyć pomocą innym.
bo miasto nie ma forsy, spłaca już zaciągnięte kredyty, można by zapodać nazwiska radnych którzy lekką rączką wydaja forsę podatników bez ich zgody
Widać gołym okiem że się wybory zbliżają.
Sprawa jest prosta niech PO z własnych prywatnych funduszy - majątku członków partii PO odda długi miasta Szczecinka co do złotówki te długi które narobiło PO od 2007r. Wszystkie inwestycje miasta powinny być wykupywane na bieżąco tzn: "nic na kredyt". Ponad 30% funduszy miasta dotychczas przeznaczane na spłatę odsetek za długi zaciągnięte przez PO - w pełni wystarczą na hospicjum i pomoc osobom najuboższym w nauce języka i relokacji do bardziej przyjaznego miejsca w UE, jak również w założeniu tam biznesu lub wyszukaniu mieszkania i godziwej pracy. Same plusy takiej propozycji. Spadnie liczba bezrobotnych, przy tym nie umrą z głodu ale będą mieli szansę na godziwe życie z dala od propagandy i podatków PO. I wszystkie osoby które wyzywały ich od nierobów, a równocześnie głosowały na PO i są "niezbyt mądre" będą się cieszyć, że miasto pozbyło się bezrobotnych ... konsumentów ...
proszę radnych żeby co Dzień dawali jednemu z najuboższych mieszkańców Inwestycyjnego miasta SZCZECInek sto złotych polskich(Czyli Król Jagiełło)da radę Zróbic?
Ja i moi bliscy, nie przekażemy już ani złotówki na to hospicjum. Od lat cała moja rodzina przekazywała 1 % podatku na ten szczytny i jakże potrzebny cel. Braliśmy czynny udział w kwestach na rzecz hospicjum , moja córka harcerka także. W maju tego roku moja mama zachorowała na raka, choroba zaatakowała nagle, niespodziewanie i z wielką siłą. Szpital zasugerował, aby zwrócić się o pomoc do hospicjum dziennego. Próbowałam, pojechałam do księdza proboszcza, nie zastałam go i rozumiałam, człowiek zapracowany. Spisałam numer kontaktowy i próbowałam dzwonić (wielokrotnie) - nikt nie odbierał. Po kilku dniach dodzwoniłam się na plebanię i odebrał ku mej radości sam ksiądz proboszcz. Podał mi jednak numer telefonu, na który już wielokrotnie dzwoniłam i polecił dzwonić, a jak pielęgniarka nie odbierze, to oddzwoni... i tyle. Znowu próbowałam dzwonić wysłałam sms-a i nic. Potrzebowaliśmy pomocy w tych trudnych chwilach i jej nie otrzymaliśmy. Zawiodłam się ogromnie. Mam nadzieję, że hospicjum zacznie służyć pomocą innym.
bo miasto nie ma forsy, spłaca już zaciągnięte kredyty, można by zapodać nazwiska radnych którzy lekką rączką wydaja forsę podatników bez ich zgody
Widać gołym okiem że się wybory zbliżają.