W Szczecinku mieszka kilka tysięcy psów, które codziennie mamy okazję spotkać podczas spacerów po parku czy mijać na osiedlowych chodnikach. I choć miłośników czworonogów w naszym mieście zdecydowanie nie brakuje, to wśród mieszkańców znajdą się też osoby, które zwyczajnie mogą nie lubić ich towarzystwa lub cierpią na kynofobię, czyli lęk przed psami. Niestety nie zawsze udaje im się uniknąć towarzystwa tych zwierząt. Wszystko to za sprawą właścicieli, którzy wychodząc z psem na spacer często „zapominają” zabrać ze sobą smycz.
- Jestem młodym Szczecineczczaninem, który w roku szkolnym przebywa poza swoim rodzinnym miastem z powodu studiów i gdy na wakacje wróciłem do domu, zwróciłem uwagę na pewną kwestię. Zastanawia mnie dlaczego straż miejska przechodzi obojętnie obok psów spacerujących bez kagańców i tych, które nie są zapięte na smyczy? Niektóre z nich może nie tyle, co stwarzają zagrożenie, ale straszą dzieci i starsze osoby – pisze pan Adam, jeden z naszych Czytelników.
Niestety niektórzy właściciele czasami zapominają, że sprawowanie kontroli nad psem należy do ich obowiązków, a nie każdy przechodzień może mieć ochotę na kontakt z obcym zwierzęciem, po którym nie wiadomo, czego można się spodziewać oraz czy pies nas zwyczajnie nie zaatakuje.
- Jeśli chodzi o ilość zaczipowanych psów w Szczecinku, to wg aktualnego stanu jest ich 4.220 – powiedział nam w jednej z rozmów w marcu br. Tomasz Czuk, rzecznik prasowy Urzędu Miasta.
Jak widać, problem ten wcale nie jest błahy, a z roku na rok przybywa kolejnych psów. Warto wspomnieć jednak, że nie wszyscy właściciele wywiązują się z obowiązku zarejestrowania swoich czworonogów, więc ta liczba może być nawet dwukrotnie wyższa. O to, kiedy właściciel ma obowiązek zakładania psu kagańca oraz prowadzenia go na smyczy zapytaliśmy Grzegorza Grondysa, komendanta szczecineckiej Straży Miejskiej.
- Obowiązek posiadania kagańca istnieje wobec ras psów, które uznawane są za szczególnie agresywne, natomiast nie ma takiego obowiązku w przypadku pozostałych psów. W Szczecinku są to naprawdę pojedyncze sztuki, które są zarejestrowane jako psy ras szczególnie agresywnych. Nie mamy zatem podstawy do ścigania innych właścicieli i nakładania na nich mandatów za brak kagańca – mówi nasz rozmówca.
- Jeżeli chodzi o prowadzenie psa na smyczy to wychodzę z takiego założenia, że jeżeli właściciel panuje nad swoim psem, a wyjdzie z nim na spacer w miejsce, gdzie nie ma ludzi, a jeżeli jakiś człowiek pojawi się na horyzoncie i właściciel jest w stanie przywołać psa do nogi, zapiać mu smycz i przechodzi obok innego człowieka trzymając psa na smyczy, to nie stwarza zagrożenia dla innych mieszkańców. Nie ma też co przesadzać i nie dajmy się też zwariować – mówi Grzegorz Grondys. - Jeżeli natomiast są takie sytuacje, że rzeczywiście jakiś pies biega „samopas” bez kontroli, to wtedy musimy interweniować. Rocznie przez nasze ręce przechodzi około setka psów, które są przez strażników albo przejmowane albo wyłapywana i trafiają one do schroniska. W sytuacjach, gdzie istnieje uzasadnienie podjęcia interwencji, to wtedy taka interwencja jest podejmowana, są nakładane na właścicieli psów mandaty karne czy kierowane wnioski o ukaranie. Strażnicy cały czas zwracają uwagę na tego typu przypadki.
Przypomnijmy, że brak smyczy podczas spaceru z naszym pupilem może uszczuplić nasz portfel nawet o 200 zł. Warto też pamiętać, że korzystając z usług Komunikacji Miejskiej psy mogą być przewożone tylko i wyłącznie z nałożonym kagańcem i trzymane na smyczy. Inaczej również możemy liczyć się z możliwością otrzymania niemałego mandatu lub wyproszenia nas z pojazdu. (mg)
foto: sxc.hu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Najbardziej denerwujący są właściciele psów, którzy wyprowadzając swoje pieski na smyczy pozwalają im obwąchiwać przechodniów... co rusz jakiś pies obwąchując człowieka najzwyczajniej w świecie brudzi mu odzież ogilanym nosem czy czymś w podobie. Ludzie, trzymajcie na smyczy krótko te psy a nie puszczacie do przypadkowych ludzi. :/ piesek obwącha a spodnie uje***e.
daje sobie rece uciac ze choc raz w zyciu srałes w krzakach ! i co posprzątałeś ?
a co z zanieczyszczonymi parkami skwerami itd psimi odchodami możne osobom które niesprzatają tez warto przypomnieć o takim obowiązku nr. mandatem albo choć zwrócić uwagę a nie przechodzący patrol udaje że nic nie widzi, lepiej siedzieć w samochodzie i fotoradar obsługiwać
Najbardziej denerwujący są właściciele psów, którzy wyprowadzając swoje pieski na smyczy pozwalają im obwąchiwać przechodniów... co rusz jakiś pies obwąchując człowieka najzwyczajniej w świecie brudzi mu odzież ogilanym nosem czy czymś w podobie. Ludzie, trzymajcie na smyczy krótko te psy a nie puszczacie do przypadkowych ludzi. :/ piesek obwącha a spodnie uje***e.
daje sobie rece uciac ze choc raz w zyciu srałes w krzakach ! i co posprzątałeś ?
a co z zanieczyszczonymi parkami skwerami itd psimi odchodami możne osobom które niesprzatają tez warto przypomnieć o takim obowiązku nr. mandatem albo choć zwrócić uwagę a nie przechodzący patrol udaje że nic nie widzi, lepiej siedzieć w samochodzie i fotoradar obsługiwać