Reklama

Pies zagryzł pieska na oczach jego właścicielki

25/03/2013 14:41

Do koszmarnego zdarzenia doszło w sobotę (23.03) rano na ul. Kościuszki. Biegający bez jakiekolwiek nadzoru pies rasy pitbull rednose napadł i zagryzł pinczera! Piesek był prowadzony na smyczy przez swoją właścicielkę.

    - Gdy patrol dojechał na miejsce zdarzenia ta pani trzymała swojego czworonożnego ulubieńca na rękach. Niestety, piesek już nie żył. "Napastnik" był uwiązany do latarni - mówi "Tematowi" komendant Straży Miejskiej Grzegorz Grondys. - To nie pierwsza napaść na innego psa dokonana przez tego pit bulla. Do podobnego zdarzenia doszło kilka miesięcy temu przy ul. Ordona. Niestety, nie ustaliliśmy jeszcze obecnego właściciela pitbulla. Wiadomo nam jednak, że zwierzę przechodziło z rąk do rąk, ten oddał tamtemu, tamten następnemu, a to przecież pies groźnej rasy. Wymaga stałego nadzoru. Z wywiadu uzyskanego od lekarza weterynarii wiemy, że pitbull był szczepiony przeciwko wściekliźnie, ale nie był czipowany. Odwieźliśmy go do schroniska dla bezdomnych zwierząt.

Reklama

    Szefowa schroniska Danuta Kadela załamuje ręce. - To makabryczne zdarzenie to tragedia zarówno dla tego pitbulla jak i tej pani, właścicielki zagryzionego pinczerka - mówi nam D. Kadela. - To następstwo skrajnej nieodpowiedzialności właściciela pitbulla rednose. Ta rasa jest łagodna w stosunku do ludzi, odwrotnie do innych psów. Po prostu ich nie tolerują. No nie wszystkie psy, podobnie jak ludzie, się kochają. Pitbuul rednose powinien i to bezwzględnie być prowadzony na smyczy i w kagańcu. Nasi strażnicy winni na to zwracać uwagę i właścicieli łamiących te zasady karać finansowo. Może to pomoże, może na przyszłość unikniemy podobnych psich tragedii. Nie znamy jeszcze właściciela tego biednego, nic niewinnego psa, ale gdy zgłosi się do nas i się go zrzeknie, wtedy spróbujemy go resocjalizować i znaleźć mu nowy dom.

    Jak nam powiedziała D. Kadela, pitbull przechodzi obecnie kwarantannę w kojcu na zewnątrz. (sw)

Reklama

foto: sxc.hu

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    przemokac - niezalogowany 2013-03-27 11:23:28

    witam, Przez taką bezmyślność i osoby, które nie dbają o swojego czworonoga mamy później takie tragedie. Ich następstwami są sytuację, że wychodząc z domu z moim psem na spacer, czy będąc z nim w poczekali u weterynarza słyszę od ludzi "to amstaff ? " po mojej odpowiedzi, że jest to Pit Bull rozmowa zmienią się na tematy co ktoś słyszał, że Pit Bull pogryzł itp.. Ludzie wszystko zależy od wychowania i odpowiedzialności właściciela! Nie mierzcie każdego pieska tej rasy jedną miarą!! właściciel młodej Pit Bull Red Nose

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    adzinek87 - niezalogowany 2013-03-26 12:42:12

    zgadzam sie, psina nic nie jest winna , ale co do kwarantanny, skoro nie toleruje innych psow to chyba nie moze byc osadzony w boksie gdzie sa inne psy prawda? dlatego jest na zwenatrz

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    adzinek87 - niezalogowany 2013-03-26 12:38:52

    zgodze sie ze powinno sie lapac tych co puszczaja psy bez smyczy zwlaszcza w miejscach gdzie chodza ludzie (park, boisko) ale co do wolontariuszy, to ty chyba nigdy takowego psa nie wyprowadzales! Pani kierownik nie da wolontariuszom psa ktoremu nie mozna "zaufac" lub ktory boi sie ludzi!z takimi psami wychodza pracownicy i tym bardziej nie chodza w strone miasta! najpierw przygarnij jakiegos ziwerzaka do domu badz jakikolwiek sie zaopiekuj dopiero pozniej sie wypowiadaj, wkurza mnie gadanie ludzi ktorzy w zyciu nie mieli zadnego zwierzaka a wymadrzaja sie jakby znali je najlepiej!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama